piątek, 9 września 2016

o tym jak mój syn został SuperLesbijką

Dziś podpowiem Państwu, jak prawie z sukcesem wytłumaczyć trzyletniemu dziecku meandry homoseksualizmu, czyli kto z kim jest i jak się nazywa.
- A tam się panowie przytulają!- dobiegło Siarę z dziecięcego fotelika, przypiętego do jego roweru.
- Tak, ci panowie to geje- cholera wie czemu postanowił to dodać. On to czasem dziwny jakiś jest.
- Co to są "geje"?- spytał Stifler
I tu, jak później relacjonował Siara, przypomniał sobie złotą zasadę, żeby zawsze dostosowywać przekaz do wieku dziecka. No więc powiedział:
- Gej to chłopak, który kocha chłopaka.
- Aha! - przyjął do wiadomości Stifler.
- Kocham cię!- zawołał do brata, na placu zabaw, 15 minut później
- I ciebie!- to do drugiego brata
- Jestem gejem!- to do wszystkich
Dalej to chwila zawiechy była, po czym przypomniał sobie najwyraźniej, że on to przecież jest Superbohaterem, więc nie może być jakimś tam zwykłym gejem. Zacisnął zatem w górze pięść, jak Superman (gdy leci) i krzyknął:
- SuperGeeej!
W środku dnia krzyknął. Na placu zabaw. Stojąc na szczycie zjeżdżalni.
Gdybyście mnie Państwo kiedyś właśnie na placu zabaw szukali, to ja jestem tą matką, która robi facepalma, przypominam.
A jeśli akurat nie robię, to ja jestem ta z najbardziej płaską twarzą.
Zawołałam zatem SuperGeja i odsunęłam ojca w lekkim szoku.
Ale oczywiście nie, żebym po prostu go odsunęła.
No, nieee... a gdzie tam!
Każda normalna matka bowiem, w takiej chwili odsuwa tatusia z miną: "tatusiowi już dziękujemy, tera mamusia na scenie! Pszę się uczyć, jak to się robi!".
Dalej to kucnęłam- cyk!-żeby być na wysokości oczu dziecka.
To taka sztuczka psychologiczna, żeby kontakt nawiązać lepszy i coby dzieciak lepiej zajarzył.
Zawsze tak robię z dziećmi, a od kiedy zostałam pogryziona- z owczarkami niemieckimi już nie. No i tłumaczę, że...
- Tatusiowi chodziło o to, że jak duży pan ma chłopaka, to wtedy jest gejem.
- Aha!- przytaknął Stifler. A zaraz potem dodał- Ja i tata to geje. Tata jest duży, a ja jestem "jego chłopak".
Ja pierdolę.
-Mamusi chodziło, że jak duży pan nie ma żony, tylko męża, to wtedy jest gejem. I jego mąż też jest gejem.
- Tata jest mężem- gejem?
- Nie, bo tata ma żonę. Gdyby miał męża, to by był.
- A ma?
- No nie ma przecież. Mówię, że ma żonę- mnie.
- I ty jesteś tym gejem?
Tak sobie właśnie wyobrażam przesłuchanie przez komisję smoleńską...
W każdym razie opadła mi do połowy lewa powieka i zaczęła dziwnie drżeć. Jak zwykle.
- Nie jestem. Ja nie mogę być gejem, bo jestem kobietą. Kobieta, która ma żonę, to lesbijka.
-Jesteś lesbijką?
- Nie.
-Tata jest lesbijką?
- Nie.
- A więc to ja jestem lesbijką? SuperLesbijkaaaaa!- i runda po placu z ręką w górze, jak wyżej.
Trzy godziny i sporo komórek nerwowych później, doszliśmy do ładu na przykładzie Taylora, znajomego chłopca, który ma dwie mamy.
A dziś rano, gdy już mi się wydawało, że wszystko zatrybiło, jak trzeba, taka sytuacja:
idziemy sobie po mleko i widzimy nasze małe sąsiadki, wracające z mamą ze sklepu.
- Patrz, Konie (Connie) i Lina (Leah)!- wykrzyknął Stifler i pomachał dziewczynkom.
Po czym na chwilę dosłownie zamarł.
Prawie słychać było takie "DING!" i widać było żarówkę pojawiającą się nad jego głową, jak u Pomysłowego Dobromira. Następnie dał się słyszeć konspiracyjny szept:
- One są dwie i mają jedną mamę! To LESBIJKI, wiesz?
No i uważam, że dzisiejszy alkohol, z całą pewnością, powinien mi zasponsorować ktoś z LGBT. A opić należy, proszę Państwa, coming out mojego najmłodszego syna, który od dwóch godzin jest znowu szczęśliwą lesbijką. SuperLesbijką, rzecz jasna. <3


6 komentarzy:

  1. Ha ha ha, padlam i sie tarzam po podlodze :-)))
    Ale on chyba po polsku to krzyczy, to spoko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ci sie udalo, oj nie moge brzuch mnie ze smiechu rozbolal

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie od dawna nurtuje pytanie, mianowicie dlaczego Don Juan, Szara Eminencja i Stifler? Może jakiś osobny post powstanie na ten temat?
    A tak BTW uwielbiam czytac Twoje posty! Jak sie sama dorobie Karaibów to i Tobie zasponsoruje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Don Juan- bo podrywa wszystkie laski. Od rówieśniczek, po starsze panie, które są nim oczarowane.
      Szara Eminencja, bo niby my, rodzice, jesteśmy Duda, ale jednak to on jest Kaczyński.
      Co do Stiflera, to przed trzecią ciążą pracowałam z młodszym od siebie zespołem. Z racji stanowiska zarządzałam nim, ale i nieco niektórym matkowałam, więc zostałam mamą. Mamą Stiflera, konkretnie. No a potem urodził się Stifler ;)

      Usuń
  4. Wyję!😂 Niniejszym witam się tu (dygam nóżką) i lecę dalej wprowadzać się dzięki Tobie w dobry nastrój!😆

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...