środa, 9 września 2015

Asida Turawa...relacja i apel byłego uchodźcy

Widać agresja i postawa roszczeniowa obecnych uchodźców, tłumaczona tak chętnie frustracją przez część naszych wielkodusznych rodaków, nie jest taka oczywista....nawet dla byłych uchodźców.
Bardzo serdecznie polecam Państwu ten tekst, w ramach ćwiczenia w zrozumieniu co oznaczają, te wyśmiewane i ponoć nieistniejące, różnice kulturowe.
Autorką jest Pani Asida Turawa, a sam teks pochodzi z jej facebookowej strony i został na chwilę obecną udostępniony przeszło 18 tysięcy razy.

"Jestem imigrantem. Przeniosłam się do Polski z Kaukazu jakieś pół życia temu. Nie jestem katoliczką. Wychowano mnie w innym wyznaniu, w innej kulturze z innymi tradycjami. Byłam uchodźcą. Uciekałam przed wojną i wiem jak to jest. Z autopsji. Jestem tolerancyjna, daleko mi do ksenofobii czy nacjonalizmu, bo to wszystko, czego się ksenofob boi najbardziej - to ja.

Uciekałam przed wojną z mamą, ciocią i moimi dwiema siostrami. Tak, łódką, pamiętam jak dziś. Nie było z nami taty, wujka, a nawet dziadka, tata z innymi mężczyznami walczył o swój, nasz kraj. Uciekałyśmy do Rosji. Nie wybierałyśmy kraju ze względu na dobrobyt czy możliwości. Uciekałyśmy do najbliższego bezpiecznego miejsca, by być jak najbliżej taty i móc jak najszybciej wrócić do domu, gdy tylko się da. Nie wszyscy byli zachwyceni tym, że oto przypłynęłyśmy. Ale o nic nie prosiłyśmy, niczego się nie spodziewałyśmy. Mówiłyśmy po rosyjsku i byłyśmy kulturalne, grzeczne do przesady i pełne szacunku dla ludzi, którzy chcieli nam pomóc. Do dziś nie wiem, jak mama to wszystko wtedy załatwiała, że miałyśmy gdzie spać, co jeść. Dołączyła do znienawidzonych przez ludzi tzw „spekulantów” z wielkimi plastikowymi torbami, którzy handlowali czym mogli na ruinach byłego związku radzieckiego. Moja mama - filolog, muzyk, pianistka.
Pamiętam, że przygarnęło nas na jakiś czas sanatorium dla dzieci z chorobami skóry. To nie były dzieci ze zwykłą wysypką, tam były naprawdę przerażające choroby, dzieciaki wyglądające jak 90-letnie starcy... My byłyśmy przerażone, pierwszą reakcją było odrzucenie, ale dorośli bardzo szybko wytłumaczyli nam, że tu żyjemy na ich zasadach. Jemy z nimi, kiedy oni jedzą, śpimy wtedy, kiedy oni śpią, oglądamy telewizję i bawimy się razem z nimi, bo jesteśmy tu gośćmi.
Przyjechałam do Polski. Potem już, po latach, na studia. Za sprawę honoru uznałam poprawne wysławianie się bez akcentu, możliwość rozmowy z Polakiem na tematy, które są Polsce i Polakom bliskie, bez pytań "jak się Pani podoba w naszym kraju”, jeśli to miał być mój kraj. Nie chodziło o zdradę własnej kultury czy tradycji, bo poznawanie innych kultur wzbogaca naszą własną, chodziło o szacunek dla ludzi, z którymi żyję.
Świętuję razem z teściami katolickie święta. Z miłości do mojej rodziny, z szacunku, ze zwykłej grzeczności i uprzejmości w końcu. Nikt nie każe mi iść do komunii, ale nic mi się nie stanie, jeśli ładnie się ubiorę i kulturalnie zasiądę do stołu. Odwiedzając kogoś w jego kraju, świątyni, domu zastosuję się do jego zwyczajów. Jestem tolerancyjna. Bardzo. Czuję się obywatelem świata i nikomu nie zaglądam do łóżka - wszystkie kolory skóry i tęczy są dla mnie tak samo wartościowe. Ale tolerancja nie polega na ślepej akceptacji wszystkiego jak leci. Może i jestem hipokrytą, ale moja tolerancja jest wybiórcza, bo nie toleruję zła. Nie toleruję agresji i sytuacji, w której drugiej osobie dzieje się krzywda. Jeśli tradycja wymaga okaleczenia, gwałtu, pobicia, to moja tolerancja nie sięga tak daleko.
Świat nie jest czarno-biały. Między „jestem na tak” i „jestem na nie” istnieje jeszcze całe mnóstwo półtonów i niuansów. Kiedy ktoś mówi o „dzikusach” i „brudasach” ja pierwsza się oburzam, ja też jestem tym "dzikusem", tym "brudasem", spójrzcie na mnie, żyję z wami od lat. Przecież wśród tych ludzi mogą być lekarze, wielkie talenty i po prostu kulturalne i otwarte osoby, które nie zasługują na to, by się ich bać. Kiedy ktoś mówi, że nie warto pomagać, bo sami mamy niewiele, nie mogę się zgodzić. Ale ludzie, którzy nie szanują jedzenia na tyle, że śmieją je wyrzucać, widocznie nie potrzebują tej pomocy. Nigdy nie zapomnę smaku obrzydliwej zupy w proszku, którą jako uchodźcy dostałyśmy od kogoś, płakałyśmy i jadłyśmy ją, prawdziwa potrzeba nie pozwala wyrzucać jedzenia.
Nie zajmę stanowiska w sprawie uchodźców, bo jeśli zranię tym chociaż jedną osobę, która ratując się przed wojną przybywa z pokorą, szacunkiem i wdzięcznością, to nie będzie warto. Tym bardziej, że to samo spotkało kiedyś mnie i moją rodzinę. Tyle że w mojej historii młodzi mężczyźni nie porzucali swojego kraju, żeby wyruszać do bardzo odległych geograficznie i kulturowo państw, by obrzucać odchodami autobusy na granicy, wyciągać kobiety z samochodów za włosy, bić je i kopać z powodu bluzki z dekoltem, a potem gwałcić, tymże dekoltem usprawiedliwiając swoje zachowanie. Ktoś, kto nie szanuje drugiego człowieka na tyle, że w jego własnym kraju, udzielającym azylu, śmie podnieść na niego rękę - nie jest uchodźcą, proszę mi wierzyć. I proszę, nie odbierajcie mi prawa bać się tego kogoś, zarzucając mi nacjonalizm, ksenofobię, zacofanie i nietolerancję, te rzeczy są mi obce, brzydzę się nimi. Tak jak brzydzę się gwałtem i przemocą."



12 komentarzy:

  1. w samo smutne sedno ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam.
      O ile wszystkie kwestie (finanse, forma pomocy, itd.) są dyskusyjne, tak nasze prawo do domagania się bezpieczeństwa jest bezdyskusyjne. A nasz niepokój- niestety uzasadniony.

      Usuń
  2. Przeciez ja tez jestem imigrantka, moglabym sie pod tym podpisac wszystkiemi odnozami. Trzeba szanowac kraj, ktory udziela gosciny, respektowac jego prawa, uczyc sie jezyka, brac czynny udzial w zyciu publicznym, glosowac i udzielac sie spolecznie. Nie tylko wymagac, oczekiwac i wywolywac awantury, gardzac przy tym cala jego kultura. Nie podoba sie, droga wolna z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę jednak, że przytoczone tutaj skandaliczne zachowania nie są zbyt powszechne i ci uchodźcy sami na siebie wyrok wydają
    Pod linkiem trochę informacji w pigułce
    http://wyborcza.pl/1,75477,18731087,co-powinnismy-wiedziec-o-uchodzcach.html
    Do poczytania o różnicach kulturowych bardzo gorąco polecam:
    http://polskamuzulmanka.blog.pl
    / Co prawda Egipt to nie Syria, ale również kraj muzułmański /
    Anja

    OdpowiedzUsuń
  4. to prawda, ktos kto podnosi reke nie jest uchodzca, a niestety juz najezdzca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytacza się porównania, do naszych rodaków emigrujących. Aż mi się coś w środku robi, albowiem o ile nasi też bywają leniwi, roszczeniowi, o tyle nie przyjmuje to form agresji na taką skalę. Zazwyczaj nie dość, że udajemy się do krajów pokrewnych nam kulturowo, to na dodatek staramy sie zasymilować z lokalną społecznością i zapracować na swoje utrzymanie. I jakoś tak mi się nie wydaje aby te agresywne grupy były sporadycznymi zachowaniami. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobrze - więc teraz mnie trafiło. Nie jeste osobą,która nie pomoże rodakom .I niech mi nikt nie wmawia,że my tacy ok a ta dzicz chce nas zniszczyc.
    1. w kazdej nacji obojetnie jakiego wyznania jest są tacy i tacy.
    2.w lasnie sie wnerwiłam niebotycznie bo znajoma Polka tu, w Holandii urodziła dwoje dzieci, siedzi na zasiłku na dzieci i na siebie,ma 3 konta, nie robi nic,żeby poznac Niederlandzki ,oszukuje i stara się wyciągnąc od miasta jak najwięcej - i co mnie juz kompletnie zdołowało na spotkanie z pracownikiem socjalnym pojechala na haju.To kto kurwa jest roszczeniowy
    3, Znam Marokanki ,ktore władają 5 - jeżykami ,Angolczyków tak samo.Polak potrafi dukac w jakimś języku.Mało jest ambitnych ,którzy chcą.Moja ulubiona Marokanka znala 5 jezykow,nosila chustkę, ale bylą zwyczajnie dobra.Potrafila namówic swojego męza ,zęby przyjechal i pokazal jej droge bo nie wiedziala jak ma jechać samochodem do mojej wsi,żeby zawieżc mnie do pracy...
    3.Pracowałam w DHL z wszystkimi nacjami świata ,z Turkami,Marokańczykami,Azjatami wszelkiej maści Afrykanami z każdego zakątka Afryki.Wśród nich jak i wśród nas są różni - ci co chcą budować nowe życie i co nie chcą.
    4. Europa poraz pierwszy spotkała sie z tak masowym napływem emigrantów .To,że sama zgotowała sobie ten los to jest inna sprawa.Fakt jest faktem.Uchodżcy i emigranci zarobkowi sa,i nieprawdą jest ,że wszyscy liczą na zasiłki..A już na pewno nikt nie liczy na Polskie zasiłki.
    5.Uważam rownież ,że gadka pt, my nie jesteśmy nikomu nic winni,my nie mieliśmy kolonii,my nie byliśmy tam i tam,my nic z tym nie mamy wspólnego jest małym przegięciem...
    Nasi są roszczeniowi,są beszczelni .Zmija - pożyj na emigracji 20 lat..
    .Nie wiem czy bardziej są niebezpieczni muzułmanie czy np. polska druk mafia//
    Mieszkam przy granicy holendersko -niemieckiej - coś na ten temat wiem//
    Nie róbmy sie świętszymi niż jesteśmy...
    6. Każdy emigrant przeżywa różne fazy - począwszy od fascynacji po .nienawiść.Aż po akeceptacje.
    7. Nie jest ważne czy nas nas na to stać, że hordy jaksię wyraził Qrwamikke- gnoju,czy tam mierzwy ludzkiej zalewa Europe.To są wszystko ludzie.Ludzie porządni i rzezimieszki.Jak wszędzie. A to co piszą ,że Emiraty będą fundować meczety a emigrantom mówią wała - to niestety jest propaganda ... chyba,że jakaś gmina chce zarobic.. no to wdaje się z szejkiem w dyskusje'
    Emiraty nie przyjmują,Emiraty nie dbają o swoich pobratymców w biedzie, Emiraty się nie angażują bo Emiraty egoistycznie działają zupełnie na innych zasadach.Na tych zasadach ,od których większośc uciekinierów ucieka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga na razie nie muszę żyć na emigracji. Natomiast mam oczy i uszy i widzę, co za słabi, schorowani i wystraszeni ludzie tysiącami lecą uciekając przed wojną, z tym, że szerokim łukiem omijają wszystkie kraje bezpieczne, za azymut obierając te, gdzie socjal najwyższy. Nikt mi nie wmówi, że to biedni wojenni. To raz. Dwa - nie wiem, czy zauważyłaś, iż wspomniałam, że nasi też potrafią być leniwi i ciągnąć z obcych państw, ale racz zauważyć także to, że żadna nasza grupa nie smarowała guanem z powodu, że ich chcą tylko spisać, nie odrzcuali pomocy i nie zachowywali się w ten sposób. Zapewne mam jakies zwyrodnienie oczu, że wśród tej dziczy nie dostrzegam praktycznie tych porządnych - porządny człowiek szanuje pomoc, nie odrzuca jedzenia skoro mu tak źle, nie jest agresywny. Tak, jest tam nikły procent tych faktycznie potrzebujących, ale ginie w morzu tych buńczucznych młodych byczków, którzy nie pozwolili nawet nielicznym dzieciom wziąć wody i jedzenia. Widziałaś zdjęcia z dworców w krajach, gdzie nocowali? Pozostawili po sobie wszystko to, co dostali, bo przecież im to niepotrzebne. A mafia na szczęście nie zabije mnie za to, że nie mam spódnicy do ziemi, worka na łbie z otworami na oczy, że się odezwałam nie tak, moja córka nie zostanie zgwałcona. Pozwól zatem, że będę się martwiła tym, co tak wielką falą zmierza tutaj. Szczęściem Polska ma tak nikły socjal, że w zdecydowanej większości nikt z tych " poszkodowanych potrzebujących" na dłuższą metę pozostać nie będzie chciał, ale co zdążą namącić to ich. Bo to inna kultura.

      Usuń
  7. Chyba mnie Ania zablokuje.A szkoda ,bo naprawdę lubie ją czytać ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Żmija - owszem są różne przypadki.Te skandaliczne itp.Miueszkasz w Polsce i zwyczajnie pewnie obawiasz bo przyjdzie inne. Mieszkam w takim kątku gdzie jest kościól katolicki, ,bożnica protestancka, meczet, i Maharischi a jeszcze kawałek dalej jest żydowska bożnica. Nikt mi nie kaze w burce chodzić, kolo meczetu mogę się spokojnie opalać ,mogę chodzic w dekoltacha i jak mi się podoba i nikt mnie nie nawraca oprócz polskich swiadkow jehowy.W moim miescie mieszka 120 nacji.O róznych religiach, rożnych ,kolorach skóry i roznych tradycjach. Jeśli sa przestępstwa to sa odpowiednio traktowane - odpowiednio - tzn bez wzgledu na pochodzenie przestepcy jest on ukarany. Sa rozne mafie ,jest niebezpiecznie w niektorych duzych miastach ..W Polsce jeszcze nie ma emigrantow tyle a niebezpiecznie jest wszędzie. Obszczymórki i inni dresiarze są rownie niebezpieczni jak banda mlodych syryjczykow. I zauważ - Holandia poki co ma problemy zale jakos nie bylo znacznych atakow terorrystycznych. Fakt - każdy liczy na socjal,na spokojne zycie - większośc .My - polscy emigranci tez..A inna kultura - może mniej ksenofobii w Polsce by sie przydało - swoich rodzimych muzułmanow mamy od wiekow i jakos do tej pory zyjemy...I

    OdpowiedzUsuń
  9. Owszem - należy się obaawiać i po to dyskutujemy.Tej fali różnych emigrantów nie da się zatrzymać. Wśród tych młodych byczków są również ludzie cięzko poszkodowani, ktorym można pomoc.To jest prawdziwa wiosna ludów - ostatnia taka była w przeszłosci i zakonczyla sie 30 - letnia wojna.Inne czasy?Owszem inne byc moze nie bedzie wojny.ALe ksenofobiczne postawy nie przyczynia sie do tego,zeby jej uniknac..I w koncu - podobno jestesmy ludzmi - nie katolikami,nie muzulmanami a zwyczajnie ludzmi. A człowieczęnstwo do czegos wydaje mi sie zobowiązuje.I takich politykow jak ten Qrwamikke powinno sie wsadzac do miejsc odosobnionych..

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Renata. Mieszkam również w miejscu gdzie można znaleźć każda nacje i każda religie, no i dużo islamu właśnie. I tak jak wszędzie są rózni ludzie. O tych ciężkich przypadkach informuja nas media bo kto by czytał o pozytywnych rzeczach? Wiec nic dobrego nie słyszymy. A ja znam sprawę bardziej od wewnątrz, można powiedzieć. I imigranci nie wymyślili ani gwałtów za duży dekolt czy krótkie spódniczki, ani agresji. Mamy to i mieliśmy wśród "swoich" ale chyba zapominamy o tym. A Polacy... po prostu mu wstyd na samą myśl o moich rodakach otaczających mnie. Wiecie że nie chce żeby moje dzieci bawiły się z polskimi dziećmi, do tej pory nie spotkałam "normalnego" polskiego czterolatka, który potrafiłby się bawić bez wyzywania, bez obrażania, wysmiewania czy znęcania. Wszystko co najgorsze mój syn podlapal od polskich kolegów.
    Na pewno są także Polacy na poziomie ale ja ich nie znam,a już trochę za granicą mieszkam.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...