czwartek, 15 października 2015

delfinek na cycku

Jako wielka fanka tatuażu (to nie jest ironia), wczoraj obserwowałam w drogerii delfinka na cycku i zastanawiałam się dlaczego, spośród nieskończenie wielu możliwych wzorów, ktoś sobie coś takiego właśnie robi?
I wtedy mnie olśniło! 
To musi być tatuaż mobilny! 
Najnowszy krzyk mody, tak podejrzewam. 
Tatuujesz sobie delfinka na cycku, ocean na podbrzuszu, czekasz jakieś 30 lat i delfinek wskakuje do wody!
Mój Bobrze, mam tylko nadzieję, że motylki na wargach sromowych i kwiatki na stopach nie działają na takiej samej zasadzie...