niedziela, 13 listopada 2016

złap mnie, jeśli potrafisz

Widziałam ostatnio tweeta jakiejś amerykańskiej blogerki, która napisała, że 75% czasu dzieci poświęcają na zadawanie pytań, a pozostałe 25% na wyjaśnianie nam dlaczego się mylimy...
Stifler: A dlaczego ten samochód zaparkował na trawie?
Ja: Nie wiem. Może nie było innego miejsca? Może kierowcy było tak wygodnie...
Stifler robi niezadowoloną minę. Wspinam się więc na wyżyny rodzicielskiej kreatywności:
-Czekaj, wiem! Zimno jest, może kierowca nie chciał, aby jego samochodzik stał na zimnym betonie i żeby marzły mu oponki. Pewnie mu lepiej na miękkiej trawce.
Stifler się uśmiecha i zamyśla.
A po chwili dodaje:
-Taaak. Albo olej mu kapie i nie chciał pobrudzić podjazdu.
To niezręczne uczucie, gdy w niedzielę, tuż po dziewiątej, zaczynasz sobie zdawać sprawę, że przygotowane kity o zastrzyku mocy (szczepieniu), mogą w poniedziałek nie zadziałać, a w głowie zaczyna Ci się projekcja "złap mnie, jeśli potrafisz" z gabinetem lekarskim w tle i do muzyki Scatman Johna...

2 komentarze:

  1. Taaaa, zapędzić w róg potrafią te małe mądralińskie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest nadzieja, że Twój synio przekabaci lekarza tak, że sam sobie ten zastrzyk zrobi:P

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...