sobota, 11 czerwca 2016

mam jednorożca!


Wróciłam właśnie z kościoła. 
Zazwyczaj chodziliśmy jak wszyscy, w niedzielę, ale w niedzielę są straszne tłumy, a my unikamy tłumów, jak rosyjski kierowca kontroli drogowej,  więc do Tesco pojechaliśmy dzisiaj, na spokojnie. 

Mąż mój zaparkował na dworze, pod niewielkim mostem konkretnie. A później wyszedł z samochodu i- chciałabym to napisać jakoś delikatniej, ale zdaje się, że się nie da- no więc deklem przyjebał w łączenie filarów. 
Pomogłabym mu, ale ciężko jest pomagać, jak się ma skrzyżowane nogi i całą swoją koncentrację przekierowuje się na panowanie nad tym, żeby się nie posikać ze śmiechu.
No więc on tak stał zwinięty trzymając się za głowę, a ja rozmazywałam sobie makijaż i gadałam "mój bobrze, jak można być taką fujarą..." dokładnie to do czasu, jak zobaczyłam, że mu krew przez palce przecieka. 
Więc się grzecznie pytam czy nic mu nie jest, a on najpierw dziwnie charczał, potem strasznie bluźnił i rzucał się po ziemi. Ogólnie rzecz biorąc, to nie chciał odpowiedzieć. 
Ale spoko, nic poważnego się mu nie stało.
Jest nawet lepiej niż dobrze. 
Całą drogę powrotną licytowaliśmy się, kto się bardziej w życiu uszkodził. Bo ja to np. piekąc ostatnio muffiny wsadziłam po blachę rękę bez kuchennej rękawicy, którą to miałam założoną na drugiej ręce, którą to z kolei trzymałam opartą na biodrze. Rzekłabym, że moje życie zmieniło się na dobry tydzień dokładnie o 180 stopni. 
Wracając do Siary siedzi aktualnie przed telewizorem i pije piwo, a ja czuję się jak księżniczka. 
W końcu mam swojego jednorożca <3
Obrażonego wprawdzie, ale jednak. Ledwo co mi burknął, że jest w agonii. 
Powiedziałam mu, że w agonii to jest jednoręki mężczyzna zawieszony na skarpie, którego swędzą jaja. Więc się obraził jeszcze bardziej i się teatralnie pokłada. 
Mam więc jednorożca z manierą Jandy <3




9 komentarzy:

  1. Ueee... nie ma zdjecia...
    Powiedz Siarze, ze znacznie gorzej byloby, gdyby mial dwa rogi, zawsze bardziej podpadajace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet by się zacżął zastanawiać, kto mu je przyprawił? :-)

      Usuń
    2. Co by nie bylo.... slowo agonia nabralo dla mnie nowego wymiaru...😂

      Usuń
  2. Lekko ranny wiec. Moj to by wine zwalil na mnie, ze nie ostrzeglam albo ze siedzialam cicho...
    Ladnie, jednotemat... wroc, jednoroznie i poczucie ksiezniczki. Nie zly dzien w koscie... Znow w filar wroc! Niezby dzien w Tesco lub przed...

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak. Jednorożec. Mój jak ostatnio spotkał się z słupem, to bohatersko 5 szwów przeżył!

    OdpowiedzUsuń
  4. z rękawicą spoko i nic oryginalnego. Psiapióła piekąc ciasto oparzyła się w twarz. Przy otwartych drzwiczkach kukała, czy juz :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przedramię właśnie oparzyłam (muffinki Oreo). Wspinam się na drabinę kulinarnej ewolucji ;)

      Usuń
  5. No więc tak: podczas czytania powyższego tekstu o mieniu jednorożca, oplułam monitor przynajmniej trzy razu, (parskając śmiechem oczywizda), kolejny i ostatni raz przy komentarzu aLusi....

    OdpowiedzUsuń
  6. No i oplułam ekran ( ze śmiechu), fantastycznie podane - choć w sumie TRAGICZNE (dla jednorożca oczywista).
    Pozdrawiam Cie serdecznie MATKO - królewno. :):):)

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...