wtorek, 2 czerwca 2015

Pomór

Mój Bobrze, hipochondryczna Szara Eminencja przeczytała wczoraj o nowym azjatyckim wirusie, który zbiera śmiertelne żniwo.
W Azji.
Około 18, gdy Maciek wrócił z pracy, zza zamkniętych drzwi pokoju syna dobiegło go pytanie ilu ma w fabryce Azjatów. Odpowiedź widać nie była satysfakcjonująca, gdyż pół godziny później z kuchni zniknęło pięć paczek herbatników, pasztet z kaczki z pomarańczą, kostka masła, pół chleba, 2 butelki mineralnej, talerz, kubek i sztućce.
O 19 dobiegło nas stwierdzenie, że syn kolację sobie dziś odpuści, bo wyjątkowo nie jest głodny.
O 19:30 z łazienki zniknął nocnik Stiflera. 
A wieczorem zaczął się prawdziwy cyrk, bo Maciek zaczął kichać, kaszleć i dostał gorączki.
Około 21 poproszono mnie bym pod pokojem latorośli zostawiła termometr i odeszła.

Dziś bez zmian.
W kuchni brakuje 2,27 l mleka i paczki płatków.
Szary wczoraj, po przeczytaniu artykułu, próbował symulować bóle brzucha, ale jak zobaczył stan Maćka ozdrowiał i postanowił jednak iść do szkoły. 
Przez dom przechodził niczym ś.p. Michael Jackson.

Także ten, na wypadek gdybyście chcieli nas odwiedzić, to musicie wiedzieć, że przy moim średnim dziecku naprawdę bezpieczniej jest głośno pierdnąć, niż cicho zakaszleć.....

P.S. tymczasem w kąciku dobrej rady cioci Nietypowej- podczas uprawiania seksu osoba z katarem powinna być na dole. 
Niby nic, a jednak, kurwa, bardzo ważne. Możecie mi wierzyć. 




7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej glosno pierdnac niz cicho zakaszlec mowisz?
    To ja wysle do Was wujka Wspanialego:))))
    Wczoraj wieczorem jak pierdnal to u sasiadow na gorze farba z sufitu odpadla:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj Go, takich lubimy. I dziecko będzie się czuło bezpieczne przynajmniej... ;) <3

      Usuń
    2. Dala bym, ale on mnie teraz potrzebny:))

      Usuń
  3. Napisalam sie jak dzika a tu "podglad" mi wzial i zzarl komentarz. Od teraz bardzo sie nie lubimy z podgladem. O.

    No to, jeszcze raz: (Nie)typowa Mamo Aniu, Twoj blog jest jak pyszna kawa z rana podana z kawalkiem magicznego ciacha z bita smietana (magicznego, bo nie tuczy). Jest jak dzien pelen slonca i zieleni - sama radosc. Czytam i czytam i przestac nie moge i tak juz od paru godzin :P Moje koty chyba z glodu padly do cos ich nie widze, roztocza z nieodkurzonego dywanu sa juz tak duze ze domagaja sie wlasnych praw i opieki weterynarza, a na obiad bedzie pizza z dowozem. A co.

    Mam nadzieje ze bedziesz pisac jak najwiecej! :)

    P.S. Tak przy okazji pierdzenia, to te glosne czasami sie koncza niespodzianka w majtach :) To ja juz chyba wole kaszlec! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivy, ale z wiekiem przy kaszlu sie przecieka:)))))))

      Usuń
  4. Czyli teraz Was dopadła infekcja... Współczuję, ja dopiero co z niej wychodzę po dwóch tygodniach osłabienia i kataru.
    Uściski, ostrożnie.
    Z tym katarem masz rację :)

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...