sobota, 16 lipca 2016

KĄCIK GROZY pt. "o tym jak zostałam głupią pindą i obraziłam celebrytkę Kamilę W."

Herbata i siku zrobione?
To już opowiadam....

Dostałam cynk od Państwa, że Kamila W. udostępnia mój post niepodpisany. Znaczy podpisany „zapożyczony z grupy” czy coś takiego. Teraz po wymianie korespondencji wiem, że Ona mogła myśleć, że „zapożyczony z grupy” to jest autor, ale wtedy tego nie wiedziałam jeszcze...

W ogóle nie wiedziałam kim jest Kamila W. 
I to w tym wszystkim jest najgorsze. 
Więc wysłałam jej taką wiadomość, jaką żem pisała do śmiertelników zwykłych (załączam print screeny, gdzie słowo "PROSZĘ" pada dwa razy :) ). 



Coś mi jednak zaczęło nie stykać na zwojach. Bo se patrzę- tam tekst udostępniony od Kamili, tu tekst udostępniony od Kamili. 
Kufwa, ja rozumiem, że Ci co im nie szło w gimnazjum, to teraz se odbijają kolekcjonując na fejsie znajomych, ale żeby aż tylu?!
Jednakże nie zdążyłam tematu zagłębić , gdyż dostałam od Pani Kamili odpowiedź (której print screena nie zrobię, bo tajemnica korespondencji, ale mogę poza nawiasem opowiedzieć), że gdybym swą prośbę napisała inaczej, to Ona by autora dopisała, a tak życzy na drugi raz więcej pokory i żegna. 
Ogólnie to wywnioskowałam, że jest oburzona. 
Na mnie i na interpunkcję. 
Po czym mnie zablokowała, bo mnie się takie tam słowo niecenzuralne nie wysłało, ale akurat nic ważnego.
I wtedy ja gugiel włączyłam...

Matkobosko, jaki wstyyyyd!!
Kufa, nie wiem jak mi to przez palce przejdzie- ale jaka ja głupia pipa jesteeeem!
Mnie gugiel powiedział, ze Kamila W. to nie jest śmiertelnik zwykły tylko celebrytka, rozumicie Państwo? 
Znana głównie z tego, że narzeczoną jest sportowca.
A ja do niej wyjechałam z prawem autorskim, że to ŁAMANIE PRAWA I ZWYCZAJNIE NIEFAJNE!
Mój Bobrze! Nigdy sobie nie daruję!
Wstyd na całą wieś i to jak cholera! 

Poleciałam wody święconej szukać, coby się wypsiukać od stóp do głów i tym samym wyegzorcyzmować, bo mnie diabeł jaki musiał podkusić, żeby do celebrytki takie bezeceństwa napisać, ale mnie się w ostatniej chwili przypomniało, że ja niewierząca jestem. To se tylko wina golnęłam, żeby się odkazić wewnętrznie. A zresztą najlepszy mieliście Państwo dowód, że jak jestem trzeźwa, to straszne głupoty robię.

Gdybym ja mogła czas cofnąć, ja bym w życiu takich pierdół do Niej nie napisała! 
Przysięgam! 
Ja bym na kolanach buagała o autogaf celebrytkem. 
Nad łóżkiem bym go powiesiła. I codziennie podziwiała, że pisać w ogóle umie!

Okropnie mnie ta historia rozstroiła nerwowo. 
Całymi dniami się po domu od rana do wieczora w szlafroku szlajałam, aż w końcu się przestraszyłam, że wylewu dostałam, bo jak tą historię opisywałam dziennikarzom z tego znanego portalu, co to pokazuje jak Pani Rozenek podwiało sukienkę, albo pisze o Joli Rutowicz, to mnie się jeden kącik ust tylko w dziwnym uśmiechu do góry podnosił. 

Tak. Opisałam, bo se wykoncypowałam, że choć tak mogę przeprosić i choć trochę zadośćuczynić. I sławy Pani Kamili trochę napykać, której łaknie, jak pani poseł Pawłowicz sałatki w Sejmie. 

I tu się mogę pochwalić, że jakby MOPS jaki pracownika szukał, to ja się na 100% nadaję.
Jak se wywiad środowiskowy przez gugiel robiłam, to się dowiedziałam, że pani Kamila chce być piosenkarką. 
Jak Whitney Houston. 
Albo Edyta Górniak. 
Czy też Shazza. 
Tak se pomyślałam, że dobrze, że choć ten mój tekst tam na profilu ma- to też się trochę rehabilituję, bo do tej pory ani pokazując piersi, ani wstawiając filmiki jak śpiewa, ani nawet pierścionek zaręczynowy od tego znanego boksera fotografując- nigdy nie dano jej tylu lajków i nigdy nie udostępniono jej postu tyle razy, jak zrobiono to, gdy wstawiła mój tekst o łuszczącym się ryju męża.
  
Z planu nic nie wyszło, choć dziennikarze odpisali, a i owszem, coś w ten deseń:

„siema Nietypowa. Po pierwsze żeśmy się uśmiali nad Twoim tekstem, szacunek. Po drugie, bardzo chcielibyśmy Ci pomóc, ale- po trzecie- nie zrobimy tego, z prostej przyczyny. Nie mamy pojęcia kim, do kurwy nędzy, jest ta cała Kamila?!”

Tymczasem Czytelniczki mnie doniosły, że Ona nadal jest obrażona na mnie okrutnie, gdyż na jej profilu linki do źródła wstawiane przez Państwa usuwa z prędkością światła. I żeście mi Państwo zaczęli przysyłać print screeny.
Ponoć nie je, nie śpi, nie korzysta z łazienki, tipsów nawet nie dopełnia, tylko usuwa.

Dalej to ja w Polsce byłam przez chwilę. Jadę autostradą, tuż pod Warszawą i krzyczę do Siary:
-Hamuj, kurna, hamuj! Bóg jednak istnieje!
Patrzę, kurna i oczom nie wierzę. Pani Kamila we własnej osobie stoi przy drodze i macha do kierowców. 
Pewnie jej się samochód zepsuł, komórka rozładowała i pomocy wzywa.
A że cycki przy tym pokazuje? O mój Bobrze, ja wcale nie mam zamiaru osądzać. Państwo wiecie jaka teraz znieczulica społeczna panuje, nikt na takie wołanie inaczej nie zwróciłby uwagi. 
A z drugiej strony las- napalone dziki, wściekłe wiewiórki, to się nie ma co pierdzielić w konwenanse, tu się trzeba za wszelką cenę ratować!
No więc matko, jak ja się ucieszyłam! Brwi przyczesałam, sprawdziłam w lusterku czy mnie się Constance Carroll jeszcze z ósmej klasy nie rozmazał i ruszyłam z optymistyczną myślą, że jak jej pomogę pomoc drogową wezwać, na miejsce wskazane podrzucę, a przy tym na kolanach przebłagam o wybaczenie, to z kamienia przecież nie jest- musi wybaczyć i mnie odblokować.
Podchodzę nieśmiało zatem, już prawie zaczynam z nerwów ryczeć, jednak jak już wam kiedyś pisałam, błądzić rzecz ludzka, a ja się starzeję, wzrok nie ten co kiedyś, więc się zwyczajnie pomyliłam. 
Pani podobna fizycznie była, to się pomylić mogłam. I się pomyliłam, bo to jednak nie celebrytka Kamila. Tymczasem babka mnie zaczyna za kudły szarpać, a wychodzący z lasu facet krzyczy „paszła won, bo wpierdol, brzydka babo! To nasz tieren”.
 A że tchórzem jestem, wiadomo, to już nic nie wyjaśniałam, tylko się zawinęłam i uciekłam. 
Ostrzegam natomiast, że "grzybiarze" w tym sezonie są strasznie nerwowi.

I może ja prosta baba jestem, ale dobra z natury, więc po nocach nie spałam, aż doszłam jak mogę w końcu celebrytkę przeprosić. Zwyczajnie jej coś w przeprosinach wyślę. 
Wiem, że narzeczony jest bogaty, bo media piszą o jego walkach za dużą kasę, więc tu miałam problem. No bo co kupić lasce… tfu…. dziewczynie…. tfu!  
Psia mać, się dziś wysłowić nie mogę. 
Wróć. Jeszcze raz. 
Co kupić damie, która ma tyle kasy? 
Ja tam się na tych celebryckich gustach nie znam, ale kombinuję tak: perfum i mydła nie kupię, bo wiadomo- za osobiste. Zresztą nie wiadomo, czy też Fa używa. 
Kupię coś do domu, neutralne będzie. 
Se przełączyłam gugiel na grafiki, żeby obczaić, czy mają np. sokowirówkę i worek jutowy na buraki, bo to mnie pierwsze do głowy przyszło. 
Sokowirówka myślę, byłaby dobrym prezentem. Pani jest szczupła, to pewnie dba o dietę, a pan jest sportowcem. Worek na buraki był z kolei takim luźnym skojarzeniem jak oglądałam zdjęcia. 
Skojarzeniem z kuchnią, oczywiście. Żeby nie było…

I tak oglądam te zdjęcia, oglądam i o mój Bobrze, co ja widzę?! 
Że pani Kamila ciuchów nie ma!
Znaczy ma, ale już się nie nadają i takie bardzo skromne. 
I dalej to mi do głowy przyszło, że jak Ona niby będzie koncerty w tym Pcimiu Dolnym na dożynkach dawać w takiej przykrótkiej spódnisi z której już wyrosła? 
Toć ludzie gadać będą, wiecie jak to bywa z tą ludzką zawiścią. Zwłaszcza jak się plebs nie pozna na talencie. 
Patrzę dalej- bluzka taka malutka jakaś. Może po młodszej siostrze? 
Następna z bazarku. Tak sądzę, bo takie w zeberkę to na bazarku widziałam swego czasu u mnie na wsi- w Gdańsku. Uwagę zwróciły moją, bo takie ładne, gustowne. Sama bym taką nabyła, ale nie miałam 25 zeta wtedy wolnych. 
Z outletu zdaje się też część ciuszków, bo z wadą. Na dekolt materiału nie starczyło i teraz Pani tak chodzi i pewnie zimno jej w piersi. 
I to nie są heheszki proszę Państwa, proszę o zachowanie klasy. Ja to wszystko rozumiem, sama z bogatego domu nie pochodzę.  

Także pomysł taki mam, już się pod którąś z ostatnich notek nim podzieliłam, ale się powtórzę- chciałabym jakieś konto otworzyć, coby na prezent w ramach przeprosin uzbierać.
I tu do Państwa taką prośbę bym miała, żeby mi pomóc nieco. 
Ja rozumiem, że czasy ciężkie, ale tak byście mogli sypnąć, ile dacie radę, co łaska. Zbieramy w szlachetnym celu- na body w panterkę (dla chłopów co się nie znają dodam, że to taki motyw z jagura czy innego tygrysa). 
Jak się dogadam ze sprzedawcą z ebaya, żeby mi na lateksie opuścił, to jeszcze materiału dokupię i sama na tej mojej lidlowej maszynie do kompletu spódnicę uszyję, żeby nowy wyjściowy strój był jak trzeba. 
I na koncerty do Pcimia i taki od święta, do cioci na imieniny i na niedzielę.  

Toteż jeśli Państwo pomysł podchwycą, to bardzo proszę o datki, koniecznie z dopiskiem „dokładam się w ramach przeprosin do body w panterkę dla Kamili W.”

No znowu. Nosz, kufa. Ja jestem niereformowalna, normalnie!

CELEBRYTKI Kamili W, miało być. Bo jak mnie 8 tysięcy osób gorszego sortu z mojego profilu, plebsu zwyczajnego takiego jak ja, płci obojga, po prostu „Kamili W.” napisze , to się w życiu na mnie nie odobrazi. 
Na zawsze zablokowana będę i nigdy nie zobaczę czy już się z tego basenu wyłoniła. A wtedy nie wiem co zrobię z moim życiem dalej. 
Pamiętajcie, proszę, zatem o słowie „celebrytka”.

I jeszcze jedna prośba na koniec- udostępniajcie ten post komu się da, żeby później zrzuta była jak największa. 

Póki nie uzbieram kasy, to ja bym chciała Pani Kamili piosenkę dedykować:

https://www.youtube.com/watch?v=CWMsGYOTnuU

No. To chyba by było na tyle. 

Wasza głupia pinda
 Nietypowa Matka Polka

26 komentarzy:

  1. Babiszon ukradł ci wpis (za mały screen, ja niedowidzę) i się rzuca, bo zwróciłaś mu uwagę? A wszystko inne kasuje na fb, tak? Klasyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poświęciłam trochę czasu by poczytać komentarze pod postem u Kamili W. i najbardziej zdumiało mnie ogólne przyzwolenie dla kradzieży.
    Czy zamierzasz coś z tym dalej robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jeszcze Sollet, sprawa jest rozwojowa. Tylko wczoraj na fejsie odezwało się do mnie trzech prawników. Pożyjemy, zobaczymy.

      Usuń
  3. Ty to umiesz poprawić człowiekowi Dagmarce humor :-)
    A już myślałam, że się pochlastam przed wizytą w jaskini hazardu....:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Worek na buraki rządzi!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Worek na buraki rządzi!!

    OdpowiedzUsuń
  6. worek na buraki to piękny prezent. Taki trendy, ekologiczny, hipsterski i w ogóle. Brawo, bańka pracuje jednak, choć na głupiej pindzie osadzona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze może Celebrytka Kamila włożyć go na siebie 😂
      Wtedy dopiero będzie trendi 😎

      Usuń
  7. Siorka tu zupełnie bez stresu mogę spytać : kim do diabła jest Kamilcia W. i ten jej narzeczony? Nosz kurde nie spędziłam ostatnich lat w odosobnieniu bez mediów ( i mówię tu o internetach, nie o wodzie:P ) i nie słyszałam, a skoro celebryci i znani to powinnam. A tu dupa ( ups nie można chyba tego słowa nadaremno).
    Dziewczę głupie aż świszczy, ale to chyba dla niej dobrze, dzięki temu bez kozery daje się w klatkę upchnąć i jeszcze ją to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że chodzi o narzeczoną boksera Artura Szpilki.
      Wcale nie jestem zdziwiona poziomem pani Kamili skoro związała się z tym gościem. Umówmy się, że jest bardzo "prosty" i starałam się to ująć w jak najmilszy sposób.

      Usuń
  8. Kim jest CELEBRYTKA Kamila W. nadal nie wiem, moja wyszukiwarka jest równie głupia jak ja. Natomiast z chęcią dołożę się na worek na buraki czy inną panterkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bUlu też nie wiem, kim jest :) "Who the fuck is Alice/Kamila?" :p

      Usuń
  9. A jakie ona ma buciki? Bo tyle słomy z nich wyłazi, że ni cholery nie widać:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. No teraz to mnie oswietlilas. Pamietam jak kiedys wpadlam na strone gdzie pokazywano partnerki polskich bokserow i ta pani mi sie rzucila w oczy bo byla najbrzydsza moze nie ale najbardziej wyuzdana, prowokujaca i arogancka.
    No i przykro mi ale sie nie zrzuce na ten worek. Bo... mi sie nie chce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy to powód do chwalenia się, ale trafiłam na Twój blog właśnie dzięki pani celebrytce (tzn. dzięki tej blogowo-fejsikowej burzy). W każdym razie pięknie natarłaś jej uszek - może na drugi raz się zastanowi. Choć z drugiej strony nie wygląda na taką, co by się lubiła nad czymkolwiek zastanawiać ;)))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kamila Wybrańczyk 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Nietypowa worek na buraki to pomysł genialny, a i celebrytka będzie miała się w co odziać zamiast nosić po młodszych siostrach. Jaka Ty dobra jesteś, chcesz jej dac coś na własność, co co będzie tylko jej. Wielki szacun dla Ciebie :-) jakby co to zeta do wora dorzucę :-p

    OdpowiedzUsuń
  14. Udostepnilam niedawno Twoj post aleeee ze str Ironia na sarkazm czy cos. Nie bylo napisane ze Twoj ale zajrzalam w komenty i ktos napisal ze od ciebie. Dlatego udostepniajac napisalam ze oryginalne zrodlo To Twoj blog
    Moze tu jest tak samo, nie wiem. Na pewno bym sie nie rzucała jakby autor oryginału poprosil o wpis skad jest źrodlo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech siostro Ty moja głupia pindo tylko dużo młodsza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam całą historię... i aż mnie nagła wzięła chętka na sok z buraka, albo lepszy z cebuli, bo ja chorowita jestem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy by chciał tak super pisać jak TY. Tylko nie każdy jest tak bezczelny żeby kraść tekst i udawać że to jego. Dokładam się do wora, trzeba ich tam umieścić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki celebrytce trafiłam na ten blog ������ także dorzucę się do sweterka

    OdpowiedzUsuń
  19. Uważaj bo cię jeszcze poda za znieslawienie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może, to jest tekst w formie przeprosin pisany przy użyciu szarych komórek :)

      Usuń
  20. A może wyciągnie łapkę po kasę za pozycjonowanie Twojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa jestem jak się sprawa zakończyła ��

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...