piątek, 19 czerwca 2015

Kto może decydować o Twojej macicy...czyli takich ludzi nam trzeba (według "Gościa Niedzielnego")

Przeczytałam ten artykuł w "Gościu Niedzielnym".
Jest niesamowicie ciekawy. Można się np. wiele dowiedzieć o tych trzech młodych mężczyznach, którzy są twórcami "One of us" - inicjatywy społecznej środowiska pro-ife.

I tu krótki słowniczek- środowisko pro-ife to ci, co to życie dostrzegają w pierwszej dobie po ewentualnym zapłodnieniu. Ci sami co krzyczą, że każda istota zasługuje na cierpienie w imię ich boga. Chcą adoptować chore dzieci duchowo, brońcięboziu faktycznie oraz chcą zakazać całkowicie aborcji.  Także jak se zaszłaś w ciążę, w wyniku gwałtu,  która to na dodatek ciąża zagraża Twojemu życiu, to sorry, ale kurdupel, ten, co wygląda jakby doświadczył traumy od kolegów w szkole i ten podobny do Giertycha mówią zdecydowane "możesz se umierać, na nas to wrażenia nie robi". 
I "Gość Niedzielny" jest z nich dumny. 
I środowiska kościelno- prawicowe krzyczą, że "takich ludzi nam trzeba"....jakby na świecie nie dość było idiotów.

"Jakub Bałtroszewicz czekał na ten moment od roku. Jest w obronie życia ludzkiego od poczęcia, przeciw aborcji."
Ten fragment mi zaimponował. Doceńmy Kubusia, on "robi" w obronie życia ludzkiego od poczęcia. Znaczy w łonie matki już był zaangażowany pewnie.
A tak na poważnie- przyzwyczajeni zdaje się jesteśmy, że nam o ubóstwie mówi kler opływający w luksusy. Ten sam kler gwałcąc, wyłudzając, tuszując przestępstwa, piorąc umysły często najuboższym i najbardziej potrzebującym- naucza nas o cnocie i wyznacza siebie jako przewodnika i strażnika moralności. Symbolem cierpienia jest Matka Teresa z Kalkuty, która cierpieć pozwalała tylko ubogim. Ją widać cierpienie nie uszlachetniało, bo przecież sama umierała w prywatnej klinice paliatywnej z pełnym dostępem do środków przeciwbólowych, których to odmawiała swoim podopiecznym, oferując im w zastępstwie modlitwę. Jako symbol miłości czci się papieża Polaka, który póki żył dzielnie trzymał pokrywę na kotle z buzującą pedofilią tak, aby nic nie wyciekło. O prawdzie zapewniają nas politycy, zmieniający poglądy z prędkością zmiany partii, która to ma większy udział przy korycie. A o polskich macicach decydują panowie w wieku mojego ś.p. dziadka, duchowni molestujący chłopczyków, którzy przecież w ciąże zajść nie mogą lub wypierający się swoich biologicznych dzieci, których matki latami szarpią się o alimenty, oraz panie, w młodości niejednokrotnie "skrobane", a teraz w wieku poprodukcyjnym zdecydowanie świętsze od papieża.
I jako, że jesteśmy do tego wszystkiego przyzwyczajeni przestaliśmy sobie chyba zadawać podstawowe pytanie: kto im dał prawo i na jakiej podstawie wypowiadać się i zarządzać cudzą macicą i cudzym życiem?
Ja wiem, że polskie prawo gwarantuje nam wolność słowa, ale czy faktycznie powinno się z tej wolności tak namiętnie korzystać mając do powiedzenia tylko kilka haseł, niekoniecznie zgodnych z prawdą, nauką, faktami, nie jestem nawet pewna czy zgodnych z nauką ich boga, za to na pewno z nauką kościoła, którego jak wiadomo do zabierania głosu upoważnia fakt, że jego przedstawiciele są zgwałconymi kobietami, których ciąża zagraża życiu toteż....a nie, czekajcie....są po prostu kobietami w niechcianej ciąży, a na swoim przykładzie.....a nie, to też nie....są kobietami....nie, nie, znowu źle.
A wiem! Potrafią sprytnie manipulować słowem boga, tak żeby z "miłujcie się" wyszło "oplujcie się"! No tak, to na pewno. Zdaje się, że tylko to....
Oczywiście "obrońcy życia poczętego" powołują się na to, że prawo do wypowiadania się o mojej/Twojej macicy daje im sam fakt bycia ludźmi.
To ja dziękuję i pierdolę taki "humanitaryzm".
I wcale się nie dziwię, że wiele osób ponad ludzi ceni zwierzęta. 

"Jakuba poznałam, kiedy jeszcze wszystko było w powijakach. Jest październikowy wieczór 2012 r. W szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie ma powstać polski komitet „Jeden z nas”. Są tam prof. Bogdan Chazan, Antoni Zięba, Paweł Wosicki i Mariusz Dzierżawski, czołówka polskich obrońców życia. "

Oto współczesne autorytety upoważnione przez damy w moherowych sombrero do reprezentowania współczesnych kobiet, ich praw i potrzeb. 
Wiedzę, przypuszczam, zdobywali na tym samym uniwersytecie, co ksiądz Oko, którego mi wśród szalonego grona brakuje. A przywódcą komitetu został ten, któremu się udało podpalić bąka. Innego logicznego wytłumaczenia po prostu nie znajduję.





5 komentarzy:

  1. Ty Goscia Niedzielnego? Ty?? No dobra, wierze Ci, przeciez wroga najpierw trzeba poznac zgodnie ze sztuka wojenna. Autorytety kurna mac, och jak dobrze ze zyje w kraju gdzie moge jednak decydowac o sobie. I moja corka tez. Bo to ze ja mam dziecko nie znaczy ze ktos musi chciec miec dzieci. Proste.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, Kochana... Co ja o tym wszystkim sądzę, to nie napiszę bo mam nadzieję, że Ty wiesz- właściwie to pod każdym Twoim postem mogłabym napisać: "Amen" :) Gdyby u Ciebie wypadało w ten sposób przytaknąć :)

    Ale zaniepokoiłam się jednak wielce... Gość Niedzielny?!?! Nie no wybacz, ale... Nawet w świetojebliwym domu moich teściów, takiej prasy nigdy nie uraczyłam. Czy powinniśmy się o Ciebie martwić?
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniaaaaaa, no oświeciło mnie! Przecież Ty dla tych przystojniaków nabyłaś ten numer, prawda? Dopiero później odkryłaś, że to prasa katolicka, nie? To gdybyś nie wiedziała- jest jeszcze "Mały gość niedzielny"- gdyby chłopakom się nudziło :) Co prawda... Seleny Gomez tam pewnie nie zobaczą, no ale... podobno warto czytać. Cokolwiek :)

      Usuń
  3. Jakos nie moge doczytac ilu potomkow ow Panowie maja.
    Szlag mnie jasnisty na to trafia, doslownie, nie wiem jaka traume Cu panowie przezyli, ale najwidoczniej miala ona wplyw na ich zycie.
    A co do Chazana - krola skrobanek w PRL, no coz sumienie chce zagluszyc?

    OdpowiedzUsuń
  4. Otototototototo. Niech każda kobieta podejmuje sama decyzje o swojej plodnosci, a czarnym kieckom, mlodocianym swietojebliwym i nawroconym emerytkom oraz prawym facetom, ktorzy jak tylko cos zmajstruja na boku znikaja jako ten sen jaki zloty dziekujemy. O Chazanie to szkoda gadac. Moj znajomy mial z tym indywiduum do czynienia przy poronieniu zony... MASAKRA... Musieli rejestrowac trzymiesieczny obumarly plod i podejmowac decyzje o pogrzebie... Czasami sie zastanawiam gdzie ja zyje... Pozdrawiam. BTW Swietny blog.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...