czwartek, 16 lutego 2017

pokazywanki

Bawimy się ze Stiflerem w pokazywanie. 
-Bądź krową- mówię mu, a on chodzi na czworakach i muczy. 
- Bądź samolotem. 
Wężem.
Kotkiem.
Słoniem. 
-Teraz moja kolej- krzyczy Stifler- Bądź podłogą. 
Naklejką.
Wagonem.
Lizakiem.

Nosz kuźwa...

- Zmieniamy zasady. Teraz ja coś będę udawała i Ty musisz zgadnąć co- rzucam przez ramię, po czym zaczynam pokracznie skakać w kucki z tym brzuchem i mówić "kum kum".
-Żaba- woła Stifler
- Po Czarnobylu- se  myślę, a na głos mówię- Świetnie! Teraz Ty.
Stifler klęka przede mną i się szczerzy.
-Jesteś drzewem?
- Nie.
- Krzakiem?
- Nie 
- Domem?
- Nie

...10 minut później...

-Poddaję się. Czym jesteś?
- Zębem, mamusiu.

Mój Bobrze!

- Stiflerku, a mógłbyś następnym razem udawać coś żywego?- pytam z nikłą nadzieją i biegam po chacie trzepocząc skrzydełkami jak mały wróbelek. Skrzyżowany z orką. Ale nadal wróbelek.
- Jesteś ptaszkiem. Dobra, będę czymś żywym- woła Stifler i zaczyna wykonywać nieskoordynowane ruchy. Wypina się i kręci odwłokiem.  Idzie stawiając nogę przed nogą. Wysoko trzyma głowę. Wyciąga szyję. Znów staje do mnie tyłem. Patrzy przez ramię. Odrzuca niewidzialną grzywę i potrząsa nią.
Czuję, jak nie domyka mi się szczęka. 
- Yyyy...lew?- niepewnie i cicho pytam
- Nie. Beyonce!

Ja pierdolę...


7 komentarzy:

  1. On ma to po Tobie!!! :D :D Generalnie co jeden to lepszy, więc egzemplarz nr 4 to będzie po prostu wisienka na torcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kum, kum... taka nadmuchana żaba teraz :)))
    A Młodziutki ma wyobraźnię! Bycie zębem jest mega dobre!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczucia humoru to mu nie brakuje :))).

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś mi się wydaje, że z młodym nie wygrasz.On jeszcze nieraz pokaże, że stać go na wiele. Pozdrawiam całą ferajnę.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...