czwartek, 28 maja 2015

kwestia dojrzałości

-Mamo, mamo, to pryszcz?!- zawołał z radością i podekscytowaniem mój najstarszy syn pokazując ledwie widoczną  krostę na swoim czole, tuż pod grzywką
-Nie sądzę, synu. Myślę, że to znowu potówka- powiedziałam niwecząc jego nadzieje i zdradziecko wbijając nóż prosto w serce
-Ja pierdzielę!!! Kiedy ja w końcu dojrzeję?! Od czego to zależy?!- zawyła żałośnie istota, która chyba nie widziała nigdy osoby z trądzikiem
-To jest sprawa indywidualna choć może być kwestią genetyczną. Idź, spytaj ojca kiedy zauważył u siebie pierwsze cechy dojrzewania- poradziłam. 
Polazł.
Wrócił.
-I co?- pytam
-Nie wiem. Tata powiedział, że pogadamy za około 5 minut, bo "jakaś żałosna łajza mająca Hetzer`a próbuje zniszczyć jego KV-4 muahahahahaha", a później wyzwał monitor od durniów. A potem jeszcze krzyknął "debil" i "cholerny zdrajca".
-No dobrze- powiedziałam- tak, czy siak przygotuj się na dłuuuuuugie oczekiwanie i schowaj folię bąbelkową, bo jak tata zacznie pstrykać, to się będzie rozpraszał!

Później ja robiłam kolację, a oni sobie po męsku gadali, ale chyba coś poszło nie tak, bo zdaje się, że się pokłócili i na koniec rzucali w siebie skarpetkami, a że (jak to w życiu zwykle bywa) mieli tylko po dwie, to polecieli po zużytą bieliznę z kosza na pranie. Mąż jednak zdaje się oszukiwał i żeby wyprzedzić w przejściu swą latorośl podstawił mu haka. Następnie się wszystkiego wyparł i jeszcze strzelił focha. 
I koniec końców nie usłyszałam kiedy mój mąż dojrzał. Chciałam się go spytać, ale zasnęłam, podczas gdy on do nocy szukał pająka trzymając w rękach aparat, zerkając co chwila w stronę pokoju śpiącego syna i robiąc "he he".
No nic, jak się dowiem, to dam znać


6 komentarzy:

  1. To jedna z niewielu osob na tym swiecie pragnaca miec pryszcze :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Znasz pewnie to powiedzenie, że mężczyźni dorzewają do 6 roku życia. Potem już tylko rosną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padłam...genialne...i wszystko jasne :))

      Usuń
    2. Rosna, rosna, i to przewaznie brzuchy :)))

      Usuń
  3. Obawiam się, że Ślubny nadal dojrzewa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie daj znac:))))Dorusia

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...