czwartek, 12 listopada 2015

jak Rihanna...

Otóż inspirując się jesienią, angielskimi zachodami słońca oraz księżną Yorku Sarą, postanowiłam zmienić kolor włosów na ognisty, któryż to odpowiada mojej gorącej naturze.
Możliwe również, że będąc w "funcie" po papier toaletowy, zobaczyłam farby L`Oreala w kolorze 656 "terracotta" i se pomyślałam coś w stylu "ejjjj, ciekawe jak by mi było w rudym".
No i kupiłam od razu trzy sztuki.
Bo jestem tego warta.
A także dlatego, że jak już wspomniałam- za funta.
Państwo se sami wersję wybiorą.
W każdym razie napisałam do przyjaciółki, że się przefarbowałam podając nazwę farby i numer, no i dostałam odpowiedź w stylu "omujbosze, omujbosze, mahoń? Porypało cię? Taki kolor noszą wszystkie Haliny z warzywniaka"
(z całym szacunkiem dla wszystkich Halin z warzywniaka).
Czarne chmury zawisły nad naszą przyjaźnią, albowiem mimo iż nie mam przed nią żadnych tajemnic, niejeden raz mi tyłek ratowała, a także kocham ją bardziej niż siostrę (której nie mam), mimo iż oddałabym jej nerkę i dała potrzymać własnego kota na kolanach, zaskoczyła mnie niemiłosiernie.
Tą zazdrością.
Nie wiem o jakich Halinach mowa, ale ktoś tu zdaje się nie ogląda MTV!
No heeeelooooł!
Odpisałam, że się nie zna. I że wyglądam jak Rihanna (http://fryzurki.blox.pl/…/NOWA-FRYZURA-RIHANNY-DLUGIE-CZERW…), jak w mordę strzelił!
Sama się dziwię, że mnie ludzie na ulicy z nią nie mylą.
Odpowiedź przyszła, że może w UK to Rihanny stoją w warzywniakach, natomiast w Polsce, żeby nosić ten kolor trzeba odczekać do menopauzy.
A później jeszcze 10 lat.
I 5 kolejnych.
No i wtedy można.
Zazdrosna, wiadomo.
W każdym razie, jak się domyślacie, w tej czerwieni wyglądam zajebiście. Jak tygrysica. Ruda i 200 kilo żywej wagi Emotikon wink
Z tym, że: po pierwsze- mimo zużycia dwóch farb mam dalej prześwity brązu. Po drugie- raczej miałam, bo kolor mi zwyczajnie, kufa, spłynął. Normalnie prysznic po moim myciu głowy wygląda jak Grunwald w 1410. Jeszcze się durna zastanawiałam, kiedy ta czerwień w końcu przestanie lecieć.
Jak się farba zmyje!
No proste!
No i pytanie mam, jako że wiadomo- forum wspiera, forum radzi, forum nigdy cię nie zdradzi- baby (i chłopi, o ile tacy istnieją) rudowłosi- nie- z -natury, jak Wy sobie, kuźwa, z tym kolorem radzicie???
Wrzucę zdjęcie.
Nie "rude", bo z tej rudości i tak guzik zostało.
Za to z cyklu "Rysia, Siara i potomstwo". Niemedialnie tu jakoś wyglądam, ale co tam. Jak zmrużycie mocno oczy albo macie pół litra najmniej to musicie przyznać, że Cindy Crawford, jak w mordę strzelił! Aż dziwne, że mnie ludzie na ulicy z nią nie mylą....


18 komentarzy:

  1. Nietypowa twoja uroda jest silna jak dzwon,wiec w kazdym kolorze wygladasz zajebiscie Sindy czy inna Pamela to moga co najwyzej :) Ty wiesz co:))Dorusia

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba sie bylo sfocic, ZANIM sie umylas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem właśnie. Z tym, że ja nie bardzo lubię sobie sama zdjęcia robić, bo się głupio czuję, a w rodzinie to ja jestem tą, co robi zdjęcia, więc siłą rzeczy na żadnym mnie nie ma.

      Usuń
  3. Może to właśnie dlatego, że "za funta"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak pomyślałam, ale z drugiej strony kupuję tu mnóstwo kosmetyków w sklepie "za funta" właśnie- Neutrogena, Dove, Nivea, Garnier, Sally Hansen, Adidas, Scholl, nie mówiąc o środkach czystości- Domestosach, Cifach, wszelkich Vanishach, itp. Zawsze wszystko było ok. Sprawdziłam datę ważności- też ok. Obawiam się zatem, że chyba mam już tak styrane włosy latami rozjaśniania, że żadna farba się długo na nich nie utrzyma (brąz też mi szybko płowieje).

      Usuń
  4. ja i tak nie rozróżniam, ale nie jest to żółty, bo bym poznał (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Niegdyś w slusznie minionej epoce byłam wredna i farbowałam się na rudo(kolor staego lisa)bo zwyczajnie mi się ten kolor podobał.I dobrze się w nim czułam - efekt - ponieważ przez pare lat w mojej małej miejscowości tak się przyzwyczaili do moich rudych włosów ,ze do dzisiaj , pomimo, że jestm siwa mówią - ta ruda rena I dobrze ,niech będzie. Moj pierwszy i ten ostatni też byli rudzi. Różnia ich gabaryty....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę robić kolor od 20go roku życia. Takie geny niestety. I też laaaataaa całe na rudo. I też zgodnie z charakterem. I też (to zaczyna być nudne... ;) ) do tej pory kilka osób inaczej niż Ruda o mnie nie mówi, chociaż odpłynęłam w kierunku soczystego kasztana. Ale z tą tygrysicą 200 kżw to... jakby tu... no... Jeśli tygrysy są kasztanowe...

      Usuń
    2. Renata, w Irlandii byście z tłumem przepadli za to;)
      Jo, i co? Jak pielęgnowałaś te rudości swoje? Jakieś płukanki, odżywki specjalne?

      Usuń
  6. Swego czasu używałam L'oreal Preference - rockowa czerwień. Wychodziła piękna, głęboka, ognista, wręcz oczojebna czerwień - w razie awarii sygnalizacji świetlnej, mogłabym ją na spokojnie zastępować. ;) Pewnego dnia jednak dowiedziałam się, że L'oreal okrutnie testuje kosmetyki na zwierzętach, więc dożywotnio - a przynajmniej do czasu, gdy tych praktyk nie zaprzestaną - pożegnałam się z wyrobami tej marki i jebnęłam sobie włosy niebieskim tonerem La Riche. ;) Jakieś czerwienie/wiśnie/machonie też mają w swojej palecie kolorów i wbrew pozorom od drugiego farbowania bardzo dobrze się utrzymują. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Satyrja, zawiesiłam się nad tą paletą La Riche. Jest niesamowita. Zajebiaszcze kolory. Z tym, że to niestety cuda zmywalne na 7-10 myć. Czyli co tydzień musiałabym farbować...

      Usuń
    2. Za pierwszym razem rzeczywiście tak jest, ale jeżeli pofarbujesz tonerem włosy drugi raz i każdy kolejny, kolor staje się mocniejszy i bardziej trwały. :) Wszystko też zależy od struktury włosa, a najlepiej trzymają się na uprzednio rozjaśnianych. :) Dla przykładu mój niebieski wytrzymuje około półtorej miesiąca, gdzie w tygodniu głowę myję średnio 2-3 razy. :) Gdy używam specjalnej odżywki chroniącej kolor, wytrzymuje jeszcze dłużej. :) No i są zdrowsze niż farby. ;)

      Usuń
  7. Bo żeś se kurna, farbę zmywalną kupiła i to jeszcze w funciaku. Ja Ci radzę, idź do Boots, kup porządną farbę (marka własna Boots wbrew pozorom to tez porządna farba, córka moja kupuje i się trzyma) i patrz dokłądnie na opakowanie - ma być PERMANENT, to Ci nie spłynie.
    No. I teraz widzisz jak przepłaciłaś. Wydałaś 3 funty a na głowie bez zmian :-D
    Dałabyś 3,50-4,00 i miałabyś czerwoniutkie jak... nawet jak Rihanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką farbę zmywalną?! Jak w mordę strzelił jest napisane "trwała koloryzacja"! I to jeszcze po polsku! (z funta w końcu). Ale dzięki, te Boots-owe sobie obczaje :)

      Usuń
    2. Ja Ci mówię, Ty w Anglii nie czytaj po polsku, bo ta "trwała koloryzacja" w normalnym sklepie nazywa się "semi-permanent up to 28 shampoos" czyli w normalnych warunkach około miesiąc. Ech...

      Usuń
  8. Matka, kup se henne u hindusów. Takie ziolka do wlosow, nie mylic z czernidlem do brwi i rzes. Ale musisz uwazac, zeby byla w 100% naturalna bez chemicznych dodatkow. Rozrabiasz na papke z ciepla woda, takie blotko na glowe w folie i po dwoch godzinach trzymania po jakich 15 minutach mycia masz zajebiaszcza rudosc. Trzyma sie jak jasna cholera i jakie masz wlosy po tym blyszczace. Miodzio i orzeszki w czekoladzie. Popatrz sobie na stronie khadi, tam sa foty babek po hennowaniu. Zwariujesz slowo. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...