czwartek, 22 września 2016

czarny protest

12-latka w kieleckim szpitalu urodziła dziecko. Ponoć "nie wiedziała do końca co się dzieje".
Wiedziałaby, gdyby w Polsce inwestowano w edukację seksualną, a nie w lekcje o gadającym wężu i niepokalanym poczęciu, które z nauką de facto nie mają nic wspólnego.
Wiedziałaby, gdybyśmy za polityków nie mieli w Polsce mizoginów i idiotów, którzy twierdzą, że woleliby, aby ich dziecko "było pogłaskane przez pedofila, niż trafiło na lekcje edukacji seksualnej" (JKM), czy też tych, którzy otwarcie pedofilii bronią, jak poseł Pięta wypowiadający się w sprawie zboczeńca w sutannie z Koniakowa.
O polskich politykach można by pisać wiele. Jedno jest pewne, że obecni, ci u władzy, są czopkami tych, do których wszyscy mówią "ojcze", a ich własne dzieci "wujku". A ci z kolei, póki kilkuletni chłopcy w ciążę zajść nie mogą, a kochankę nadal można za pieniądze parafian w prywatnej klinice wyskrobać, nie zrobią nic, absolutnie nic, aby pomóc polskim kobietom.
Moja koleżanka, matka jednego chłopca, kilka dni temu dowiedziała się, że jest w drugiej ciąży.
Przedwczoraj dowiedziała się, że ma raka.
Czy będzie jej dane usunąć 5-tygodniową ciążę i podjąć się leczenia, by 4-letni Kuba miał nadal mamę, czy straci swoje prawa do życia? Czy, jak setki tysięcy innych kobiet, stanie się w świetle prawa tylko inkubatorem? Czy czuwać nad jej ciążą będzie nie tylko ginekolog, ale i policja?
Tak, aborcja jest złem.
Dla MNIE. Według MNIE.
Jednak nie większym niż urodzenie dziecka przez dziecko, czy zabicie kobiety poprzez odmowę jej leczenia.
Nie większym niż zmuszenie zgwałconej kobiety do odczuwania przez 9 miesięcy dziecka gwałciciela w sobie, a później obarczenie jej ryzykiem porodu i dalszą traumą wychowywania bądź oddania tegoż dziecka do adopcji. Pamiętajcie, że tą "kobietą" może być kolejna 12-latka, zgwałcona choćby przez "kochającego" tatusia, czy dziadzia.
Zawsze marzyłam o wielkiej rodzinie.
JA marzyłam. JA chciałam ją mieć.
I JA byłam w komfortowej sytuacji, będąc w pełni zdrową, świadomą, pełnoletnią, urodzenia trójki równie zdrowych dzieci własnego męża.
To był mój wybór i mojego partnera, niczyj więcej.
Nie próbuję nawet wyobrazić sobie, co będzie musiała czuć kobieta, w znacznie odmiennej od mojej sytuacji, rodząca ciężko chore dziecko, które przeżyje w męczarniach lub na prochach kilka godzin. Poród może odbyć się kosztem jej zdrowia. I wszystko to dlatego, że jakieś aroganckie gnoje, płci obojga, wiedzą lepiej co dla niej i dla tego malucha jest lepsze. Lepiej od niej. Lepiej od lekarzy, którzy chcą inwestować w rozwój nauki, a nie rydzykowe interesy.
I najgorsze jest, że te gnoje wiedzą to z daleka. Z sejmu. Z chorych pro-life fundacji, które zainteresowane są pomocą dzieciom do momentu narodzin, bo, jak powszechnie wiadomo, gdy już niepełnosprawne dziecko przyjdzie na świat jest zdane wyłącznie na swoich opiekunów. Przestaje być dla gnoi ważne, a dla państwa staje się zbędnym, bezużytecznym balastem, natomiast jego zrozpaczeni, przemęczeni do granic możliwości i zdesperowani w walce o życie i godność dziecka rodzice- upierdliwymi żebrakami, których należy odganiać, jak natrętne muchy.
Przykład humanitaryzmu naszych elit mieliśmy, gdy zapłakani rodzice błagali w sejmie o pomoc, kilka lat temu. I oczywiście guzik w sumie wywalczyli.
Przykład humanitaryzmu mamy na co dzień, gdy pro-life pierdoli o tym, jak paskudna jest aborcja i w ramach wsparcia rodziców dzieci obarczonych ciężką genetyczną chorobą zapewnia...modlitwę za te dzieciaki, czy też duchową adopcję.
Bo od formalno-prawnej adopcji Bobrze strzeż!
Toć kto by sobie taki "kłopot" na głowę brał?
Dr Chazan? No nie sądzę.
Przykład humanitaryzmu mamy wtedy, gdy brakuje miejsc dla dzieci w żłobkach, w przedszkolach, ośrodkach rehabilitacyjnych, itd. Matki po urodzeniu dzieciaka nie mogą wrócić do pracy, tym samym mając często problem co pod koniec miesiąca do gara włożyć, aby to, tak dzielnie bronione przez pro-life życie, przetrwało bez niedożywienia. Zaawansowanego przynajmniej...
Nie mają czym zapłacić za buty na zimę dla tego dzieciaka, bo wyobraźcie sobie, pro-life`owcy, że w sklepie za "Ojcze nasz" się nic nie kupi. W aptece również. A to niespodzianka, co?
Przykład humanitaryzmu mamy dziś, gdy Pani Łukomska- Pyżalska dostaje swoje 500+ w całkiem pokaźnej kwocie, a samotna matka jednego dziecka, żyjąca za najniższą krajową, w wynajętym mieszkaniu, już nie.
Przykładem humanitaryzmu jest pozwolenie na urodzenie ósmego dziecka, kobiecie gwałconej przez pijanego męża, w Pcimiu Dolnym. Mimo, że ona pozostałej siódemki nie ma czym wykarmić.
Przykładem humanitaryzmu będzie zmuszenie matki Madzi i jej podobnych do urodzenia kolejnego potomka. Bo aborcja to "grzech i przestępstwo".
Czy standardem w polskich szpitalach stanie się opieka lekarzy pokroju Chazana? (http://mamadu.pl/129059,przepraszam-a-pan-jest-wierzacy-czy…).
Słyszeliście już o dr Krysztofiaku? (http://www.gs24.pl/…/5532722,za-poglady-na-bruk-rektor-wymo…)
Czy teraz przyjdzie czas na lekarzy pokroju prof. Dębskiego?


7 komentarzy:

  1. 1. Może z powodu innego widzenia świata (mężczyzna, zaawansowany wiek) wyraziłbym to nieco innymi słowami, ale w sumie: ma Pani rację. Ideologiczne zacietrzewienie poszło za daleko i jako kraj oddalamy się od standardów cywilizacji. A faryzeizm obrońców życia nie krępuje już chyba tylko ich samych.
    2. Mogę mieć tylko nadzieję, że same kobiety wezmą wreszcie w swoje ręce kartki wyborcze i poślą oszołomów na śmietnik, gdzie ich miejsce. Kobiety stanowią, w końcu, 50% populacji. Niepokoi natomiast pytanie, czemu dotąd taki ruch feministyczny (w dobrym znaczeniu tego słowa) nie miał w kraju miejsca?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Pański głos w tej sprawie. Szczególnie pozytywnie porusza mnie każdy głos wsparcia od strony mężczyzn. Nie potrafię Panu odpowiedzieć ze stu procentową pewnością na zadane pytanie, ale wydaje mi się, że to kwestia wychowania i stereotypów powtarzanych z pokolenia na pokolenie. Pan ma przynieść pieniądze do domu, ja mam siedzieć w garach i rodzić dzieci. Dziś nawet, jeden chłoptaś (bo ciężko go mężczyzną nazwać), tak dokładnie napisał do mnie na facebooku- "do garów!" Część kobiet powie "pieprzę to", a część się potulnie zgodzi, stanie, gdzie się je postawi. Zagłosuje, na kogo ksiądz z ambony wskaże. Nie zrobi/nie pójdzie/nie powie, bo co ludzie powiedzą? Polska dulszczyzna wiecznie żywa...I jest jeszcze kwestia braku wiary. Nie w boga, a w ludzi, w polityków konkretnie. I w pozytywne zmiany. Tak szczerze mówiąc, ja nie widzę dziś jednego kandydata na prezydenta, z którym w pełni utożsamiałabym swoje poglądy. Nie ma na kogo głosować. Wiele osób wychodzi więc z założenia, że nie zagłosują na nikogo. Nie wierzę, że posłowie z PiSu to prawdziwi reprezentanci przekonań większości Polaków. Nie wierzę nawet, że połowa z tych, co głosowała na PiS, była faktycznie za PiSem. Oni byli przeciw PO. Na złość babci odmrozili sobie uszy. Tak bywa.

      Usuń
    2. Niewiedza imho. "Downiki są takie słodkie więc aborcja jest zła". Niewiedza i brak wyobraźni, a z drugiej strony dwulicowość, bo znam z pierwszej ręki prolajfowców, ktorzy starali się właśnie o aborcję z przyczyn choroby płodu. Cytuję: to jest zupełnie inna sytuacja! Racja, wspomniana matka ośmiorga dzieci w Pcimiu Dolnym nie trafi do właściwego szpitala. Rzygać się chce, wiesz? :(

      Usuń
    3. Zgodze się w całej rozciąglości, problem jest taki, że nie mając alternatywy - bo jej nie ma - ludzie zostają w domu i olewają głosowanie.

      Usuń
  2. Ja jestem za aborcja. Gwalt, wpadka maloletniej-o ile sama chce usunac a nie rodzice jej kaza bo co powie sasiadka. Nie rozumiem jak facet, czy stara dewota moze o tym decydowac. Tak masz racje kwestia wychowania. Co do dxieci z uposledzeniem to juz wybor rodzicow czy chca czy nie. Ja bym usunela ciaze gdybym zostala zgwalcona i zaszla w ciaze. Uwielbiam Cie za Twoje podejscie do polityki i sytuacji jaka ostatnio wprowadza mnie w oslupienie. Bo ja to kur..e na mondrych idiotow w tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam coś mądrego napisać, ale wszystko mądre zostało powiedziane. To, co mnie dołuje i przeraża to fakt, że zanim kartka wyborcza zadziała, zanim jacyś nowi znajdą czas na zmianę ustaw tzw światopoglądowych, to setki i tysiące kobiet przeżyje swoje piekło.
    Żadne protesty, marsze i bunty nie pomogą. PiS zrobił wielką woltę dopuszczając do komisji skrajny projekt, nakazujący karanie więzieniem za poronienie i aborcję. Teraz wspaniałomyślna, ludzka komisja PiSiowa usunie z projektu kary więzienia, a reszta zostanie. Będą głosili wszem i wobec, że stanęli po stronie polskich kobiet. Wyć się chce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aborcja jest zła i sama nie wyobrażam sobie stanąć przed decyzją, ma szczęście to już nie mój problem bo dzieci mam dorosłe i nie zamierzam mieć więcej. Ale nie wyobrażam sobie żeby mi zabrano możliwość decydowania o sobie, o swojej własnej prokreacji! Nie wyobrażam sobie odebrania tej możliwości mojej córce, a nawet mojemu synowi, bo on też kiedyś być może będzie chciał być ojcem i wspierać swoją kobietę w jej decyzjach. Szczęśliwie mieszkam w normalnym kraju, w głowie mi się nie mieści że w "cywilizowanym" kraju dzieję się takie rzeczy. Powtórze za Zante - wyć się chce!

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...