piątek, 1 sierpnia 2014

Deklaracja Wiary i Sumienia nauczycieli polskich...czyli ocipienia ciąg dalszy

Przyjaciel podesłał linka. Tego linka
Przeczytałam, zamknęłam oczy i zamarłam. No znieruchomiałam kompletnie. Teraz tak sobie myślę, że musiał mi się włączyć  naturalny mechanizm obronny. Wiecie, w przyrodzie znane są przecież przypadki dajmy na to takich waranów, które zastygają w obliczu niebezpieczeństwa na zasadzie "mnie tu nie ma". Albo nawet idźmy dalej, waran to pikuś, ja musiałam wyglądać jak zdechły opos, który w obawie przed kojotem wywalił język na wierzch i udaje martwego.
W sumie to nawet nie dałabym sobie głowy uciąć, czy nie miałam w tamtej chwili wywalonego języka...

Mówcie mi: wróżu Macieju.
Jeszcze nie przyschła afera z grupą szamanów zwanych katolickimi lekarzami, a już po piętach depczą im fanatyczni nauczyciele. A nie mówiłam, że tylko czekać jak w ślad za szamanami pójdą inne grupy zawodowe? I poszły. Bo o kominiarzach pewnie słyszeliście:

W projekcie nauczycielskiej deklaracji wiary możemy przeczytać m.in. ""Ja, nauczyciel Rzeczypospolitej Polskiej, przyrzekam rzetelnie pełnić mą powinność nauczyciela i wychowawcy, dążyć do pełni rozwoju i doskonalenia osobowego tak własnego, jak i powierzonych mi uczniów, w duchu patriotycznym i ewangelicznym, mając na względzie Dobro Wspólne oraz Zbawienie własne i swoich podopiecznych. Zatem zobowiązuję się kształcić oraz wychowywać młode pokolenia Polaków w duchu umiłowania prawdy, a nade wszystko umiłowania Boga-Prawdy, albowiem Jezus Pan powiedział o sobie, iż jest Prawdą największą Ego sum Veritas!"


Kuźwa, jak makaron kocham nie mogę pojąć, dlaczego katolicy z kolei nie mogą pojąć, że ja nie chcę, nie życzę wręcz sobie, aby ktokolwiek interesował się moim czy moich dzieci zbawieniem. 
Czyż ten katolicki beton naprawdę nie rozumie, że z chęci nawracania nigdy na przestrzeni dziejów nie wynikło nic dobrego? Krucjaty, inkwizycja, podbój Ameryk, nasilenie epidemii AIDS w Afryce- ofiary liczymy w milionach. 

Katoliccy misjonarze, niezależnie od wykonywanego przez was zawodu, bardzo ładnie wobec tego proszę: ODPIERDOLCIE SIĘ ODE MNIE I OD MOJEJ RODZINY!

Tak, wiem, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dbanie o cudzą duszę z gruntu jest prostsze niż dbanie o swoje własne zbawienie. A jeszcze nie daj Bożenko świecenie przykładem i życie według norm i zasad, które chcecie mi narzucić to już w ogóle katolicka abstrakcja, ale to wasz problem, nie mój. 
Chcecie wierzyć w Jezusa- wierzcie.
Nie uznajecie aborcji- nie dokonujcie jej.
Nie uznajecie in vitro- nie bierzcie go nawet pod uwagę.
Uważacie, że homoseksualizm jest chory- twórzcie różnopłciowe związki.
Chcecie mieć do tego prawo- nie odbierajcie mi moich praw!
Nie chcecie, abym ja nawracała wasze dzieci na pastafarianizm- wara od moich dzieci z waszą chorą katolicką miłością.
Ona bowiem, od wieków niezmiennie, w stosunku (sic!) do dzieci wygląda głównie tak:


Wracając do deklaracji wiary fanatycznych nauczycieli- ja w ogóle tego nie widzę. 
Nawet w teorii. 
Załóżmy, że pani od biologii w podstawówce jest katoliczką, a w gimnazjum świadkiem Jehowy. Obie podpisały stosowną do ich wyznania deklarację wiary. Bo niby dlaczego te wszystkie klauzule mamy ograniczać tylko do katolików?!
I tak idąc do LO dziecko prawdopodobnie będzie wiedziało, że dzieci z in vitro mają poprzeczną bruzdę na czole oraz że transfuzja, nawet w celach ratowania życia, to samo zło. Jeśli Bóg istnieje to po drodze, na zastępstwie chociażby, trafi im się pastafarianka. I tylko dzięki niej  biedni uczniowie przynajmniej wtedy dowiedzą się, że bzdury mówiące przez dwie poprzednie nauczycielki wynikają ze zbyt małej ilości spożywania przez nie makaronu i co za tym idzie- mają zbyt mało składników potrzebnych do produkcji endorfin.   
Endorfiny to tzw. hormony szczęścia. Fakt, że katolicy ich nie posiadają jest niepodważalny. Wystarczy iść w Boże Narodzenia czy w Wielkanoc do kościoła, aby posłuchać jak radują się z narodzin lub zmartwychwstania swojego Boga. Przeciętna stypa to przy tym Woodstock.
Poza tym, tylko jakiś wyjątkowo smutny człowiek może uczyć czegoś, czego sam nie umie i nie rozumie albowiem dalej propozycja nauczycielskiej deklaracji wiary brzmi tak: "Stąd też będę uczyć szacunku i umiłowania Kościoła katolickiego i każdego człowieka (mojego bliźniego), a także narodu polskiego (rodziny rodzin polskich) i naszej matki Ojczyzny. Czynić będę wszystko zgodnie z powszechnymi zasadami dobra i sprawiedliwości, jakie od wieków głosi filozofia perennis i teologia perennis, których najlepszym strażnikiem jest nieomylna w sprawach Wiary i Obyczajów Stolica Apostolska Świętego Rzymskiego Kościoła Katolickiego"

Katolicki Boże, jeśli istniejesz, błagam Cię chroń mnie i moje dzieci przed "umiłowaniem" wyznawców Twoich! A nade wszystko ocal nas przed miłością tych, którzy winni piastować swe stanowiska ku Twojej chwale! 
O to jedno Cię proszę, z całą resztą sobie w życiu poradzimy.

Chroń nas przed salezjanami, których szef Herman Spronck (członek stowarzyszenia Martijn walczącego o legalizację pedofilii) powiedział, że seks dzieci od 12 roku życia z dorosłymi wcale nie musi być szkodliwy. 
Chroń nas przed ks. Bochyńskim, rektorem kościoła akademickiego Panien Dominikanek, który wyraził opinię, że i u 10-letnich dzieci zdarza się wcześniejsza chęć zaspokojenia życia intymnego i wtedy same "wchodzą do łóżek" dorosłym. 
Chroń nas przed abp Michalikiem i jego pojęciem "szukania miłości" przez dzieci. 
Chroń nas przed każdym jednym papieżem, który tych zboczeńców kryje i pozwala, aby w kościele działo się tak, jak się dzieje. 
Chroń nas przed uczonymi duchownymi w stylu księdza Oko, którzy każdą swoją wypowiedzią udowadniają, że osoba wydawałoby się dobrze wykształcona wcale nie musi być mądra, czy inteligentna.
Chroń nas przed księżmi w stylu prałata Zbigniewa Suchego, który po katastrofie w Smoleńsku ubolewał w czasie niedzielnej mszy, iż maszyną nie leciał m.in. premier Tusk, czy Lech Wałęsa. Idealny to przykład katolickiej miłości do bliźniego.
Chroń nas przed obrońcami życia poczętego, którzy pragną narodzin dzieci, dla których życie oznaczałoby tylko kilka godzin/ dni/ tygodni w męczarniach, a nie pozwalają na poczęcia dzieci metodą in vitro, widząc u nich rzekome bruzdy lub (co równie nieprawdziwe) głosząc chore teorie na temat niszczenia zarodków, gdy tymczasem w Polsce istnieją jedynie dwie opcje- wszczepienie wszystkich zamrożonych zarodków matce (przed upływem określonego czasu) lub adopcja prenatalna. . Chroń nas przed "obrońcami", którzy są pierwsi do skandowania haseł pro-life, a ostatni do pomocy dzieciom, które już się urodziły. 
Chroń nas przed niespełnionymi artystami w stylu proboszcza z Brzezin.
Chroń nas przed nałogami w stylu abp Głódzia, którzy na dodatek stosują mobbing.
Chroń nas przed moherowymi przedstawicielkami katolicyzmu z pierwszej ławki w  kościele, które z braku młodej laski w bloku, konserwatora zaczęły nazywać "dziwką".
Chroń nas przed wszystkimi katolikami, którzy drą mordy, że są prześladowani, gdyż zabrania im się prześladować innych.
Chroń nas przed katolickimi politykami w stylu pani poseł Krystyny Pawłowicz, która będąc niezamężną i bezdzietną  grzmi z mównicy nt. braku społecznego pożytku ludzi w związkach jednopłciowych.  
Chroń nas przed księżmi biznesmenami w stylu Rydzyka, choć gdyby nie oni człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie. 
Chroń nas przed klerem, gdyż jest on jak plemniki. Tylko jednego księdza na milion można nazwać prawdziwym człowiekiem. 
Chroń nas przed siostrami zakonnymi, które to z pieśnią religijną na ustach potrafią grzebać dzieci w szambie lub znęcać się nad maluchami z domu dziecka, nie wspominając o pozbawianiu domów najbardziej potrzebujących, w ramach odzyskiwania gruntów ku chwale Watykanu. 
Chroń nas przed tymi wszystkimi katolami, którzy sieją nienawiść i nietolerancję i są na tyle pełni arogancji i pychy, aby twierdzić, iż robią to w imię Twoje. Tymi, którzy od dawna wiedzą lepiej jak mam żyć, co oglądać, czego słuchać, z kim i jak sypiać, a teraz też wiedzą lepiej jak wychować moje dzieci.

Katolicki Boże, jeśli istniejesz, daj mi siłę, bo jest ze mną coraz gorzej. Do tej pory miałam ochotę w nich wszystkich rzucać makaronem, ale z każdą minutą mam coraz większą chęć napieprzać ich metalowym durszlakiem.
Wytłumacz też proszę tym cymbałom, że zamiast nauczać religii np. na chemii powinno się znieść w ogóle ten przedmiot ze szkół, bo RELIGIA TO NIE NAUKA!
A moim skromnym zdaniem w szkołach nauczyciele powinni uczyć, a nie ogłupiać.

Moim skromnym zdaniem również każdy zdrowo podchodzących do tematu rodzic ma głęboko w odwłoku jakie przekonania religijne reprezentuje nauczyciel jego dziecka. Interesuje nas za to, czy dany nauczyciel potrafi efektywnie przelać wiedzę, czy swoją wiedzę poszerza zgodnie z postępem nauki i czy wykazuje cechy predysponujące go do tego zawodu, tzn. m.in. cierpliwość, opanowanie, poczucie sprawiedliwości, itp.
I aż dziw, że do tej pory tylu wspaniałych nauczycieli spełniających wszystkie te kryteria i wiele innych, funkcjonowało bez podpisywania zbędnych deklaracji i obnoszenia się z własnym Bogiem.

Czy wiecie, że nad klauzulą sumienia pracują już prawnicy?!

Echhhhhhh....... Ameryki chyba nie odkryję jak napiszę, że w coraz to smutniejszej Polsce przyszło nam żyć.
W Polsce, w której poszczególne grupy zawodowe zamiast skupiać się na wykonywaniu swoich obowiązków skupiają się na sobie, swoich przekonaniach, wierzeniach i racjach. A my, zamiast po prostu udać się do lekarza, prawnika, czy niedługo zapewne krawca, będziemy dociekać prywatnej kwestii jaką w życiu każdego człowieka powinna stanowić religia i zastanawiać się jak ona wpłynie na naszą sprawę.

Nie jesteśmy państwem wyznaniowym.
Mimo tego na sugestię jednej z osób na facebooku, że katoliccy nauczyciele chcący obnosić się ze swoimi przekonaniami powinni nauczać w katolickich szkołach, na profilu Deklaracja Wiary w Nauczaniu administrator odpowiedział:
Deklaracja Wiary w Nauczaniu Anna - katolicy mają być skazani na getto szkoły katolickiej? Mamy być w Polsce zaszczuci

Zaszczuć katolików?!
To by było nie do pomyślenia?!
To jakby bank okradł  "Baby Face" Nelsona. 
Bez jaj. 
Ja nie chcę nikogo zaszczuć. Ja pragnę, aby mi wskazać w Polsce getto, w którym macki katolickiej mafii nie będą mogły sięgnąć po mój portfel, do mojego łóżka, do mojego życia, do mojej dupy, albo po moje dziecko. 
Chętnie się tam zaszyję. 







54 komentarze:

  1. Masz całkowitą rację, w szkole mojego syna pani dyrektor rozpoczyna i kończy rok szkolny mszą w kościele. To mała szkoła, w małej wiosce, a kobieta ma misję chyba, bo jej mąż jest organistą. Następnym krokiem pewnie będzie różaniec przed lekcjami i po.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak nieźle, ja pamiętam, że jakieś obrządki religijne, gdy ja chodziłam do podstawówki, praktykowano na początku i na koniec roku w samej szkole, na sali do ćwiczeń. Z tym, że to było mniej więcej 20 lat temu. Ale spokojnie, jak wszystko będzie szło w tym kierunku co idzie zapewne i do tego wrócimy...

      Usuń
    2. Ja śmigałam na religię do organistówki i księdza w szkole nie uświadczyło się wcale, już w liceum mieliśmy religię w szkole. Gwoli wyjaśnienia, podczytuję Cię od dawna, ale małomówna jestem:D, a trafiłam tu z blogu Brytusi, którą czytam od początku chyba. I do Star też
      Iwona

      Usuń
    3. No i fajnie, że tu trafiłaś. Mam nadzieję, że małomówność to z powodu początkowej nieśmiałości tylko;))

      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    4. Oni tak muszą zaczynać rok szkolny, bo zamiast skupiać się na rozwoju swojego zaplecza zawodowego to skupiają się na życiu w wierze i okazuje się, że umiejętności do nauczania coraz mniej, więc się modlą o szybkie zakończenie roku szkolnego bez wpadki, że czegoś nie potrafili nauczyć.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj - podpisuję się pod tym obiema rękami. W prlu był święty spokój i nikt nikomu nic nie narzucał. Transformacja podkręciła oszołomów i zaczęła się ekspansja do szkół, konkordat a teraz te nieszczęsne deklaracje wiary - każdy przechył jest niezdrowy. Kluski ok ale z durszlakiem uważaj:-)))

      Usuń
    2. No ba, wiadomo- nadgorliwość gorsza od faszyzmu, ale weź to tym fanatykom wytłumacz....

      Usuń
  3. Wlasnie uswiadomilas mi bolesna prawde: przechlapalam swoje zycie I kolo nosa przejechaly mi miliony, setki butow I toreb od projektantow mody I tony fatalaszkow. Zaprzepascilam jedyna szanse na mieszkanie w wypasionych apartamentach po calym swiecie I podrozowac pierwsza klasa. Powodem tego jest moja niezgoda na zamaz pojscie za niesamowicie przystojnego finansiste z Arabii Saudyjskiej (tak, nie bede rowniez miala przystojnego Araba za meza :-)). Nie wyszlam za niego za maz nawet biorac pod uwage wszystkie te powyzsze atuty...a zrobilam to dlatego iz nie chcialam na ulicy nosic Chaddaru I chcialam miec prawo o decydowaniu o wlasnej dupie I o tym co na niej nosze (a co nie), chcialam miec prawo do wyboru kiedy I jak I cz w ogole bede sie modlic I jak znudzi mi sie zycie w zlotej klatce do kariery, lunchow z kolezankami I chodzeniu ulica bez towarzystwa mezczyzny. Tak, prawo do wyboru I wolnosc osobista sa dla mnie bardzo wazne. Tymczasem los zatoczyl kolo I za jeszcze troche rowniez w Polsce bedziecie noszic Chaddary (bo o reszcie juz nie mozecie decydowac!!!) Podpisuje sie pod Twoja deklaracja wszystkimi konczynami! Ania na prezydenta! I klaniam sie nisko odwazna dziewczyno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, czekaj, czekaj....wypasione apartamenty? pierwsza klasa? setki butów i toreb od projektantów i tony fatałaszków, powiadasz?
      Ten finansista jeszcze wolny?
      ;))))))))))))))))))))))

      Ja się będę musiała poważnie nad tą prezydenturą zastanowić. Skoro niektórzy obecni na państwowych uroczystościach mają na głowach coś na kształt torby po cukrze, to ja się ze swoim durszlakiem chyba nie będę nadmiernie wyróżniać, co?;)

      Usuń
  4. No co? Dawno krucjatki żadnej nie było, trza się polansować bo naród niewierny w szpony szatańskie się oddał, kościoły pustkami święcą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym lansie jest.
      Hajs, lans i bans- to pasuje tylko do hierarchów kk i Eminema;)))
      Może stąd u skromnych biskupów tyle "bling- bling", taki stajl po prostu;)
      Ja nie chcę żeby ktoś taki nade mną egzorcyzmy odprawiał https://www.youtube.com/watch?v=i7ApvThdo7M
      To ja już wolę Cypress Hill w tym klimacie;)

      Usuń
  5. Podpisuję się rękoma i nogami pod tym! :)
    "To się k...wa nie robi" - to była moja pierwsza reakcja, jak o tym usłyszałam - "to się nie dzieje".... a tu niespodzianka. Są ludzie, którzy biorą to na serio i to mnie przeraża...
    A co myślicie o deklaracji wiary w sklepach mięsnych - nie sprzedam Pani/Panu mięsa, jestem wegetarianką i to nie jest zgodne z moją wiarą, hyhyhy. Ciekawe ilu wtedy tych "zdeklarowanych w jedynej i słusznej wierze" podniosłoby larum, że jak to mięsa nie mogą kupić i schabowego na niedziele nie będzie. Ciekawe ilu z nich od razu by stwierdziło, że taka osoba nie powinna wykonywać takiego zawodu skoro jest to nie zgodne z jej poglądami... Tylko że to pewnie nic i tak by nie zmieniło, przecież tak ciężko dojrzeć "belkę w swoim oku"...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żiżu, myślisz, że oni nie wiedzą, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"?;)
      Ja proponuję, aby każdy z nas wymyślił własną deklarację sumienia: ateisty/pastafarianina/ekspedientki z mięsnego/hydraulika i alelluja i do przodu!
      Jak się bawić to na całego, co się będziemy oszczędzać, skoro inni mogą...

      pozdrawiam ciepło również:*

      Usuń
    2. Oooo, to jest myśl! Idę myśleć - a że winko dobre, to dopiero może wyjść mega deklaracja mego sumienia, hehehe :) :) :)

      Usuń
  6. No ja cież pierdole, ale sobie deklarację wymyślili! Najpierw lekarze, teraz nauczyciele, czas na policjantów i żołnierzy! To dopiero będzie ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam bardziej nie mogę się doczekać na deklaracji wiary prostytutek, a także alfonsów, złodziei i mafiosów wszelakich ;)

      Usuń
  7. Prosze niech mnie ktos z tego koszmaru obudzi:)))
    A co na to wszystko pani Konstytucja? nozesz kurwa mac !!!
    Matko, sama mam ochote napierdzielac durszlakiem.
    Moj ulubiony komik George Carlin kiedys powiedzial:
    Powiedz ludziom, że niewidzialny człowiek w niebie stworzył Świat, a ci uwierzą. Powiedz im, że coś jest świeżo malowane, a będą musieli to dotknąć, żeby uwierzyć."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Kto? Konsty-co? Weź tu, proszę Cię, nie pisz takich obraźliwych dla katolików słów! Toż przytaczanie pani Konstytucji to najtańszy chwyt, zwykły lewacko-żydowsko-gejowski atak na kościół! Oni się nie będą ograniczać, toć abp Michalik wyraźnie powiedział, że "bez głosu kościoła świat będzie kompletnie zagubiony". A Ty zamiast dziękować, to się na konstytucję powołujesz. Wybacz, ale w dupie Ci się chyba poprzewracało, Liz. Może byś jeszcze chciała móc samodzielnie decydować o sobie? I może jeszcze samodzielnie myśleć? I może Tobie to wyjdzie z powodzeniem, bo jesteś do tego przyzwyczajona, ale jak znacznej części narodu ksiądz z ambony nie powie przeciw komu dziś ustawka, tfu, krucjata....tfu....kogo nawracamy, to jeszcze zaczną między sobą się naparzać z tej nienawiści;)

      Usuń
    2. Nietypowa byla szybsza, ale chcialam wlasnie powiedziec, ze od czasu podpisania holdu lennego Watykanowi (konkordat) to Konstytucja poszla sie jebac. Polska jest poddanym Watykanu i tu sie nie ma co spodziewac, ze bedzie lepiej, bo bedzie tylko gorzej..,.
      Przykre to ale tak jest.

      Usuń
    3. No, taka glupia jestem:)))
      ale swoja droga taka deklaracja np prostytutek bylaby ciekawa, no przeciez rozne sa formy zbawienia, prawda?
      np. poprzez zrobienie loda zblizasz sie do sw. Mikolaja ( wlasnie sprawdzilam to opiekun pan "lekkich obyczajow")

      Usuń
  8. Wszystko to prawda, tylko co nam przyjdzie z bicia piany na blogach, skoro reszta tego tzw. katolickiego spoleczenstwa nie ma nic przeciw tym durnym deklaracjom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aniu, myślę, że ma. Jednak często brakuje im zwyczajnie odwagi cywilnej, żeby wstać i wyrazić swój sprzeciw. Te wszystkie deklaracje niezmiernie szkodzą najbardziej samym katolikom. Utwierdzają ich wizerunek jako moherowych dewotów i prymitywną, ciemną masę, która nie posiada uczuć wyższych i dlatego nie liczy się z odczuciami innych ludzi. Pytanie tylko kto może realnie przerwać tę matnię i jak?

      Usuń
  9. Może to, że wiem, że są osoby, które myślą tak, jak ja, bo w moim otoczeniu niestety mało jest takich ludzi. Mieszkam w maĺej miejscowości, moja córka idzie do trzeciej klasy gimnazjum. W tym roku po raz pierwszy składaliśmy deklaracje, czy chcemy by dziecko chodziło na religię, etykę, na żadne zpowyższych. Córka chodziła na religię do tej pory, teraz wybrała etykę i co się okazało, etyki nie ma, więc b3dzie siedzieć z panią pedagog, a ponieważ ją lubi, to będzie siedzieć. W innym wypadku już wolałaby religię, taką mamy rzeczywistość.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, ja się pocieszam, że zmian dokonuje się małyi kroczkami. Spójrz na to tak- dwadzieścia lat wstecz- ile wtedy było dzieci , których rodzice w małej miejscowości odważyliby się nie posłać ich na religię?
      Obawiam się, że zbieramy plony błędów z przeszłości i jeszcze długo będziemy je zbierać. Natomiast, wbrew pozorom, mnie się wydaje, że wszystko zmierza ku lepszemu. Cały czas powtarzam ,że kk umiera. Umiera śmiercią samobójczą, która jest wynikiem jego pychy, próżności i arogancji.
      To, co widzimy, to są drgawki przedśmiertne. Jeszcze się szamocze, jeszcze próbuje choć siłą te owieczki pozyskać....niestety, za późno. Zbyt wielu owieczkom spadły już klapki z oczu. Ludzie masowo odchodzą od kościoła, odwraca się nie od własnej parafii, ale od Watykanu. Ileż w końcu można słuchać często pięknych słów i patrzeć na obrzydliwe czyny...

      Usuń
    2. kk umiera, powoli, ale jednak. Zmieniła się mentalność, młodzi ludzie odchodzą, nie piętnuje się już ludzi, bo nie chodzą, bo nie wierzą. No przesadziłam, moherowe piętnują i nie znają umiaru w tym. Moja teściowa potrafi powiedzieć do mojego syna, że nie jest JESZCZE aniołkiem, bo nie jest ochrzczony. Młody ma 6 lat.
      Iwona

      Usuń
    3. Nie za bardzo kumam to "nie jest jeszcze aniołkiem". Czy aniołkami nie zostają wg katolików dzieci pośmiertnie (ochrzczone oczywiście)? Brrrr...to brzmi jakby planowała tuż po chrzcie zabójstwo.
      Swoją drogą cierpliwa kobieta z tej Twojej teściowej, sześć lat nalegać....:)))) Niestety tak to już w życiu bywa...jeśli teściowa byłaby dla Ciebie miła, to wiedz, że coś się dzieje!
      ;)))

      Usuń
    4. Tu trafiłaś w sedno, jak ona zaczyna być miła , to trzeba spierdalać, jak najdalej, bo to zwiastuje tornado F5 :D. Zmiecie z drogi bez litości. A z Młodym to kabaret za rok się zacznie, jak do drugiej klasy pójdzie.
      Iwona

      Usuń
    5. Iwonka, teściowa to już z definicji matka idealnego syna, któremu nie wyszło z wyborem żony ;) Matki kobiet to nie teściowe, to mamusie:)

      Usuń
  10. Ja tylko mam nadzieję,że nie wprowadzą inkwizycji do naszego prawa;>
    Ale kto wie...Może i dla mnie znajdzie się miejsce na stosie...?
    Cóż-nieekologiczne toto by było,ale w imię idei!!! ;)



    Poza tym bardzo mnie cieszy,że młodsze pokolenie ma "oczy szeroko otwarte" i nie pędzi co niedziela by panów w czerni ucałować w ręce na niedzielnej mszy.Wrrrrrr.....nie chcę się uruchomić,a ten temat właśnie to powoduje ...;>


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwizycja? Ja chcę być inkwizytorem! Mam ten kawałek przećwiczony;)
      https://www.youtube.com/watch?v=FytQkOosE9s

      Usuń
  11. Amen!

    Ale Ania, Ania- że Polska to smutny kraj?! No błagam Cię! Ja jestem właśnie po dwóch lampkach wina i mnie się bardzo, ale to bardzo chce śmiać z tej deklaracji wiary nauczycieli.
    Tylko się zastanawiam kto następny?
    A Ty może też stwórz jakąś deklarację wiary, że jak makaron, to tylko pełnoziarnisty, a sos to tylko ze świeżych pomidorów, no i ten, jak mu tam- parmezan, to koniecznie oryginalny, a nie jakaś podróba z biedry...

    A wiesz co mnie rozjebało najbardziej? "Zaszczuci w gettcie". Ło mamoooooo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba "Ramen":)
      No właśnie poniżej, do Antares, napisałam, że muszę się za to zabrać. Zawsze płynę pod prąd,a może właśnie raz chociaż trzeba pójść z falą i stworzyć własną deklarację, skoro to taki letni trend tego sezonu:))

      Usuń
  12. Pieprzony katoland - powoli się tu kraj arabski zrobi tylko z inną religią w roli głównej. Teraz co chwila jakaś grupa zawodowa będzie sobie redagować swoją wersję deklaracji? Na zasadzie "oni mają, a co my? gorsi będziemy??". Szlag mnie trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antares, trzeba płynąć z falą, muszę się spiąć dziś na działce i przygotować jakąś Deklarację Wiary i Sumienia blogera polskiego;)

      Usuń
    2. Ja to bym prędzej stworzyła deklarację niewiary - oni ranią moje uczucia ...niereligijne :)

      Usuń
  13. coz to k...wa za religia??? od kiedy po raz pierwszy zdecydowalam sie przyjac kolede w nowym mieszkaniu i na namawianie ksiedza bym do kosciola przystapila odpowiedzialam, ze katolicyzm odrzuca mnie obluda, a dzieci na lekcje religii poslalam tylko dlatego, zeby uniknely horroru jaki mnie zgotowaly kolezanki w podstawowce na nieuczeszczanie na lekcje religii w salce przykoscielnej, oczywiscie wszystko wyszlo z "gleboka miloscia blizniego nacechowanych komentarzy rodzicow tychze kolezanek, wiec poprosilam go o darowanie sobie pieknych slowek i pozwolenie na ojscie moja wlasna droga, w zgodzie z ideami 10 przykazan, ktore wypelniam lepiej niz zagorzali katole. od tego wydarzenia ksiadz zaczal omijac nasze mieszkanie , a moje dzieci kosciol. i choc syn podszedl do wszystkich sakramentow, z rozpedu, tak corka odmowila podejscia do ostatniego- bierzmowania, juz w doroslym zyciu chciala to naprawic w kosciele katolickim w Szkocji, ale ksiadz odmowil bo zyla w grzechu ze swoim chlopakiem. Chciala to zrobic by spelnic ostatnia wole umierajacej prababci, ale ostatecznie poddala sie. Bunia wybaczy.
    Deklaracje wiary to totalne oglupienie. mniemam ze z powodu upalow rzucilo sie co niektorym na mozg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babaruda, dzięki temu, co napisałaś wspomnienia kolęd w rodzinnym domu wróciły, jak żywe. Było wypisz wymaluj tak:
      https://www.youtube.com/watch?v=lVsWsE9VXA8
      ;)

      Kurde, chciałabym być taką optymistką, żeby wierzyć, że to wszystko przez upały...

      Usuń
  14. Cudna koron ka/litania albo nie wiem co, ale jeśli istnieje Bóg, to powinien Cię wysłuchać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fragment. Ona ma 1273 wersy. Ale dziękuję:)

      Usuń
  15. Nie macie wrażenia, że oni się naszego kraju uczepili, bo w narodzie widzą podatne barany tdu znaczy chciałam powiedzieć owieczki. jakich próżno szukać po pozostałym katolickim świecie? Dorównują swoim postępowaniem muzułmanom, ale plują na nich jadem.
    Ja ze swojej strony też szykuję deklarację wiary - w myśl której nie realizuję zamówień zagorzałym katoliczkom - sorry sumienie mi nie pozwala.
    Wiele znieść mogę, ale jak zaczynają się z takimi durnotami pchać do szkół, do miejsc, gdzie są młode umysły, być może jeszcze nie skażone tym obłędem, to mi się coś w środku robi.
    A swoją drogą siorka, jak to jest, że takich tematów nie skomentuje Tobie tutaj żadna wierząca istota? Czyż ich mistrz nie kazał nawracać i nauczać?:) Z chęcią bym przeczytała, co mają do powiedzenia w sprawie deklaracji nauczycieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostra, ja zbyt niszowa jestem. Albom niegodna:)))))))) Wrzuciłam linka do tego posta na fejsa, na profil Deklaracja Wiary w Nauczaniu, o tutaj: https://www.facebook.com/pages/Deklaracja-Wiary-w-Nauczaniu/287256198127727 , wypociłam komentarz i mnie, kuźwa, nawet admin olał:)))))))))) Idę spamować na Frondzie:)))))

      Usuń
    2. O to ja idę tam poklepać :)

      Usuń
    3. Wpisałam się, a co:)

      Usuń
    4. Siostra, Ty musisz obczaić fejsbukowy profil Frondy. Ja Cię pierniczę, co za cyrk! Już sama nie wiem co lepsze-komentarze, czy te pożal się boże "artykuły". Obecnie Terlikowski cieszy się ze śmierci na Woodstocku, bo wiesz, że to niby przez Owsiaka, szatana jednego. Ach te meandry katolickiego umysłu, dla mnie nieodgadnione!

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam ja też "stała" czytelniczka ale z tych nieśmiałych hahaha, to tak jestem osobą wierząca ale nie fanatyczką, i tego typu deklaracje a raczej ich twórców to bym w kosmos posłała i to teraz zaraz, śmiem przypuszczać że moje poglądy jako osoby wierzącej wielu sie nie podoba ale to JA i TYLKO JA będę za to odpowiadac a cała reszta tych psycholi mnie powoli przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć;)
      I ja wcale Ci się nie dziwię. Sęk właśnie w tym, że te nadgorliwe barany, tfu, owieczki miało być robią tylko pod górkę normalnym katolikom. Nooooooo, normalniejszym, powiedzmy;))))))))

      Usuń
  18. Właśnie piszę deklarację wiary sekretarek, asystentek i personelu biurowego. Matko boska internetowa przynieś mi natchnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Ciebie mówię Matko Polko nietypowa. :)))))))

      Usuń
    2. Azaliż niewiasto wątpiłaś, że nie domyślę się kto jest matką boską internetową? Czynić swą powinność będę i natchnienie przyniosę Ci już niebawem, za godzin kilka, gdy syn mój równie boski, zmruży swe znużone powieczki i gdy zegar wskaże mniej więcej 9:00, przytnie komara ;)))

      Usuń
  19. Od dłuższego czasu obserwuję "niedzielne pochody ludu bożego do kościoła",ponieważ mieszkam "rzut beretem "od owego przybytku ,więc moja obserwacja jest bardzo wnikliwa.I cóż zauważyłam,ano to ,że coraz mniej ludzi chodzi na msze i to nie ma znaczenia,czy dla dzieci,studentów czy też moherów.Mohery jak to mohery jest ich coraz mniej w wyniku tzw.naturalnej selekcji ,ale ludzie w średnim wieku bardzo mnie zaskoczyli,nie pędza do kościółka jak to było jeszcze pięć lat temu,Nie wiem czy dożyję tych czasów,że kościoły będą przerabiane na dyskoteki,sama zresztą nawet o lasce pokuśtykałabym ,żeby napawać się satysfakcja ,że to koniec panowania pasożytów w czarnych kieckach.Nigdy w najśmielszych snach nie śniło mi się ,że kościół i jego pasibrzuchy będą mieć takie przywileje i tylu ciemnych fanatyków.Jestem za całkowitym opodatkowaniem kościoła katolickiego(i nie tylko ),a więc drodzy wyznawcy swego guru,płaćcie podatki na wszelkie fanaberie głoszących z ambon bajek waszych pasibrzuchów,bo ja nie życzę sobie finansowania z moich podatków tej bezczelnej czarnej bandy nierobów.Ciekawa jestem jakie środowisko,grupa zawodowa wyskoczy z kolejna deklaracja wiary,bo z tego co niektórzy komentujący proponują,to może być tego od cholery i ciut.Już słyszę chichot ludzi mieszkających poza granicami naszego kraju.Mnie akurat nie jest do śmiechu,jestem wściekła ,że mamy taki głupi,a może ogłupiony naród,który nic z tym nie robi,bo faktycznie samo pisanie na forach niczego nie załatwi.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...