sobota, 22 października 2016

o tym, że ja się sprzeciwiam nazywaniu szamba perfumerią, czyli o Kai Godek i innych "ekspertach" w telewizji

Dostałam od Państwa kilka wiadomości z linkami do programu Andrzeja Morozowskiego, w którym gośćmi byli Pani Wanda Nowicka i Kaja Godek. 
Za linki oczywiście jestem wdzięczna, ale nie skorzystam, z bardzo prostej i przyziemnej przyczyny. 
Gdy widzę Kaję Godek, na tych śmiesznych pro-life pikietach, dostaję zatwardzenia, gdy ją słucham- sraczki. 

Rzeczona Pani nie jest dla mnie nikim szczególnym, żeby jej słuchać i nadwyrężać zdrowie. 
Zasłynęła jako mama chłopca z Zespołem Downa, którego postanowiła urodzić i stała się dzięki temu pro-birth bohaterką. Nic mi nie wiadomo, aby posiadała inne dzieci, które zmarły w męczarniach przy porodzie. Nie czytałam o tym, aby jej dziecko było poczęte na skutek gwałtu. Nie słyszałam też, aby ciąża zagrażała jej życiu. Nie doczytałam nawet, żeby Kaja Godek była matką wielodzietną. Żeby Zespół Downa jej synka miał postać ciężką chociażby. Z tego co się orientuję, nie jest lekarzem, nie jest psychologiem z dorobkiem naukowym, nie prowadziła żadnych badań na poparcie swoich tez. 
Z dodania dwa do dwóch nieustannie mi wychodzi, że Kaja Godek postanowiła skazywać kobiety na przymus rodzenia dzieci z, dajmy na to, Zespołem Patau (Państwo sobie wygooglują, nie mogę wstawić zdjęcia, przez zjebów wrażliwych na widok dzieci, o których życie walczą), ponieważ sama postanowiła urodzić synka z Zespołem Downa.
No pszesz logiczne.

Podkreślam więc-  Pani Godek, w moim skromnym światku, jest nikim. Ot, zwykłą fanatyczką. 
Dawno temu natomiast, czytałam z nią wywiad, w którym na pytanie "czy jest szczęśliwa?", odpowiedziała "mam nadzieję, że to widać".
Otóż, nie. Nie widać. 
Pani Godek wygląda mi na bardzo smutną kobietę. 
Dodatkowo wrażenie smutnej potęguje fakt, że nie stoi za nią nauka, empatia, czy humanitaryzm. A przypominam, że XXI wiek mamy. 
Jeszcze smutniejsze jest to, że jedyne co Pani Godek wychodzi to demagogia rodem z  przedszkola- toć to fundacja, którą Pani Godek wspiera całym sercem robiła plakaty "zamrożonej Marysi"- zajebiście wykształconej blastocysty, jakiej pod żadnym mikroskopem nie widziano :)
I jeszcze obrażanie jej wychodzi dobrze. 
Tak, to że nie oglądałam programu, nie znaczy, że nie słyszałam o "mordercach" ;) 

Jednak uważam, że za Wasze podniesione ciśnienia nie należy winić Panią Godek.
Winić należy TVN.

Proszę Państwa, proszę w wolnej chwili wejść na facebookowy profil Pani Kai, na którym aktywnie działa. Nie musicie czytać jej wypocin. Proszę zerknąć jedynie na licznik. Na liczbę polubień konkretnie. Jak Wam się nie chce, to ja podpowiem- 5184, w momencie, gdy piszę te słowa. Należałoby, w ramach uczciwości, odjąć wszystkich obserwatorów, którzy polubili ten profil tylko dlatego, aby być na bieżąco z wypisywanymi przez nią głupotami, coby móc je swobodnie w mediach (także społecznościowych) komentować. W końcu co drugi mój znajomy na tej zasadzie ma w polubieniach profil Pani poseł Pawłowicz. Ale nawet jeśli nikogo nie odejmiemy jej grono "wyznawców" jest wystarczająco śmiesznie małe, zważywszy na medialność Pani Godek.
Dla porównania powiem Państwu, że licznik na tej stronie pokazuje dwa razy więcej. 
A przecież jestem niszową blogerką, nie telewizyjną i prasową gwiazdą, ekspertem od macierzyństwa i embriologii, zapraszanym do sejmu.

A teraz do brzegu- dążę do tego, że to media promują Panią Godek, bo normalni ludzie wcale nie łakną, ani nie łykają tych jej głupot. 
Dla normalnych ludzi Pani Godek nie jest nawet wiarygodna. 
No bo na ile wiarygodna jest anty-feministka, która zamiast siedzieć w domu, gotować obiadki dla męża, czy zajmować się niepełnosprawnym dzieckiem, lata po telewizji, czy po sejmie, angażuje się w projekty zgodne ze swoim światopoglądem i walczy? :) 

Jestem przeciwna robieniu ze studia telewizyjnego chlewu. 
Mamy media na bardzo niskim poziomie, dlatego też nie mam polskiej telewizji.
Dziennikarze, goniąc za sensacją, za słupkami oglądalności, zapominają nawet o poprawności językowej. Wiecznie tylko sieczka, pranie mózgu, dezinformacje, strasznie, odwracanie uwagi, klerykalizacja albo promowanie patologii w programach typu Warsaw Show i robienie ekspertów z osób pokroju Tomasza Terlikowskiego, Dariusza Oko, Henryka Hosera, Marty Kaczyńskiej, czy Kai Godek właśnie. 

Dziś czytam nagłówki, że Pan Morozowski myśli o pozwie przeciw Pani Godek. 
Serio?! 
To taka kolejna zagrywka medialna, czy Pan Morozowski jest na tyle krótkowzroczny, że nie przewidział, iż jak wpuści do studia byle kogo, z byle jakim dorobkiem, byle jaką kulturą, za to nieograniczoną nienawiścią do ludzi, to syfu narobi? 

Drodzy Państwo, jeśli zamiast podnosić sobie ciśnienie i oglądać programy z udziałem Pani Godek i "ekspertów" jej pokroju, będziemy solidarnie te programy bojkotować, Pani Godek w końcu przestanie być gdziekolwiek zapraszana.
To chyba jasne, nie?
Finalnie zostanie z tymi 5 tysiącami wyznawców. Nawet 10 tysiącami, licząc tych, którzy nie mają facebooka. Dajmy jej dodatkową piątkę, niech ma, niech się cieszy.
Tak czy siak, zostanie z tą MARGINALNĄ garstką zwolenników. 
Gdzieś, na marginesie społecznym właśnie. Tam, gdzie jest miejsce każdego fanatyka, pozbawionego krzty empatii i gotowego zadać cierpienie drugiemu człowiekowi, w imię własnego światopoglądu. 

Zamiast tematycznego zdjęcia Pani Godek, wstawię Państwu ponownie mój hit- zamrożoną Marysię, według Pani Godek i jej podobnych :D
To jedyny akcent humorystyczny, jaki dostrzegłam w tym całym syfie.



6 komentarzy:

  1. Zaglądam tu od czasu do czasu i mam nadzieję, że nie jest Pani odosobnionym przypadkiem wśród kobiet (sam jestem mężczyzną). Czyli, że grupa myślących podobnie obywatelek stanie się na tyle duża, silna i znacząca, że zmiecie do śmietnika różnych oczadziałych mentalną perwersją "polityków", ustawiających się z niezmąconym spokojem na miejscu Pana Boga. Przyznaję, że czekam od lat na przebudzenie takiej kobiecej solidarności i wzięcia pewnych spraw w damskie ręce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za to, co Pan napisał. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Pani Godek ma również córkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mogę rzec, nie zazdroszczę jej córce.

      Usuń
  3. a ta marysia to na zupe bedzie? - szkorbut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie znasz. Marysia jest o smaku śmietankowym. W ofercie mają też Jasia, który ze strachu przed in vitro zrobił już pierwszą smółkę- smak czekoladowy, jak się domyślasz.

      Usuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...