środa, 13 maja 2015

w komplecie

Chciałam uprzejmie poinformować, że od wczoraj nasza rodzina jest w komplecie.
Na szczęście znów mogę nosić sierść na ubraniu, jak normalny człowiek i testować co rano swoją kulturę osobistą. Albowiem człowiek kulturalny zawsze kota nazwie kotem nawet wtedy, gdy zastanie jego tłustą, włochatą dupę na blacie w kuchni!
Maciek znowu może codziennie przed wyjściem pokazywać z pretensją na Rycha i Psota śpiących w dziwnych pozycjach, rozwalonych jak żaba na liściu i mówić obrażonym tonem "zobacz, jak fajnie mógłbym żyć, gdyby nie ta pieprzona praca!!!!".

Starsze dzieci znów mogą powtarzać wszystkim, że w naszej rodzinie dbamy o dobrą karmę. A najmłodsze dziecko znów może próbować wchodzić do kuwety, krzycząc dla niepoznaki "nie, nie, nie, nieładnie!!! dluga nozka wchodzi. juz. oj, oj, bzydko, bzydkooo!!". 
Mam też niejasne przeczucie, że wkrótce obiektywnie dowiemy się ze szczegółami, czy angielskie suche żarcie różni się czymś od polskiego. Tak mi się wydaje przynajmniej, bo wczoraj mieliśmy tego przedsmak, że tak to ujmę, gdy walnęłam dwie rundy po mieszkaniu, aby wyjąć kocią chrupkę z buzi Stiflera. Trochę sobie wyrzucam, że straciłam czujność po dialogu
-Jedzonko?
-Kotków jedzonko. Nie wolno ruszać! Nie dla dzieci! W smaku fuj!
-Tak, tak. fuuuuujj.
.... mniam mniam....

Moje spojrzenie spod przymrużonych powiek
-Nie, nie! fuj! fuuuuuuuuuuujjjjjjjj!
Jego spojrzenie na kocie miski
-Mniam mniam mniam mniam....
Może mu jakichś witamin brakuje, czy tam coś? A może to jedzenie mu się jakoś kojarzy? W końcu jego ojciec też czasem gotuje w naszym domu...


10 komentarzy:

  1. No to super. Hehe mniam mniam. Ja jak otwieram puszkę dla kotow - tak pięknie pachcnie że sama bym sprobowała :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze ze kocia chrupke, a nie kocia kupke, hehehe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to jednak brak witamin :), a kocie chrupki to przecież ich bardzo dobre źródło! :)
    Daj dziecku pojeść, nie można tak wszystkiego zabraniać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli w kupie sila:))))Dorusia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, to jest lepsze niż "Zerwane więzi" i "Wybacz mi" razem wzięte. Znowu razem!
    Karmą się nie martw- na pewno jakościowo jest dobra, także Stiflerkowi nie zaszkodzi. Podobno kiedy byłam w Jego wieku trzeba było ustawiać drugą miskę, jak była pora karmienia psa... Serio, Mój dziadek przywoził to żarcie dla psów z zagranicy, i podobno nie było takiej siły, która by mnie powstrzymała, żeby nie jeść tego do spółki z psem. No cóż- czy Ty też uważasz, że rodzice mogliby niektóre fakty z życia dziecka jednak przemilczeć? :p Teraz, za każdym razem, kiedy mijam w Biedronce półkę z jedzeniem dla psów mam odruch wymiotny. Przejadło mi się, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jupi! Koty dojechały :D
    Suche żarcie coś w sobie ma. Nie tylko kocie ale i psie. Mój Elf potrafi namierzyć takiego porzuconego chrupka z prędkością światła. Czasem, jak się zagapię to hoduje ze zwierzyńcem symbiotyczne więzi- on im pozwala z łapek wyjadać jego chrupki, a on z misek wyciąga zwierzęce przysmaki :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Czaaad, gratuluję kompletu! Z drugiej strony gdybyś się nie pochwaliła to miałabyś "tajny komplet" :p Mnie brakuje cały czas Teresy - Blachary. Coś czuję, że niebawem podejmę jakąś kolejną irracjonalną decyzję, która mnie wyda się kompletem, a kotu - nadkompletem. Pozdrawiam ;)) Yuka

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję rodziny w komplecie :) A jeśli chcesz oduczyć kota wchodzenia na blaty lub stół kuchenny, polecam mój sposób: rozlej wieczorem trochę wody w tych miejscach i zostaw na noc. Większość kotów nie lubi wody, więc omija mokre szerokim łukiem. No, chyba że trafiły Ci się wodolubne... Mój po 2 dniach zapomniał, że na stół można wejść. Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze żeby się Młody nigdzie nie chwalił co jest najbardziej "mniam, mniam" w domu.
    zante

    OdpowiedzUsuń
  10. wg norm EU jedzenie dla zwierzat nie moze byc toksyczne dla ludzi. mnie nic nie dolega, czasem tez lubie pochrupac (-:

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...