piątek, 8 maja 2015

tajemnica rodzin wielodzietnych...czyli dlaczego mamy trójkę

-Mamo,mamo, wiesz, że Tybo chce mieć w przyszłości piątkę dzieci?- spytała z pogardą najstarsza pociecha, po czym nie czekając na odpowiedź dodała natychmiast- Ja w ogóle nie chcę mieć dzieci. Nie mam zamiaru wydawać na nie pieniędzy i nie chcę, żeby ktoś mnie ograniczał. W podróżach. Rozumiesz?
-Synu, ale dzieci to nie tylko wydatki i ograniczenia. Prawda kochanie?- tu zwróciłam się do męża swego, ponieważ my zawsze mó
wimy do siebie "kochanie", gdyż się kochamy, a nie (jak złośliwie twierdzą znajomi) nie pamiętamy jak drugie ma na imię.

-Prawda!- odparł Maciek lub Mateusz, ale raczej Maciek- Dzieci to również klocki lego, elektryczne kolejki,granie w kosza, nowe odcinki Batmana, action man-y, samochodziki na akumulator,gry komputerowe i planszowe, i na konsolę...-gdzieś na tym etapie moje dziecko opuściło kuchnię-...tory samochodowe Matchbox-a, no i same resoraki. Place zabaw, salony gier i wesołe miasteczka. Sanki, naparzanie śnieżkami, a latem bomby wodne i pływanie na wielkiej dmuchanej orce. Podchody, podkładanie sobie skarpetek pod poduszkę, kapsle, zamki z piasku, badminton i wiele, wieeele innych. A także...przede wszystkim....- głos mu się załamał i nie jestem pewna, ale wydawało mi się, że otarł łzę wzruszenia nawet- piersi matki powiększone przez laktację!- dokończył.

Po czym padliśmy sobie w ramiona, uprzednio raz na zawsze rozwiawszy wątpliwości dlaczego mamy trójkę. Albowiem nie zawsze wszystko wygląda tak, jak sobie ludzie wyobrażają...


4 komentarze:

  1. Ja mówiłam jak Tybo. Już w podstawówce wszyscy wiedzieli,że będę miała piątkę. Dlatego teraz mniej się dziwią tej wielodzietności :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekaj, czekaj... No bo na mój prosty rozum- średniakowi daliście super przykład, ale skąd w najstarszym ta niechęć do dzieci :) Ale wiesz co? Trochę odetchnęłam, bo Eliza też przebąkuje, że Ona dzieci nie planuje, tyle, że u Niej to nie podróże i szpilki od Louboutina, ale względy ideologiczne :) Tak sobie to tłumaczę, bo pewnie nie strach, że będzie miała takie wahania wagi jak ja... Co prawda czasami pyta, czy ten brzuch to jeszcze kiedyś będę miała normalny, ale ja to wiem- Ona jest po prostu złośliwa...

    Tylko wiesz co? Minimum piątka wnuków (no bo kto tam wie jakie plany będzie miał nasz mały sadysta Stiflerek) to może nam pokrzyżować jednak plany picia drinków na jednej z ciepłych plaż....

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...