niedziela, 13 lipca 2014

gwiazda...czyli moje powołanie

Gdy byłam dzieckiem miałam silne przekonanie, że zostanę gwiazdą. Artystką znaną, znaczy się.  Miałam szczwany plan, w którym detronizowałam Madonnę i zajmowałam jej miejsce, gdyż jak mówi lokalna skandalistka "królowa jest tylko jedna".
Matka natomiast, być może po tym gdy przysłuchała się jak śpiewam, stwierdziła, że trzeba ukierunkować moją karierę w zupełnie inną stronę. Miałam na początku uzyskać tytuł Miss Polonia. I nie to żebym specjalnie urodziwa była, po prostu mieliśmy Fiata 125p, a za wszelką cenę chcieliśmy mieć Toyotę.
Osobiście nieszczególnie widziałam się w roli "misski" choć przyznam ,że o koronie myślałam wielokrotnie. Ze względu na niesamowitą awersję do sprzątania doszłam do wniosku, że musiałam mieć kiedyś służbę, która to za mnie robiła. I stąd prostą linią do faktu, że muszę być co najmniej księżną jakąś, jak nie królową. Zapewne tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że urodziłam się w Malborku nie na zamku tylko w zwykłym szarym bloku, na ulicy Reymonta. I tak rok rocznie, w dniu moich urodzin, staję przed moimi domniemanymi adopcyjnymi rodzicami i stwierdzam, że jestem już gotowa i mogą mi powiedzieć skąd naprawdę pochodzę, bo ja to właściwie od dawna wiem.
Za kilka dni kończę trzydziestkę, może tym razem się uda.

Niewątpliwym atrybutem gwiazdy są zarobki. A ja od dawna szukam już sposobu, aby stać się bogatszą od Billa Gates`a. Oczywiście, jak powszechnie wiadomo pieniądze szczęścia nie dają. Ale za pieniądze można kupić nowe sukienki i wtedy już się jest bardzo blisko szczęścia przynajmniej. Zwłaszcza jak się ma w szafie jedynie zjawisko o nazwie "niemamconasiebiewłożyć".
Wróćmy do sposobów wzbogacenia się. Próbowałam już chyba wszystkiego.
Chciałam się wzbogacić na szyciu. Wymyśliłam burki na Multiplę. Niestety pomysł się nie przyjął, ale za to obrazili się na mnie jedni znajomi.
Chciałam być szefową kuchni w jakiejś prestiżowej restauracji. Uważam, że mam do tego wszelkie predyspozycje, pół mojego życia kręci się wokół żarcia.
Jestem jak karaluch- można mnie znaleźć nocą w kuchni.
Koniec końców okazało się jednak, że w Union Street Cafe nie potrzebują nikogo, kto gotuje mistrzowską grochówkę.
W sumie to ich strata, widać nie potrafią docenić tego, co dobre. Każdy normalny człowiek wie, że grochówka to najlepsza zupa. W brzuchu syto, w spodniach ciepło. Czego chcieć więcej?

O tym jak jedna małpa położyła mi karierę w Victoria`s Secret już Wam pisałam (tutaj) więc nie będę się powtarzać.
A ostatnio z kolei  przeszła mi tuż koło nosa kariera naukowa.
Wyobraźcie sobie, że zaczepił mnie chłopak z jakimiś ulotkami w ręce. Pyta się czy mam minutkę, bo chodzi o lekarstwo na raka. I ja, głupie cielę, zamiast chociaż spróbować od razu wypalantowałam "niestety obawiam się, że we dwoje za dużo nie wymyślimy".
Jak przyszłam do domu myślałam, że się własną pięścią zabiję.
I wtedy zdarzył się cud.
Usłyszałam z pokoju jak siedzący przed telewizorem don Juan mówi do Maćka:
-Patrz tato, jaka brzydka małpa!
-noooooo...ooooo właśnie, kochaaaaanieeeee, mogłabyś mi zrobić kawę?

No nie powiem, nieco to podkopało moją wiarę w siebie, ale równocześnie było zalążkiem nowego pomysłu, gdy dziś rano dodatkowo stwierdziłam nawet, że mam urodę gwiazdy. Tyle dziewczyn chciało kiedyś wyglądać jak Britney Spears. A ja w końcu się doczekałam!
Tak więc film nakręcę, koniecznie z rana. Będę tam grać i śpiewać.
Remake to będzie, bo teraz ten gatunek jest modny. Mam już tytuł:
 "Koszmar w mini nago lata"
I to dopiero będzie, kuźwa, horror. Normalnie czuję, że Hitchcock wstanie z grobu żeby bić mi brawo.



źródło zdjęcia TU

37 komentarzy:

  1. :))))) O matko, jak ja kocham te twoje teksty...! o

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo o poranku! Tylko śmiać się muszę cicho, coby stada nie obudzić ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię też "Kochanie", ale "Cudo" może być;)))

      Usuń
  3. No paczpan, zawsze rano z obrzydzeniem zerkalam w lustro, a tu sie okazuje, ze wygladam jak gwiazda! Zaraz mi ego uroslo!
    A spiewam na pewno lepiej od Britney! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam nie wiem, korona to uwierać może, to po co Ci to?:)
    Hmm z tym śpiewaniem, to powiem tak: na szczęście nie jesteś moją sąsiadką :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę miała robioną na miarę koronę. Muszę, mam kwadratową głowę. Do tego stopnia, że jak dorośli głaskali mnie za dzieciaka, to czasem kaleczyli się o kancik;)

      Usuń
  5. no i dzięki Tobie mój ranek zaczyna się uśmiechem od ucha do ucha :)
    ja tam Cię wiedzę w roli Królowej polskich kabaretów, co Ty na to????
    mogłabyś występować w HBO, Opolu, Sopocie, w TVP2- kariera murowana :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kto tam wie, gdzie mnie mój film wyniesie, może i do Opola. Do Sopotu bym nie chciała, byłam godzinę temu, wszędzie drogo, w cholerę ludzi. Nie po to gwiazdą przecież zostanę, żeby przepłacać i się przepychać.
      ;****

      Usuń
  6. Twoja opinia o grochówce staje się moją opinią :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj (nie)Typowa, od razu widać, żeś Tu urodzona blondi jednak jesteś. Tyloma głupotami już sobie zawracałaś głowę, a nawet przez myśl Ci nie przeszło, żeby zbić fortunę na tym, w czym jesteś najlepsza- w pisaniu zajebiaszczych tekstów. Kochana, masz tak szerokie horyzonty i otwarty umysł, że aplikuj od razu na felietonistkę w każdej gazecie wydawanej w tym kraju- od Twojego Dziecka, po Cztery łapy (tak to chyba było), Charaktery, na Sieci, Wprost i tych innych.

    Ps. To chyba był znak naszych czasów, że rodzice nie poznawali się na prawdziwych talentach dzieci... Ja też dostałam szlaban na śpiewanie w domu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice to nawet sobie psa kupili, żeby mieć pretekst do wychodzenia z domu, gdy zaczynałam śpiewać. Po pewnym czasie, gdy pies widział, jak rodzice sięgają za smycz zaczynał ich błagać o litość, a do mnie krzyczał "zamknij mordę"!

      Co do tego pisania to kurde sama nie wiem, wiesz musiałabym się nauczyć na przykład zasad ortografii i interpunkcji w końcu. A ile oni tam płacą w tych Czterech Łapach? Na tę willę nad oceanem starczy? Bo ja nie wiem czy mnie się opłaca. Będę tyrać w pocie czoła i się produkować, a oni mi dadzą 20kg pedrigree pala. Już raz wygrałam w konkursie telewizyjnym. Wiesz jak się Maciek wkurwiał, że codziennie to samo na obiad...

      Usuń
    2. No fakt- nie pomyślałam. To wiesz co- ja się do tego średnio nadaję (inaczej Marcin myłby dziś coś więcej, niż tylko łazienkę raz w miesiącu), ale może na rozmowę o pracę weź ze sobą kogoś, kto za Ciebie wynegocjuje chociażby karmę suchą i mokrą, no i te- jak im tam- te kostki to walki z kamieniem nazębnym u psów i kotów. Ale wiesz co? Te Cztery Łapy, to miała być raczej forma odskoczni po tych wszystkich Cosmopolitanach, Newsweekach, Angorach...

      Co do willi natomiast, to na pewno nie zaszkodzi jak dalej będziesz szydełkować, w końcu rękodzieło teraz w cenie. Podobno :)

      Kurwa, może w końcu spytam Marcina, czy Mu się nie znudziła pomidorówka na zmianę z kapuśniakiem- dwie ulubione zupy Elizy.

      Usuń
    3. Nie bądź głupia, nie pytaj. Jeszcze Ci powie, że owszem, że Mu się znudziły i co wtedy zrobisz? Nie będziesz miała wyjścia i będziesz zmuszona gotować jakąś trzecią.
      Dobrze Ci radzę- klej głupa, a w razie czego udawaj święte oburzenie, że Ty to w znoju, w pocie czoła Jego ulubione zupy gotujesz, a On śmie nosem kręcić...(tak, "Jego ulubione" tak powiedz. W końcu mają z Elizą te same geny, masz prawo ich pomylić;)))

      Usuń
  8. Skąd pomysł na nadanie dzieciom tak oryginalnych, niespotykanych imion? Moze juz odpowiadalas ale jestem tu nowa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w takim razie:)) Pozwól, że podrzucę Ci linka z odpowiedzią:
      http://nietypowamatkapolka.blogspot.com/2013/12/nietypowe-imiona-nietypowych-dzieci.html

      również pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń
  9. To ja proponuję dalszy ciąg

    Koszmar w mini nago lata,
    kurcze nie jestem już małolata
    Respektu przed światem nie czuję
    i wciąż przeciw głupocie się buntuję.
    Mam ledwie trzydzieści lat
    i otworem stoi przede mną świat.
    Jestem królową bloga mego,
    takiego miejsca nietypowego.
    Umiem się wkurzyć i śmiać do łez,
    nie straszny mi żaden giez!!!

    Z okazji zbliżającego się święta,
    niech każdy o Tobie pamięta.
    Szczęścia, szczęścia ponad miarę,
    bo przywracasz w rozsądek wiarę!!!
    Wśród działkowych chaszczy łanu
    dochodź do błogostanu!!!!
    Niech chłopaki Cię rozpieszczają,
    żaby pod koszulkę wpychają!!!
    Wszystko o czym marzysz niech się spełni
    i ogromne szczęście Ciebie przepełni!!!


    I jeszcze prezencik z okazji urodzinek

    http://vitaminl.tv/video/2962?ref=fpfv

    Proszę nie robić zdziwionych minek!!!!

    Należy się Matce Polce,
    co wyciągnie śmiało kolce
    i jeszcze rozbawi do łez,
    aby nam i Jej uśmiech nigdy nie spełz!!!
    Podczytująca Twego bloga
    fanka ciągle uboga
    (ale wygram jeszcze w jakieś lotto)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierszyk zarąbisty, bardzo serdecznie Ci za niego dziękuję, buziak wielki:*
      Prezent też mi się podoba. Nawet znam ten układ choreograficzny. Ćwiczyłam go ostatnio, gdy kurier zadzwonił domofonem akurat jak stałam pod prysznicem;))

      Życzę Ci z całego serca tej wygranej w lotto....bo podzielisz się, nie?;))

      Usuń
    2. Jasne, że się podzielę, nie tylko radością, ale i forsą, aby zachować równowagę (psychiczną też):)

      Usuń
  10. Nietypowa pamietaj ,ze jak juz bedziesz na szczycie (nie mylic ze szczytowaniem)to ja juz ci w holiludzie dywan rozkladalam.Pamietaj ,ze ja kupie kazda twoja plyte,kupie bilet na cabaret z toba w roli glownej.Wogole pamietaj o mnie :)))Dorusia

    OdpowiedzUsuń
  11. No jak mogłabym zapomnieć o kimś kto mi pożyczy kasę na willę nad oceanem, żebym żyła w godnych warunkach;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nietypowa ja ci kupie ta wille :)))Dorusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I proszę moi Kochani, można? Można!
      To się nazywa dobra Ciocia z Ameryki;)))
      Powinno całej reszcie być wstyd! A mówiłam: wstawię numer konta, każdy się zrzuci, bo inaczej w życiu nie uzbieram na te Lamborghini. To jakoś nie było entuzjazmu. I przez Was biedna Dorusia będzie musiała wszystko sama kupować!
      Jak można być takim egoistą, doprawdy ja tego nie jestem w stanie po prostu pojąć?! Powinniście brać ze mnie przykład. Podczas gdy wszyscy myślą stale o sobie tylko ja myślę o mnie!
      ;)

      Usuń
  13. Nietypowa nie przeginaj obiecalam dom,a o lamborghini nie wspomnialam:)))Czy ty aby nie robisz sie pazerna?????Dorusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie przeginać? Nawet nic jeszcze nie wspomniałam o prywatnym lądowisku z helikopterem...wiesz, jak by w Lamborghini zabrakło paliwa...;))

      Usuń
    2. Nietypowa ja rozumiem helicopter,ale Lamborghini ?????Dorusia

      Usuń
    3. Pazerna? Już zaczyna nam tu gwiazdorzyć, ot co :)

      Usuń
    4. No dobrze, może mnie poniosło, niech będzie ten Maybach.

      Usuń
    5. Nietypowa ja ci auta nie kupie ,sorry ale juz nie udzwigne twoich wydatkow.Wiesz dom ,helicopter,na auto niestety juz nie mam.Dorusia

      Usuń
  14. Wszystkiego naj, naj, najpiekniejszego i zebys nigdy nie stracila swojego super zajebistego poczucia humoru.
    Jedyna szanse na wzbogacenie widze w hodowli majeranku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, choć jeszcze całe 10 dni jestem 29-latką;)))
      Obiecuję majeranek hodować dzielnie i wytrwale, w chwale wśród tamtejszych działkowców i ku rozpaczy lokalnych dilerów...tfu...zielarzy;)))

      Usuń
  15. Dużo szczęścia i spełnienia marzeń , Polka!!!!
    :***

    OdpowiedzUsuń
  16. Super wyszlas na zdieciu :-) Gdyby ten majranek ci nie wypalil to zawsze mozesz stworzyc konkurencje Britney. Wiem wprawdzie ze pieniadze szczescia nie daja ale jeszcze nigdy nie widzialam nikogo, kto by plakal w Ferrari. A ja rowniez mam w szafie to zjawisko "niemamconasiebiewlozyc" a drugie takie mieszka w szafce (czytaj: hangarze) z butami. Zyczenia zloze Ci dopiero za 10 dni jak bedziesz juz duza dziewczynka I powitam Cie w klubie szydelkowcow :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzięki, też tak uważam:)
      Yasemin, to bardzo miłe z Twojej strony choć jak mam być szczera to Ferrari również by mnie ucieszyło (w środku może być kartka z życzeniami właśnie;))

      Usuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...