piątek, 30 maja 2014

deklaracja wiary lekarzy czyli szczyt niesprawiedliwości zawodowej

Jestem oburzona tworem p. Wandy Półtawskiej.
Co to ma być?!
Dlaczego deklaracja wiary została stworzona tylko dla lekarzy??!!
A inne grupy zawodowe to co, psu spod ogona?!

Moje propozycje są następujące:
-katolickie ekspedientki, pracujące w sklepach mięsnych, powinny odmówić sprzedaży mięsa w piątek
-katoliccy właściciele restauracji oraz ich obsługa (restauracji, nie właścicieli) niech odmówią serwowania mięsnych dań w ten dzień właśnie
-katoliccy sklepikarze absolutnie powinni wycofać z obrotu lody i banany
-katoliccy bokserzy powinni odmówić trzymania gardy, a już na pewno zadawania ciosów, nadstawiając drugi policzek
-katoliccy kolarze powinni odmówić pedałowania
-katoliccy kierowcy wszelkiej maści- odmowa skrętu w lewo
-katolickie ekspedientki w sex shopie....a nie, sorry...
-katolickie krawcowe niech nie szyją zgodnie ubrań niestosownych, znaczy takich z głębokim dekoltem, przykrótkich, z materiałów prześwitujących, itp.
-katoliccy szewce niech nawet nie patrzą w stronę lateksowych kozaków do pół uda 
-katolickie ekspedientki w warzywniaku niech śmiało odmówią sprzedaży owoców i warzyw o kształtach fallicznych
-katolickie bibliotekarki niech plują na tych, co przychodzą po książkę Urbana
-katoliccy nauczyciele mogliby robić sobie o 12 przerwę na Anioła Pańskiego

Taki Durex, jakby miał honor, sam powinien masowo zwolnić wszystkich katolików. Zresztą jak katolik mógłby pracować przy produkcji dajmy na to takich, tfuuuu, prezerwatyw, że o żelu potęgującym doznania nie wspomnę?! Tam katolicy na pewno nie pracują, jak i w tvn-ie.

Wróćmy do lekarzy.
Niech mi ktoś wytłumaczy proszę, na czym polega punkt drugi rzeczonej deklaracji? Bo wiecie, tam jest napisane " - moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.". I że ciało jest "święte i nietykalne".  Czy to w wolnym tłumaczeniu znaczy, że jak zachoruję i trafię na lekarza, który deklarację wiary podpisał, to już po mnie? Można teraz odmówić leczenia bezpłodności? Można odmówić pomocy transseksualiście, który nie dość, że miał pecha urodzić się nie w tym ciele co trzeba, to jeszcze teraz może mieć pecha trafić na lekarza, nie bójmy się użyć tego słowa, debila?
Oczywiście jestem jak najbardziej otwarta na zastąpienie słowa "debil" innym, mniej obraźliwym, jednak żadne nie przychodzi mi do głowy. Bo jak nazwać obecnego studenta medycyny, który wybiera specjalizację "ginekologia",  świadom jakie ginekologia oferuje metody antykoncepcji, po czym odmawia pomocy w ich stosowaniu, bo to niezgodne z jego światopoglądem?


Jak to będzie teraz wyglądało?

-to wyrostek.
-i co teraz?
-dwie zdrowaśki
-ale jak leczymy?
-nie leczymy, nie będziemy ingerować
-jak to?
-no co jak to?! srak to. Bóg tak chciał i koniec. Chce pani ostatnie namaszczenie?

-dzień dobry, ja bym chciała spiralę założyć
-a won mi, ladacznico jedna!

-tu pogotowie ratunkowe, w czym możemy pomóc?
-mam zawał, błagam, przyślijcie satanistów!!!

-planujemy z mężem dziecko....
-a jesteście państwo związani z Bogiem świętym sakramentem małżeństwa?  (pkt 3 deklaracji)


Hmmmmm...plusy też są....kolejki do specjalistów się zmniejszą
Ale za to ci z ZUSu się ucieszą. Dożyć 67 lat? Bez szans.

A szósty punkt, pozwólcie że w całości przytoczę:
"UWAŻAM, że - nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań – lekarze
katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności
w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem. "

No i ten właśnie 6 punkt, to już osiągnął szczyt katolickiej hipokryzji.

Rozumiem, że w małym miasteczku jedyny lekarz ginekolog, odmawiający wypisania mi pigułek antykoncepcyjnych nie narzuca mi swoich poglądów i przekonań. Mam pełne prawo wyboru. Nadal mogę się zabezpieczać jak chcę, tyle że nie mam recepty, więc muszę tylko napaść na aptekę.
Jasne jak słońce.
Albo sytuacja ,gdy w rzeczonym małym miasteczku para zmagająca się z bezpłodnością zwraca się o pomoc do lekarza i słyszy, że ten im nie pomoże, bo widać nie są "wybrani przez Boga".
Ja pierdolę, kurwa mać, to brzmi tak absurdalnie, nawet jak na nasze pokurwione polskie realia, że nadal nie mogę w to uwierzyć...

I żeby była jasność- ja w zasadzie nie mam nic przeciwko, aby doktor Xyz, w swoim własnym, prywatnym gabinecie miał ołtarzyk i podczas badania recytował litanię loretańską. Mnie to rybka. Jeśli uznam, że mi to przeszkadza, ja do niego po prostu nie pójdę, uznając go równocześnie za człowieka nie do końca zdrowego psychicznie.
Natomiast jeśli lekarz pracuje w ośrodku publicznym, w szpitalu, w przychodni i jestem na niego skazana, mnie naprawdę gówno obchodzą jego przekonania religijne! Ja sobie wręcz nie życzę ich znać!!!
Ja chcę być traktowana według przyjętych standardów medycznych, a nie według standardów Ducha Świętego, do kurwy nędzy!

Dziwne, że zaciekli wegetarianie, obrońcy praw zwierząt, nie zatrudniają się masowo w McDonald`s i nie żądają prawa do odmowy sprzedaży hamburgerów.
Zabawne, że ja, zwykła szara ja, po przekroczeniu progu pracy staję się pracownikiem. Zostawiam za tym właśnie progiem wszystkie moje prywatne uprzedzenia, moje życie domowe, prywatne. I uznaję, że mieszanie tych sfer byłoby brakiem profesjonalizmu.
Oczywiście, że pracuję zgodnie z sumieniem. Inaczej zostałabym prostytutką.
A nie zostałam.
Może Ci od deklaracji wiary nie powinni zostawać wobec tego lekarzami.

Jest jeden ogromny plus powstania tej listy.
Każdy z nas może sobie teraz sprawdzić, czy jego lekarza na niej nie ma, aby przypadkiem nie udać się nieświadomie do SZAMANA, "nie ingerującego w wolę boga i natury". Proponowałabym, aby wszyscy znajdujący się na niej lekarze, umieścili stosowne informacje również tuż przy swoim nazwisku, na tabliczce na drzwiach gabinetu. To byłoby najuczciwsze w obecnej sytuacji, nie sądzicie?

Czekam na posortowanie listy według specjalizacji. Jeśli takowa powstanie, proszę dajcie mi znać.

Najgorsze jest to, iż podejrzewam, że ta idiotyczna deklaracja jest li i jedynie zobrazowaniem stanu umysłowego części polskich, na domiar złego wykształconych, katolików. Choć mamy tu żywy przykład, że wykształcenie niekoniecznie idzie w parze z inteligencją i życiową mądrością.
Nie mamy też gwarancji, że skoro doktor Xyz podpisał deklarację i ma takie, a nie inne przekonania, to nie wcielał tych przekonań w życie już od 20 lat. Kto katolikowi w tym kraju zabroni?
To by doskonale tłumaczyło wysoki procent nieskuteczności polskich lekarzy w zakresie diagnozowania i podjęcia właściwego leczenia.

Aktualnie, jako że Hamankiewicz nie uznał deklaracji jako sprzecznej z kodeksem etyki ani prawa, uważam, że sprawa powinna trafić prosto do Genewy.
Wszelkie działania w polskim ciemnogrodzie są stratą czasu. Tu inteligentni ludzie nie mają racji bytu i prawa głosu. Tu się ich jedynie doi, zakrzyczy i wykańcza scenariuszami, których nie powstydziłby się sam Kafka.

Marzę o emigracji. Nie z wyboru, z musu.
Choć gdzieś tam, w głębi duszy, mam jeszcze nadzieję, że moja ojczyzna nie jest stracona.
A banda bandytów, debili i skurwysynów zwykłych nie zaprzepaści dorobku naszych przodków.
Tu musi dojść do jakiejś rewolucji. Inaczej niedługo bez świadectwa chrztu w Biedronce nas nie obsłużą. A na Almę nas nie stać, przecież lwią część majątku oddajemy państwu, które traktuje nas (jak już Wam kiedyś mówiłam) nadal jak matka.... Madzi.

Nie wiem jak Wam, ale mi, ci co kiedyś palili na stosach, ci co obecnie gwałcą i grabią, nie będą mówili jak mam żyć.
I ostrzegam: przestańcie wpierdalać się do mojego łóżka (antykoncepcja), albo ja zacznę uprawiać seks w Waszym kościele!!!

I na koniec pytanie, które nurtuje mnie od kilku dni:
skoro jestem Pastafarianką, to czy gdybym była lekarzem, to mogłabym nie ratować tych, co nie lubią makaronu? Bo to niezgodne z moim sumieniem.


Chciałam zaproponować Wam też kandydata na twórcę kolejnej deklaracji, bo ta ma luki. W końcu jest jeszcze mała, malutka szansa, że niektórzy z nas przeżyją......

źródło obrazka TU


84 komentarze:

  1. Ci z ZUSu to się akurat ucieszą, bo wszyscy będą płacić składki, a nikt nie będzie pobierał emerytury czy renty, bo nikt tego nie dożyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, edytuję ten fragment, bo w tym całym szoku popierniczyłam ten kawałek;)

      Usuń
  2. ciekawe, że wyraziłaś dokładnie to, co myślę na ten temat :) no więc nie muszę zakładać własnego bloga :) :) ciekawe zresztą, czemu, na bogów, nikt nie weryfikuje tej pieprzonej inicjatywy ześwirowanej staruszki z Alzhaimerem pod kątem zgodności z prawem? czemu nie słyszymy o zrzeszających się lekarzach - jehowitach? oni mają nawet większe obostrzenia, ale jednak nie narzucają ich, że się tak wyrażę, niezrzeszonym.... chyba katolicyzm zjada własny ogon, takie mam nieodparte wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aLusia, mieliby weryfikować katolicką inicjatywę pod kątem prawnym, w Polsce? I kto miałby o to wystąpić? Tusk, który wrócił z Watykanu? Jarosław Mruczuś Wieczna Dziewica Kaczyński? Czy kto? Palikot ma zbyt małe poparcie. Czytałam Senyszyn, która postulowała o odebranie lekarzom, którzy podpisali ową deklarację prawa do wykonywania zawodu. Tak poza tym internet trzęsie się w posadach, na blogach, na forach, grzmią wkurwione głosy zwykłych szarych ludzi. Najlepszy przykład- Wasze komentarze pod moją notką. Ot, co myśli spora część społeczeństwa. Brak tu tylko tego jednego lidera, jednej mądrej osoby, która by ten wkurw społeczny umiała odpowiednio przekuć w czyny. No nie wiem, nie wiem, trochę mnie dziś boli głowa, ale pomyślę co z tym zrobić;)))))) Te lwy Małgorzaty do mnie przemawiają;)))))))))

      Usuń
    2. Moja Droga, ktoś w tym kraju musi być drugim Wałęsą w spódnicy. Ja Ci przez płot skakać nie każę, ale mentalnie ludzi na pewno byś za sobą porwała.
      Pomyśl, pomyśl- Nobel czeka :) A i spokojna emerytura też :)

      Usuń
    3. Ej, Marta, a wiesz, że Wałęsa przez żaden płot nie przeskoczył? Ojciec mojego znajomego, wysoko postawiony wojskowy, płynął razem z nim motorówką. To taka dygresja;)
      Nobel mnie nie kręci. Postawisz to później na półce, kurz łapie, trzeba sprzątać, itd. Prędzej ta wizja spokojnej emerytury.
      Będę pływać w hajsie, kupię sobie i swoim ziomkom mieszkania, tfuuu, domy kupię... w Hiszpanii, letniskowe....albo na Seszelach. Zimowe w Aspen. Każda chata z prywatnym lądowiskiem dla helikopterów, polem golfowym i małym rezerwatem przyrody wokół. W środku klasycznie- złoto i marmury...nepotyzm, nadużycia, opary absurdu- hmmmm...rozmarzyłam się.......ja pierdole, no popatrz, ja się faktycznie nadaję na polskiego polityka!
      ;)

      Usuń
    4. Jak większość z na, jak większość z nas :) Jak tylko pokonam strach przed lataniem, od razu startuję do Brukseli.

      Wiesz, ta emerytura to jawi się jak niczym bajka, no ok, ok- będziesz czasami musiała polecieć na jakąś amerykańską uczelnię i powiedzieć parę słów od siebie, no ale Kochana- co to dla Ciebie :) Zresztą nie wiem, ja Ty, ale ja zawsze chciałam zobaczyć, jak wygląda życie w takim campusie od podszewki :)

      Tylko wiesz co mnie martwi? Bo jak ta Danka dała spisać te swoje wszystkie wspomnienia i ponoć niezła chryja z tego wyszła, to jak się tak tylko zastanawiam, co ja bym na przykład zrobiła, gdyby mój Marcin okazał się taki "wylewny"... Hmmm :)

      Usuń
    5. A Nobla tak od razu nie skreślaj, w czasach jakich żyjemy, nie wiadomo co będzie służyć naszym prawnukom za gryzaczki. Teraz podobno dzieciaki zajadają się jakąś żyrafką Sophie, to kto wie, jak to się dalej potoczy...

      Usuń
  3. Nawiązując jeszcze do wcześniejszej notki KK mam wrażenie nie przyjmuje do wiadomości,ze świat się zmienia,że już nie gra przewodniej roli w życiu narodu.I pewnie to w imię miłości bliźniego i troski o zbawienie jego duszy chciałby,żeby wszyscy żyli wg ich reguł,chociaż coraz więcej osób deklaruje,że nie wierzy.A zarazem wiedzą co się dzieje ale wolą okopać się w tym co znają (co pewnie wydaje się bezpieczne i na wieki) niż szukać drogi na nowe czasy(jak nie będzie "bata" to wszystko się posypie? czyżby kolos na glinianych nogach?). A na dodatek odnoszę wrażenie,że KK nie wierzy przede wszystkim w swoich wyznawców, w siłę ich wiary i przekonań,że mogliby po prostu żyć wg 10 przykazań.Lepiej zakazać np. aborcji wszystkim niż przyjąć,że mając możliwość wyboru katoliczka tego nie zrobi,bo jest to wbrew jej wierze.Czy nie zaczyna to trochę wyglądać na syndrom oblężonej twierdzy?,kto nie idzie z nami ten przeciwko nam? To musi być niezła schiza w głowach- w imię miłości (Bóg jest miłością,będziesz miłował...) głosić wszystko tylko nie miłość...
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do pobudek kierujących KK to myślę, że akurat "miłość do bliźniego i zbawienie jego duszy" są na ostatnim miejscu...o ile w ogóle brane są pod uwagę.

      Usuń
  4. Nie... nie... Muszę ochłonąć i jeszcze raz tu wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się ochłonąć, bo mnie od wczoraj się nie udało...jestem kurwa nadal w szoku.

      Usuń
  5. A do Twoich postulatów dorzucam propozycję:katolicy pracodawcy powinni
    - pozwolić pracownikom dzień święty święcić ,również niedziele
    -płacić im uczciwie za pracę(koniec z śmieciówkami,zatrudnianiem na czarno,itp)
    Ogólnie to tak trochę śmieszno-straszno(czy aptekarze czegoś takiego nie ogłaszali?),ale strach się bać co jeszcze może się zdarzyć...
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do farmaceutów to wiem, że w Wielkiej Brytanii, czy w USA obowiązuje dla ich grupy zawodowej klauzula sumienia. W Polsce wiem jedynie, że były o nią batalie, ale w sumie nie wiem, czy coś zwojowano. W odległości 300m od mojego domu, jeśli dobrze liczę, jest z 5 aptek. Ja nie będę miała problemu. Sądzę, że problem pojawi się znowu w mniejszych miejscowościach, gdzie apteka jest tylko jedna, a farmaceutką postanowiła zostać pani, która nie toleruje kapturka.
      Wiesz Alu,mi już w ogóle nie jest śmieszno z tym wszystkim. Ja już mam stanowczo dość.

      Usuń
  6. Nietypowa jak czytam co sie dzieje w Polsce,to naprawde dochodze do wniosku,ze decyzja o wyjezdzie zza wielka wode byla slyszna.Dorusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Echhhhh...Dorusia, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że możesz oglądać ten cyrk zza wielkiej wody, a nie musi być on Twoją codzienną rzeczywistością.

      Usuń
    2. Pakuj sie nietypowa I przylatuj do mnie:))Dorusia

      Usuń
    3. Dorusia, uważaj czego sobie życzysz, bo w obecnej sytuacji, biorę gacie na zmianę, kilkoro dzieci, męża, przemycam koty i sruuuuuuuuu;))))

      Usuń
    4. Nietypowa spoko damy rade:)))Dorusia

      Usuń
  7. Po ostatniej wizycie na porodówce mam wrażenie, że nasza medycyna i bez KK maszeruje szybkim krokiem w stronę średniowiecza (przy wskazaniu do CC lekarz stwierdził, że dam radę urodzić, bo ... uwaga ... on swojej żonie też by kazał rodzić naturalnie, iście medyczny argument czyż nie? w cywilizowanym kraju mogłabym go pozwać za doprowadzenie do rozerwania blizny). I jeszcze co do związków KK z medycyną - wspomnienie ze szpitala, leżę ja sobie na oddziale diagnostycznym, gdzie śmiertelnie chorych teoretycznie nie ma, a codziennie o 6 rano budzi nas ksiądz z radosnym "komu ostatnie namaszczenie?". Gdzie mój durszlak, będę go nosić na wszystkie wizyty w publicznej służbie zdrowia, ja też mogę demonstrować swoje poglądy, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz. Mnie kazano "spróbować urodzić naturalnie" dziecko, któremu zanikało tętno, bo "ordynator naciska na naturalne porody".
      Co do wizyt księdza na oddziale- mnie to osobiście nie przeszkadza, jeśli komuś to pomaga. Tyle tylko, że proszę również o wizyty rabina, popa i innych duchownych. A co do demonstrowania poglądów- pisałam już o tym kiedyś w innej notce- moje dziecko zdecydowanie nie chce oglądać ukrzyżowanego mężczyzny, codziennie przez kilka godzin, siedząc w klasie (zwykła, publiczna podstawówka-nie ma regulaminowej etyki, mimo, że nie wszystkie dzieci chodzą na religię. A sama religia oczywiście nie jest ani pierwsza, ani ostatnia, tak jak być powinna).
      Dziś bliska mi osoba rejestrowała się do lekarza. W przychodni na ścianie- wieeeelki krzyż. Człowiek stoi, patrzy na to i ma ochotę przybić obok durszlak. Gdzie ta świeckość zapewniona przez konstytucję, no gdzie?

      Usuń
    2. A ja w ogóle zdecydowanie nie chcę oglądać żadnych mężczyzn, nie tylko ukrzyżowanych. Zwłaszcza łysych nie chcę albo brzydkich. Poza mężem oczywiście, ale z nim wzięłam kiedyś ślub kościelny i on ze mną też, więc przepadło. Z kolei moje dziecko nie chce oglądać pani od matematyki (chociaż mówi, że sama matematyka jest OK, bo w dodawaniu występują krzyżyki). Mój mąż nie chce oglądać żadnych psów, a psich kup na chodnikach to już w ogóle. No i wszyscy mamy poważny problem.
      A jeszcze ten durszlak, co Pani pisze. Niby dobry pomysł, żeby powiesić, ale i bez niego makaronu jest pełno wszędzie. Spaghetti, znaczy się, ale nie tylko. Na każdym kroku jakaś trattoria albo bella italia, a tam wiadomo - pasta.
      Co do schodów, to konstytucja, zwracam uwagę, gwarantuje (nie zapewnia! - już prędzej zapewnia, że gwarantuje) również wolność wyznania. Jeśli jednak ktoś komu w ramach neutralności światopoglądowej chce ściągać chusty z głów (bo niby dlaczego nie, jak ma być bez manifestacji i ostentacji w miejscach publicznych), to podpowiadam usłużnie, żeby jeszcze wziąć się za pejsy, turbany i brody.
      Tylko brodę Proroka radzę jednak zostawić w spokoju, żeby się jego wyznawcy za bardzo nie zbulwersowali.
      W tej podstawówce, co w niej etyki nie ma - może rodzice by sobie zażyczyli? Ja wiem, że szkoła powinna zapewnić, ale gdyby chodziło o lekcje angielskiego z nativem, wiedzieliby, co zrobić i jeszcze dopłacili do interesu.
      A lista tych, którzy podpisali listę, jest, na szczęście, imienna - stomatologa zaś i ginekologa (oraz pediatrę dla dzieci) wybierałabym raczej bardzo starannie niż nie. I po receptę na środki antykoncepcyjne nie szłabym do doktora Chazana.
      Tak jak nie idę do lekarza, o którym wiem, że stosuje leki homeopatyczne, jak z pewnym dystansem traktuję propozycje i zalecenia lekarza-zwolennika medycyny opartej na dowodach (EBM), bo to w końcu moje ciało nawet jeśli zawdzięczam je ewolucji, a nie Stwórcy, jak... Tu każdy niech dopisze swoje.
      @Elffarran, śmierć w szpitalu happens. I niektórzy życzą sobie przed nią przyjąć ostatnie namaszczenie. Ale może jednak chodziło nie o wiatyk, tylko o sakrament namaszczenia chorych? Bo komu jest potrzebne to ostatnie, ksiądz codziennie bywający na oddziale raczej by wiedział i nie musiał pytać.

      Usuń
    3. AnonimowA, problem to Ty faktycznie masz- z czytaniem ze zrozumieniem. Z logicznym myśleniem i merytoryczną argumentacją również. Na to przynajmniej wskazuje Twój komentarz.
      Istnieje pewna "subtelna" różnica, między koniecznością znoszenia tego na co nie masz wpływu i co jest naturalne (ci przytoczeni brzydcy, czy tam łysi mężczyźni) i tego, na co jak najbardziej mamy wpływ i dla mnie jest wyłącznie wytworem cudzych wierzeń (symbol religijny w sali lekcyjnej). Jeśli tego nie dostrzegasz, to trudno. Nie jesteś pierwsza, pewnie nie ostatnia.
      NIKT nie napisał o "ściąganiu chust z głów".
      Ani krzyżyków z szyi.
      Jeśli chodzi o mnie, każdy może na tyle epatować swoją wiarą, na ile ma potrzebę, ale po pracy (jeśli pracuje z ludźmi) i byleby to nie wchodziło w przestrzeń publiczną. A konkretnie nie narzucało się tym, którzy oglądać/słuchać tego nie chcą. Powiem Ci inaczej, uczestnicz w obrządkach religijnych w miejscach do tego przystosowanych (zamkniętych pomieszczeniach, typu kościół), noś sobie co tam chcesz- jarmułkę, krzyżyk, durszlak, bindi, wyznawaj co chcesz, módl się jak chcesz- jeśli to nikogo nie krzywdzi, jest ok. Ale gdy jesteś w pracy i ja do Ciebie przyjdę, spraw abym poczuła, że zostałam potraktowana PROFESJONALNIE, a nie zgodnie z widzimisię/Twoimi poglądami. Jeśli sumienie nie pozwala Ci traktować w pracy ludzi według przyjętych standardów- zmień pracę. Proste, nie?
      Zdecydowanie sprzeciwiam się wszelkim symbolom wiary w miejscach publicznych. A w tej notce zdecydowanie sprzeciwiam się wyrażaniu swoich religijnych przekonań w publicznych placówkach NFZ, przez ludzi, na których jestem często skazana. To co robią sobie po pracy, w swoich kościołach, wspólnotach- interesuje mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.

      Co do etyki- tak właśnie rodzice zrobili. I to przed przeczytaniem tego oświecającego komentarza:)))

      Jeśli zaś idzie o część Twojej wypowiedzi, w której wymieniasz jak dbasz o dobór lekarza, to czemu ona ma dowodzić. Temu, że Ty masz wybór? Zdajesz sobie sprawę, że nie wszyscy go mają? Wiesz jest jedną z cech, które najbardziej wkurwiają mnie u ludzi? Nie sięganie wzrokiem dalej niż czubek ich własnego nosa. Ciekawe ilu ginekologów miałabyś do wyboru mieszkając w jakiejś małej miejscowości...a pardąsik, Ty pewnie popierniczałabyś kilometry w poszukiwaniu tego właściwego. Cóż to za problem, nie?

      Jak kocham makaron, jeśli znajdę się tylko w szpitalu poproszę o odprawienie w jej sali jakichś satanistycznych rytuałów. Jak to powiedziałaś skoro niektórzy "sobie życzą" katolickich obrządków, to ja też mogę sobie życzyć czego chcę. Czy też nie? Jak myślisz? Są równi i równiejsi?

      Usuń
    4. miało być: wiesz, jaka jest jedna z cech....
      i nie wiem zupełnie po co to "jej" przed sali mi się wdarło.
      Tak to jest, jak się nie sprawdza tekstu przed opublikowaniem;)

      Usuń
  8. Swietny post! Uwazaj Nietypowa bo za taki wpis mozez zostac spalona na stosie! Nic ujac I chyba tylko dodac iz spogladajac w stecz na historie tego kraju zawsze gdy do wladzy dochodzil kler oznaczalo to dla niego katastrofe. Studenci z Utrechtu ktorzy bardzo lubia liczyc, obliczyli iz to wlasnie kosciol wymordowal najwieksza ilosc ludzi w imie wiary, tylko w Francuzkich I Hiszpanskich Pirenejach wycieto cale wioski co do nogi w imie slynnego powiedzenia: tnij wszystkich, ci dobrzy I tak pojda do nieba! Takie jest wlasnie motto owej deklaracji: nie przejmuj sie ze cie szlag trafi, jak bedziesz dobra to pojdziesz do nieba. Ja juz glosuje na twojego nastepnego kandydata! Jest sympatyczniejszy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasemin, dziękuję. Stosów się nie boję. Obawiam się, że nawet ich realna wizja nie przekonałaby mnie do nabijania kabzy watykańskiej mafii.

      Usuń
  9. Czytałam o tym w necie. Ale nie uwierzyłam. Oprócz "ja pierdole, nie wierze", nie posiadam w tym momencie innych raccjonalnych argumentów.. obym nigdy nie trafiła na takiego "pasjonate".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze mam iskierkę nadziei ,że to nie jest koniec historii i taki ciemnogród nie przejdzie...modlę się za to;))

      Usuń
  10. Mam tu polska telewizje i chcial nie chcial jak moj Piekny wgapia sie w e wszystkie wiadomosci to i ja katem ucha slysze co sie dzieja w kraju moim ojczystym i od tego sluchania to mie ondulacja na glowie i nie tylko ,robi.
    Nie wiem jak ludzkosc osiagnela tak wysoki poziom cywilizacyjny,.....no ale ,sama napisalas ze inteligencja nie idzie w parze z wyksztalceniem,wiec to wszystko tlumaczy.
    Teraz co? Beda szpitale katolickie i ateickie?(nie wiem czy dobrze napisalam)
    Teraz tylko czekac az beda likwidowac wiezienia ,i caly wymiar sprawiedliwosci przeniesie sie na stadion ,przy pomocy kilku lwow beda rozwiazywac problem przestepczosci.
    Takim oto sposobem mamy cofajacy sie postep.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tymi lwami niegłupio wykombinowałaś :) na pewno taniej by wyszło! :)
      i rozwiązaniem też jest,zeby ci geniusze zakładali własne gabinety i szpitale i niech tam leczą wywarem z różańca i okładami z kart Biblii, a co! niech każdy ma wybór, a nie dowie się się w chorobie, ze jego lekarz jest na głowe chory... dziewczyno, jesteś wizjonerką! :)

      Usuń
    2. Wizjonerka?!---mam nadzieje ze nie:)
      Jesli moje wizje mialy by sie spelnic to juz wyciagam gumke z majtek i strzelam sobie w leb:)
      A to co sie dzieje w polskiej polityce i nie tylko to wola o pomste.......no wlasnie....gdzie?

      Usuń
    3. Małgosiu, słuchałaś kiedyś profesor Pawłowicz? Oglądasz czasem polityczne debaty, zwłaszcza z udziałem polityków z PiSu? Słuchasz wypowiedzi kleru typu pan Oko (dla niektórych "ojciec", w każdym razie to ten, który twierdzi, że gej to niemal zawsze pedofil, a najwięksi zbrodniarze świata to ateiści)? Kurwa, ja się codziennie dziwię, że też oni mają kciuki przeciwstawne....

      aLusia-ot co! Dokładnie jak piszesz- niech powstanie taka jedna, druga, czy dziesiąta PRYWATNA (bo ja na nią nie chcę łożyć) klinika katolicka i niech leczy "zgodnie ze swoim sumieniem" sobie podobnych. To się chyba w przyrodzie będzie nazywało selekcja naturalna;)))

      Usuń
    4. Staram sie nie ogladac,zawsze zajmuje sie czyms innym ale to co mi zdazy wpasc w ucho wystarczy zebym utwierdzila sie kolejny raz w przekonaniu ze moja decyzja o emigracji byla sluszna.

      Usuń
  11. U mnie w Arizonaie nie przeszlo prawo slubow dla gejow i restauratorzy fajnie to dowrocli i uznali, skoro demokracja daje taka wolnosc, ze ktos moze za kogos decydowac o slubie, to oni maja demokratyczna wolnosc by decydowac komu serwowac w restauracji i korzystajac z tej wolnosci nie serwuja ponizszym politykom. ;)

    Moze musicie stworzyc taka liste ochrony moralnosci dla tych moralnych lekarzy . ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola, bo u Was w tej Arizonie to jak w Polsce:)))) Ja pierdole, nieboszczyki tam rzadza tym stanem McCain i ta zasuszona alkoholiczka jak jej tam... Jan Brewer to chyba rodzice tez po pijaku jej imie meskie nadali:))) Znalam Polaka ktorego dziadek mial na imie Wandalin, bo jak jechali do chrztu to byli tak naprani, ze nikt nie pamietal plci dziecka i ochrzcili Wanda, dopiero jak towarzystwo wytrzezwialo to ktos wykapowal, ze to chlopak. I nastepny przytomny w urzedzie dopisal do Wandy - lin i tym sposobem powstal Wandalin:))) Z tego Jana tez mogli Janke z robic, ale widac nikt tam do tej pory nie wytrzezwial:))))

      Usuń
    2. Bo u nas sa zdyt silne tradycje kowbojskie.
      Mielismy Janet Napolitano to tam ja Obama zgarnal.

      Mnie juz nawet kobieta Michael mnie nie zdziwi. ;)
      A Wandalin niech sie cieszy, ze nie zostal Wandalem. :P

      Usuń
    3. Lola, właśnie pisałam aLusi, że coś wymyślę, tyle że mnie dziś łeb nieziemsko napierdala (to od myślenia, przegrzał się;))))

      Star, jebłam;)))

      Usuń
    4. Star, to jakby ciut tylko przetrzeźwieli, to by odkryli, że jest prawdziwe imię Wendelin.... ale i na polskiej wsi podobne przypadki - nawalony tatuś się pomylił i zamiast zarejestrować synka zarejestrował Krystynkę.... dopiero stara jak wyszła z połogu to dostała szału w urzędzie, ale urzędnik był twardy i tylko łaskawie zakorektorował "a" na końcu, co sobie będzei brzydko w księgach kreślić!
      Niemniej w kraju, gdzie można mieć na imię Jabłko to chbya w sumie nie robi większej różnicy? :) :)

      Usuń
    5. aLusia, ale ten Wandalin to wlasnie na polskiej wsi powstal:)))

      Usuń
    6. Star :)
      http://mapa.ewypoczywaj.pl/15955,B%C5%82onie%20Du%C5%BCe,mapa,satelitarna.html
      żeby było ciekawiej moja Mama się własnie tam urodziła :)

      Usuń
    7. aaaaaa, to sorry, jakoś tak przeczytałam bez zruzumienia i mi wyszło, że to już emigracji tak podziałali :)

      Usuń
    8. hmmm.... jakoś w krótkim czasie już drugi raz bez zrozumienia.... mam nzdizeję, ze to z tego cierpienia, a nie równanie do średniej krajowej...

      Usuń
    9. aLusia, to można sprawdzić-ponoć wystarczy, że pójdziesz na przystanek autobusowy i przeczytasz rozkład jazdy. Jeśli potrafisz odczytać go prawidłowo, to bez obaw, nadal jesteś powyżej;))

      Usuń
  12. Amen- chciałam napisać, ale to chyba jakoś przewrotnie by wyszło
    :P
    Polka, kurczę- słowo w słowo, podpisuję się w 100 %
    ja nie ogarniam tego, co się dzieje((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witaj w klubie Viki, ja też nie ogarniam. W najgorszych snach nie podejrzewałam, że taki absurd przejdzie.

      Usuń
    2. ja o nim szczęśliwie wcześniej nie słyszałam, więc denerwuję się dopiero od teraz. Myślę, dziewczyny, że chyba czas partię załozyć? bo u obecnych polityków zachodzi jakby reakcja chowu wsobnego - degeneracja na maxa

      Usuń
    3. ta partia to od dawna za mną chodzi, bo odnoszę wrażenie, że wkoło same popierdółki na kolanach albo insze świętojebliwe eugleny posuwiste. W każdym razie, jak człowiek nie weźmie spraw w swoje ręce, to mu niedługo facet w sutannie zacznie co rano z lodówki wyskakiwać i dawać wytyczne.

      Usuń
    4. czyli co? jesteśmy prawie umówione? :)

      Usuń
    5. jak to "prawie"? wycofujesz się? ;)

      Usuń
    6. ok, zgłaszam akces na CZŁONKA ;P

      Usuń
    7. Tobie, Viki, tylko jedno w głowie;)))

      Usuń
    8. "prawie" bo jeszce nie mamy statutu :) :)

      Usuń
  13. To ja po raz pierdylion fafnasty ide ucalowac amerykanska ziemie za to, ze mnie przyjela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja po raz pierdylion fafnasty przypomnę Ci, że gdybyś chciała mnie jednak adoptować...;))

      Usuń
    2. z może mnie? jestem grzeczna, miła, nie za duża - nie będę wiele miejsca zajmować.... w sprzątaniu nie jestem za dobra, ale moge Cię bawić rozmową na wysokim poziomie :) :)

      Usuń
    3. W kwestii adopcji zgłaszam się również, nie widzę szans na funkcjonowanie tutaj, a tam dla odmiany nie bardzo mnie chcą, ot tak z założenia:)

      Usuń
    4. O querva tu sie juz kolejka zrobila:))) Wiecie, ze tak powiem ja sie na adoptowana matke nie nadawam z wielu powodow, ale moge Wam podpowiedziec gdzie nalezy sie ewentualnie zaszczepic na amerykanskiej ziemi:))) Bo wiecie jak widac wyzej w takiej Arizonie to zupelnie jakby czlowiek z Polski nigdy nie wyjechal:PPPP
      Najpierw nalezy zerknac na mape polityczna i celowac tam gdzie jest niebiesko, tam gdzie jest czerwono mozna zamieszkac dopiero jak jest sie po menopauzie:))) Haha dla mnie juz cale US jest bezpieczne:))))

      Usuń
    5. no nie wiem czy tak ci tu u nas zle, bo prawie fszystkie ludzia jakie tu znam to sie lata temu przeprowadzili z niebieskich NY, CA i MN. Ci z NY mowia, ze przy dwoch dobrych pensjach stac ich bylo na mieszkanie wielkosci arizonaskiej lazienki ;) , a serdecznosci ludzi na ulicy i w metrze niezwykle przypominala im polska. Ci z CA ucieszyli sie, ze na autostradzie moga sie rozpedzic, no a MN, wiadomo cisza sie, ze im wreszcie w tylek cieplo. ;))

      Usuń
  14. niesamowite:((( trudno uwierzyc ze to sie dzieje naprawde....
    zeby sie jednak przestac martwic ze mnostwo moich bliskich i przyjaciol mieszka w Polsce.... czy sa nadal bezpieczni.... staram sie myslec ze to tylko 3 tysiace.... sposrod ( dane wg Rzeczpospolitej) ok. 123 tys wszystkich aktywnych zawodowo lekarzy. Tak sie pocieszam.
    Pieknie to ujelas kochana, podpisuje sie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toya, już gdzieś wyżej pisałam ,że ja mam cały czas nadzieję, że na tym się nie skończy i że nas ktoś z tego polskiego piekiełka wyrwie.

      Usuń
  15. Oj! Nietypowa. Jak ja Cię kocham.Jestem stara, naprawdę stara "baba".W moim długim życiu wiele się działo.Obecnej rzeczywistości nie "ogarniam".Już osiwiałam, a teraz to pewnie wyłysieję.No ale w moim wieku mam szansę na alschaimera i wówczas osiągnę apogeum szczęścia.Was młodych tylko żal.Mam dzieci, dorosłe wnuki i wszyscy żyją w naszym kraju.( A jak byłam mała - dziecko powojenne- to tak gorąco śpiewałam "budujemy nową Polskę, budujemy nowy ład i itp). Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie. W.Brz..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowa, Ty jesteś młoda duchem!!!
      i pierdziel pesel ;PPP

      Usuń
    2. Viki, dobrze gada, kochana W. Niektórzy ludzie nigdy się nie zestarzeją, myślę że Ty do nich należysz;)

      Usuń
  16. No to Ty mnie teraz Nietypowa posłuchaj. Albo poczytaj- nieważne...
    Nie wiem, kim Ty jesteś z wykształcenia, nie wiem jaki zawód de facto wykonujesz, bo przecież w naszym pięknym kraju, to nie jest oczywista oczywistość, że wykonujesz zawód wyuczony, ale moim skromnym zdaniem, to cokolwiek byś nie robiła, to Ty się po prostu marnujesz! Nie myślałaś, żeby pisać do jakieś gazety? Nie wiem, Urban ma jeszcze to swoje NIE?

    Co zaś się tyczy tematu posta, to moja reakcja byłą identyczna jak Gosi Skrajnej. Nawet jak na nasz kraj, to się wydawało tak zajebiście absurdalne, że aż niewiarygodne.

    Pozostaje wierzyć, że jeśli jakimś cudem ten cały cyrk przejdzie, to jednak okaże się, że tych naprawdę żarliwych katolików jest jednak garstka, garsteczka dosłownie. Bo tak sobie myślę, że najbardziej "sumienie" może ich ruszać, przy temacie in vitro, czyli wszelkie aspekty niepłodności. Tyle, że niepłodność, to jest (niestety) żyłka złota, i jak powiedziała moja pani ginekolog (zajebista babka)- teraz każdy chce być specjalistą od niepłodności.

    Kto, jak nie Polak, nawet ten żarliwy katolik, wie najlepiej, że pieniądze nie śmierdzą.

    Tak sobie Nietypowa myślę, że dziewczyny organizują te spotkanie blogerek, wypraszają u szeroko pojętych sponsorów jakieś upominki, może Ty też coś takiego zorganizuj? A w ramach upominków, dasz nam nadzieję, na rewolucję w tym kraju i lepsze jutro, bez wariatów, jakich musimy słuchać w tv :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz kiedy wyjdzie naprawdę ilu jest wierzących- jak ich opodatkują:) Przypuszczam, że wtedy, jak za dotknięciem magicznej różdżki, z ponoć przeszło 90% zostałoby przy dobrych wiatrach z 9%.

      Co do mnie i spotkania blogerek- wszystko fajnie, pięknie, ale ja jednak wolałabym te upominki. A gdzie ja znajdę sponsorów, którzy dadzą nam tequilę, trawę i seksownych Latynosów??;))))

      P.S. myślałam żeby pisać do gazety, ale "nasz dziennik" mnie nie chce;)

      Usuń
    2. Nie no daj spokój, Ty mierz Kochana wyżej niż "nasz dziennik" :) Zresztą, myślę, że żaden z obecnych tytułów, nie jest godny takiego pióra i umysły, no nic- siadaj, pisz o dotację z Unii Europejskiej i zakładaj gazetę :)

      Jak tak sięgnę pamięcią wstecz, to na najlepszych imprezach jakie pamiętam (bo części nie pamiętam zupełnie) to alkohol, trawa i seksowni, albo i nie Polacy, znajdowali się zazwyczaj sami :)

      Usuń
    3. no właśnie- Polacy, a ja tu o Latynosach. Bez sponsorów się nie obejdzie. Spoko, coś wymyślę;)

      Usuń
  17. W sumie to bardziej niz swiadomosc 3tys oszolomow w bialych (?) fartuchach na wolnosci, przeraza mnie fakt ze zostalo to uznane przez pana Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej za zgodne z etyka lekarska....
    Ciemnogrod czy kolejna dziura prawna?
    Nie moge sie doczekac kiedy reszta na to wpadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oficjalnie- luka prawna. Sam Hamankiewicz też ostrzega, że jak nie zostanie to prawnie uregulowane to pozostaje nam czekać tylko na odzew innych wyznań lub ateistów. Zresztą jeśli masz ochotę, zajrzyj choćby tutaj: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Maciej-Hamankiewicz-prezes-NRL-deklaracja-wiary-lekarzy-nie-narusza-kodeksu-etyki-ani-prawa,wid,16641163,wiadomosc.html?ticaid=112d27&_ticrsn=3

      Prywatnie myślę, że oba Twoje przypuszczenia są słuszne. I jest to ciemnogród, który wykorzystuje lukę prawną. Dla pewności popchnęłabym tę kwestię jednak do Strasburga

      Usuń
    2. Strasburg swoja droga, mnie zastanawia dlaczego pan H. nie reaguje kiedy 3tys pracownikow otwarcie deklaruje ze nie wykonywac swoich obowiazkow, bo nie i juz. Skoro ktos
      "uznaje ze ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, " to ma prawo nie opwrowac, ba tabletki nie podac bo to przeciez tez ingerencja. Nosz kuzwa, medycyna przeciez na tym polega.

      Usuń
    3. Medycyna może sobie polegać na czym chce, ale ja - pacjentka - mam prawo się nie operować i tabletki nie wziąć, a w tytule deklaracji jest wyraźnie napisane, że ona "w przedmiocie płodności i płciowości ludzkiej".
      A tu najwyraźniej co ktoś zabiera głos, to najwyraźniej nie wie, którędy do in vitro. Zdaje się zresztą, że obecnie refundowanego?
      Przecież to są wybory, znów wybory i kolejne wybory, procedury, wielokrotne próby - nie załatwia się tej sprawy w przychodni rejonowej, gdzie przyjmują akurat dwa katole i jeden emerytowany okulista.
      "Żadnej niewieście nie podam środka poronnego" - i w imię Apollina, Asklepiosa i Hygiei można było?

      Usuń
    4. Wybacz, ale czy mogłabyś jeszcze raz wytłumaczyć pierwszy akapit, bo nie rozumiem fragmentu "ja-pacjentka-mam prawo się nie operować i tabletki nie wziąć...". Ty, jako pacjentka masz prawo w ogóle odmówić przyjęcia pomocy medycznej. Tyle, że my tu mówimy o relacji lekarz-pacjent i o tym, co obecnie ma prawo lekarz odmówić pacjentowi, a nie odwrotnie:)))

      Co do in vitro- masz rację, to nie w rejonowej przychodni. To w prywatnej klinice, gdzie ci sami "katole" za grube siano już nie będą mieli żadnych oporów:)

      A ostatnie zdanie jest wisienką na torcie:)))) Czyż to nie cytat z tej samej przysięgi, która zabrania przeprowadzania zabiegów na drogach moczowych??
      Ajjjjjć, Hipokrates w oryginale zawiódł:))) Próbuj dalej;))))

      Usuń
  18. wpis ok, pokazuje poglądy części narodu
    trzeba dodać, że gdy lekarz zasłoni się tzw. swoją wiarą ma obowiązek wskazać innego lekarza, który pomoże... i tu będzie problem, bo jak nie będzie wiedział, bo nie ma takiej listy, chyba, że na zasadzie domniemania, że jak go nie ma przy wierze to nie ma wiary
    odmowa leczenia może być naruszeniem jednego z art. kodeksu karnego, zajrzyjcie na art. 160 kk
    ale z całym szacunkiem dla wrzeszczących: MAMY takich polityków jakich wybraliśmy albo nie wybraliśmy, bo na wybory nie poszliśmy.... dla mnie tu jest podstawowy problem, najpierw olewamy, bo nam się nie chce, bo mamy w dupie, bo niedziela, bo wyjazd, bo to i tak nic nie zmieni, a potem pretensje mamy do wszystkich tylko nie do siebie, demokracja to nie tylko wolność, to także obowiązki, przykładem są ostatnie wybory: niewiele ponad 20% uprawnionych głosowało. dla mnie wstyd, że tak mało, ja byłam, głosowałam i nie miałam idealnego kandydata, ale poszłam przede wszystkim po to, żeby MÓJ głos się nie zmarnował
    wierna:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że zdajesz sobie sprawę wierna, jak u nas wygląda droga od "ma obowiązek" do wykonania tego obowiązku w praktyce? Jak już pisałam powyżej w komentarzach, szkoła ma obowiązek zapewnić religię jako ostatnią lub pierwszą lekcję w danym dniu, ma obowiązek zapewnić alternatywną etykę, a państwo ma obowiązek zapewnić swoim obywatelom to, co gwarantuje im konstytucja, czyli m.in. odrębność kościoła od państwa. Możemy wywiązywanie się z tych obowiązków podsumować w większości słowami "hahahaha", tyle tylko, że to taki śmiech przez łzy.
      Co do głosowania to ja mam przede wszystkim dość uczestniczenia w wyborach jako elektorat negatywny.

      Usuń
  19. Nic dodać, nic ująć. Wolę Świadków Jehowy z ich stałymi normami od pomysłów zdwociałych katolików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. katolicy są dla mnie najbardziej niekonsekwentną wiarą ze wszystkich mi znanych. Jako jedyni deklarują co innego i na żywca, bezczelnie zupełnie co innego robią. I straszą tak zabawnie tym ogniem piekielnym wszystkich tych, którzy nie zdecydowali się odkupić swych win....głównie kopertą, z odpowiednią zawartością. Co tam Bill Gates, ja bym chciała mieć tyle hajsu co papież, nawet ostatecznie ten z Torunia.

      Usuń
  20. na to wszystko jest tylko jedno JAPIERDOLE GDZIE JA ŻYJĘ !!
    zaczynam sprawdzać swoich lekarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak gdzie? W Katolandzie. To prawie taki Disneyland, mamy swojego Kaczora, mamy Donalda...;))

      Usuń
  21. @wczorajsza Stardust z 18:41: no proszę, okazuje się, że naszych w Ameryce nie ima się nawet ta zaraza poprawności politycznej.
    Tekst o zasuszonej alkoholiczce i jej starych powala.
    Marnujecie się, dziewczyny. Pora na Wasz ruch - Wasz ruch, zdecydowanie, a ja zwiewam byle dalej, bo wygląda, że będzie cepem na oślep. Oraz jak łysy o beton.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyśmy Cię potrzebowały damy znać na forum Frondy. Trzymaj się ciepło. Albo jak to się u Was mówi? Z Bogiem....i pozwól, że my zostaniemy dla odmiany z rozumem. Też fajnie. Polecam kiedyś spróbować;)

      Usuń
  22. Matka se poczytaj dochtore:)
    http://doktor-jot.blogspot.com/2014/05/nie-mam-pomysu-na-tytu-zupenie.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  23. Nietypowamamo, typowa jesteś do kwadratu - szkoda :((

    OdpowiedzUsuń
  24. (nie)typowa Matko Polko! Ileż ja się już uśmiałam nad Twoim blogiem, to moje. Jeszcze duch w narodzie nie ginie, jak sa takie Matki. Mówię to z perspektywy kandydatki na babcię. I chciałam od razu napisać, jak w praktyce wygląda wielokrotnie postulowana (również tutaj) sprawa uprawiania przez lekarzy klauzuli sumienia w wymiarze prywatnym, tj. w prywatnych placówkach służby zdrowia. Z których namiętnie korzystam, bo do państwowej to ja już nie mam zdrowia. Kilka dni po wybuchu tej klauzulowej afery moja córka zawiadomiła mnie: idę do ginekologa (żadna sensacja, chodzi co 3 miesiące, bo młoda jest, chcę żeby żyła bez tego stresu i odliczania, chociaż sama osobiście tabletek się boję. Nie ze względów religijnych (dzieci nieochrzczone, a wychowawczyni, która postulowała "Może by pani ochrzciła dla świętego spokoju" - odpowiedziałam: że g... obchodzi mnie jeji święty spokój), ale zdrowotnych. No niestety, znajomi lekarze jednak półgębkiem zwracali uwagę, że strasznie dużo skutków ubocznych widzą (wątroba, mięśniaki) - dlatego tak tę moją córkę ganiam i do ginekologa i na próby wątrobowe, na wszelki wypadek. No więc jak zaanonsowała zamiar - to się lekko zestresowałam, pani ginekolog, którą sobie wybrała (chodziłyśmy razem, bo ja pierwszą wizytę wspominam do dzisiaj jak traumę) - wyglądała no jakoś tak koscielnie. Mówię do Młodej: ty może sprawdź, czy ona nie podpisała? Ale o co chodzi - mówi 22-letnia kobieta, która - jak się okazuje - jeszcze nie ma poczucia zagrożenia w tym Katolandzie. No dobra - mówię - zarejestruję cię, to spytam. Pani w rejestracji tez była niezorientowana, o co kaman, słyszałam przez telefon, jak się cała recepcja jednej z największych w Trójmiescie przychodni lekarskich naradzała ("o co babie chodzi? - w streszczeniu). No wie pani - tłumaczę - bo jakby pani doktor nie chciała wypisać recepty na tabletki - to ja przyjdę po zwrot tej stówy za wizytę - wyjaśniłam pani (co do tego, co w nawiasie). Młoda, nieuprzedzona o interwencji mamusi, poszła na wizytę. Relacja: "Jednak ty naprawdę jesteś agresywna! " - Dostałaś recpetę? - się pytam. "No pewnie! I pani doktor powiedziała, że gdyby tutaj, w spółdzielni, któryś lekarz z takimi głupotami, jak te klauzule wyskoczył - to juz by nie pracował."
    Od dawna domagam się płatnej służby zdrowia! Kiedyś nawet wyliczyłam, ile mniej więcej podatków wydaliśmy z mężem na utrzymanie tej państwowej. No kurza twarz, majątek!
    A swoją drogą, Nietypowa, poszukaj kiedyś książki "Napisz do mnie na priv". To napisała taka jak Ty dziewczyna, w formie bloga, a wydało wydawnictwo Moniki Szwai. Tak dopinguję, żebys talentu nie zmarnowała, bo tylko ona dostarczyła mi tyle radości, co Ty. Jeszcze przed laty wyszła znakomita książka "Zycie wśród dzikusów" - pamiętnik Amerykanki z trójką dzieci: no wypisz wymaluj...
    PS. Podziwiam za dzierganie! To dzisiaj młodym sie jeszcze chce?
    Mama-chomik (a propos postu o chomiku w pralce: hi, hi, hi)

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...