czwartek, 11 czerwca 2015

kolory po angielsku


Ja szanownemu Państwu radzę, w razie gdybyście chcieli uczyć po angielsku kolorów niespełna dwulatka, abyście przemyśleli sobie dobrze kolejność. 
I tych kolorów, co to zawierają "r", nauczyli swe dziecko na końcu. I jak już te "r" będzie wyraźnie i za każdym razem wymawiało.

W przeciwnym razie, możliwe, że przyjdzie taki dzień, że będziecie klaskać zdolnej bestii, co to pokazuje na stokrotki i mówi "łajt! łajt!". 
Możliwe też, że rozpłyniecie się w zachwytach, gdy pokazując na Waszą koszulkę powie "blu! blu!".
I możliwe, że będziecie pękać z dumy, gdy starsza pani pogłaszcze go po główce, że on taki mądry i taki śmieszniutki, jak pokazując na trawę paluszkiem będzie wołał "glin! glin!".
Niestety całkiem prawdopodobne także, że tak jak my wczoraj, będziecie musieli świńskim truchtem spieprzać z placu zabaw, na którym Wasze dziecko przez dobre dziesięć minut będzie gonić cudzego ojca w siwej bluzie, wytykając go tym samym małym paluszkiem i krzycząc "gej! gej!"
Finalnie, jak to źle rozegracie, będziecie wynosić dziecko, ku zniesmaczeniu gapiów. 
Małe.
Krzyczące.
Nie potrafiące się wysłowić i w rezultacie napadające na preferencje seksualne.
Prawie jak elektorat PiSu, psia mać!



3 komentarze:

  1. No widzisz, sprawa się wyjaśniła, może i nasi intelektualni herkulesowie w Polszy są na razie na poziomie dwulatka. Bez szansy na rozwój.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty, ale ja zupelnie nie rozumiem jak Ty tego swojego orawie dwulatka uczysz angielskiego, bo jak mnie sluch nie myli, to w angielskim polskiej gloski "r" nie ma :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaj sie, proszę, ze wyręczasz się w niewygodnych sytuacjach prawie dwulatkiem! Och, jak by mi się on tutaj przydał! Nie dalej jak wczoraj, jak mi facio (kolega od lat szkolnych ) nie zauwazył ze mu oddałam dług w trzech ratach miesiąc temu i zarzucił że brakuje mu jeszcze i nie moze mi oddac mojego obrazu bedącego zastawem (wartego dwa i pół raza tyle co cała pożyczona kwota. Tak chciałam mu cos powiedzieć, a tu jeszcze trzeba odebrac obraz......ale gdyby taki niespełna dwulatek niemówiący rrr powiedział mu - ty taka albo taka! Wyobbrażasz sobie???

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...