wtorek, 7 stycznia 2014

oszuści żerują na papieżu czyli dlaczego nie zadzwonili do mnie z Victoria`s Secret

Była bardzo wczesna wiosna, dwa lata temu. Postanowiliśmy wybrać się całą, wtedy jeszcze czteroosobową rodziną, na spacer. Musiałam też zajść na pocztę, zamienić awizo na życie w przeciągu, gdyż ci, którzy do mnie piszą tego właśnie oczekiwali. No wiecie..
"W przeciągu 7 dni należy to i tamto, bo jeśli nie, to nic fajnego"
"W przeciągu 14 dni należy coś tam, bo jak nie, to jeszcze gorzej"

I właśnie niedaleko poczty zaczepiła nas ona.
Była młoda, sympatyczna, wzbudzała zaufanie i naprawdę nie wyglądała jak zło wcielone, którym się później okazała. Przedstawiła się jako dziennikarka. Dziennikarka "zziębnięta", gdyż nieco piździło, jak to w marcu i dziennikarka "smutna", której to na szczęście jesteśmy w stanie pomóc, gdyż ona szuka do swojego artykułu zdjęcia rodziny, a my tacy ładni i tacy idealni.
W sumie nic nowego nie powiedziała.
Ale mi coś zaczęło i tak śmierdzieć.
Skąd w niej taki altruizm?
Dlaczego chce mi zrobić zdjęcie, aby później ludzie z Victoria`s Secret nie chcieli mi dać spokoju? Jak ja udźwignę sławę i pieniądze? Przecież to na pewno ciężkie.
Postanowiłam podzielić się swoimi obawami z mężem, ale jego już przy mnie nie było.
Pozował 100 metrów dalej, trzymając ręce skrzyżowane na piersi, zastanawiając się, jak mi później powiedział, jak wpłyną te zdjęcia na jego życie, gdy już zostaną opublikowane w Cosmopolitanie, w artykule o najseksowniejszych mężczyznach świata. Czy on, aby na pewno da radę odeprzeć te tłumy fanek, które będą rzucały w niego stringami i specjalnie wpadały pod jego nowiuteńkiego bentleya, którym niedługo będziemy musieli jeździć na pocztę, bo chodzić z buta, już nie będzie bezpiecznie....
Głupi.
Nie wie, że Ci z Victoria`s Secret, jak mnie tylko zobaczą, to od razu będą wiedzieli, jaki diament im się trafił i przydzielą mi ochronę. A ja zażądam wtedy na ochroniarza Vina Diesela. Nareszcie!
27 lat musiałam czekać, aby dostrzeżono we mnie gwiazdę światowych wybiegów. Ciekawe, czy to dlatego, że w końcu zadział trik z chodem i lepszym profilem?
Musicie wiedzieć, że od kiedy wyczytałam, że nasze ciało jest niesymetryczne i przez to każdy ma swój lepszy i gorszy profil oraz że seksownym chodem można zwrócić na siebie więcej uwagi- chodzę z głową zwróconą na prawo i kuleję na obie nogi.
No muszę, prawy to mój lepszy profil i inaczej jakoś swobodne kręcenie tyłkiem mi nie szło.
Nie ważne.
Czas powiedzieć mężowi, żeby nie robił z siebie pajaca, bo to o mnie tu chodzi.
Trza się zorientować, z której strony wieje i ustawić się tak, żeby wiatr nawiewał seksownie kudły na gębę. Wypiąć piersi i pośladki, czyli trochę wygiąć się tak, jakby się miało lordozę lędźwiową. I strzelić swój uśmiech #418, ten od fotoreporterów na mieście.
Więc się ustawiłam i strzeliłam.
A oczy pani dziennikarki zrobiły się okrągłe.
Ton niepewny.
-Czy może pani zawołać dzieci do siebie?- wydukała
-Mogę, oczywiście ,że mogę ich zawołać- odpowiedziałam czarująco i walnęłam się ręką w czoło
Kurwa mać!
Dzieci!
Że też na to nie wpadłam.....
Przecież to najładniejsi chłopcy jakich w ogóle widziałam. I dziennikarka pewnie też. Jest dopiero początek wiosny, H&M szykuje pewnie letnią kolekcję i potrzebują dziecięcych modeli.
Co ja pieprzę, H&M to zwykła sieciówka, a pani dziennikarka taka elegancka, pewnie pracuje co najmniej dla Anne Geddes...
No trudno, będę tłem. Za to ładnym i profesjonalnym. Przecież ludzie od Victoria`s Secret pewnie też mają dzieci, to tak czy siak mnie wypatrzą.
Zawołałam dzieci, stanęliśmy przy Maćku, który tym razem stał lewym bokiem, lewą rękę miał wzniesioną ponad głowę, prawą wzdłuż ciała, a nogi lekko ugięte. Moim zdaniem była to głupia pozycja. Jakby się pytał: "Czy tam, daleko, dalekoooo w kosmosie mają wychodek, bo ja muszę pilnie skorzystać?". Ale postanowiłam się nie odzywać, tylko skoncentrować na sobie. Ponownie się wygięłam i tym razem zrobiłam minę, jakbym sama miała zatwardzenie, mrużąc przy tym oczy, jak przy zapaleniu spojówek, gdy się patrzy na ostre światło. To taka mina intelektualno- marzycielska. Niech wiedzą, że mają z urodzoną modelką do czynienia.
Oczy pani dziennikarki już nie były okrągłe, ale dosłownie wyszły z orbit.
Wiedziałam, że zrobię na niej wrażenie.
Poprosiła, czy ja z Maćkiem możemy przez chwilę nie pozować i czy jedno dziecko może przestać kopać drugie, a to drugie, czy może wyjąć palec z nosa. A że, jak już wspominałam, była miła, wszyscy zrobiliśmy to, o co nas poprosiła, a ona cyknęła fotkę.
Jedną.
Trochę się zawiodłam, bo myślałam, że będzie cała sesja.
Choć w sumie po co? Profesjonalizm widać przecież po profesjonaliście od razu.
Podziękowała nam, my jej, spisała nasze imiona i wiek, wszyscy się do siebie uśmiechnęliśmy i rozeszliśmy się, każdy w swoją stronę.

Na drugi dzień zadzwoniła do mnie koleżanka, z pytaniem, czy chcę jej się czymś pochwalić. Od razu wiedziałam o co chodzi, więc odpowiedziałam jej, że tak i że siedzimy w domu, bo na dworze samochody szumią i nie będziemy mogli swobodnie gadać, jak zadzwonią ci z Victoria`s Secret, Cosmopolitana i sama Anne Geddes w sprawie kontraktów. Po czym w słuchawce zapanowała cisza. Bardzo mi to było nie na rękę, bo koleżanka jednak linię blokowała i ci wyżej wymienieni mogli się w tym czasie nie móc dodzwonić, więc poprosiłam, by nam szybko pogratulowała i zadzwoniła kiedy indziej, a wtedy już moja osobista sekretarka umówi ją na krótką rozmowę ze mną, jednak nie wcześniej niż za pięć lat, bo przypuszczam, że w najbliższym czasie będę miała bardzo napięty grafik.
Na co moja koleżanka powiedziała mi coś , co mną wstrząsnęło....

Pomijam to, że zdjęcie ukazało się w "Fakcie".
Pomijam również, że wyszłam tak, że sama siebie nie poznałam.
Pomijam, że pani dziennikarka wsadziła nam słowa w usta, których żeśmy w życiu nie wypowiedzieli.
Pomijam, że byliśmy w jednym numerze z artykułem O fuuu...Kammel ulizał sobie włosy. FOTO oraz Rachel Wood nosiła perukę na łonie
Pomijam, że jak się wygoogluje nasze imiona i nazwisko pojawiają się nasze twarze z wielkim napisem "Oszuści żerują na Papieżu"
Pomijam, że Polo miał wówczas ledwo co skończone 7 lat (a nie 9), Tybo miał 5 (a nie 7).
Ale jak, no kurwa jak, ta pseudo dziennikarka miała sumienie mnie postarzyć o dwa lata, a Maćka o rok odmłodzić?!
Czy ona zdaje sobie sprawę, że złamała mi karierę?!
I że przez nią z Victoria`s Secret nie zadzwonili....

Zostawiam Wam link , na dowód, który jest równocześnie źródłem poniższego zdjęcia






34 komentarze:

  1. Brak słów po prostu. Gdzie się podziali ci wszyscy rzetelni, kompetentni dziennikarze... Karierą bym się nie martwiła, tak czy siak, na 29 nie wyglądasz, ale te wszystkie mohery, jak Was rozpoznają za zdjęcia to nie zazdroszczę-żerować na papieżu... Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kompletnie odcinam od tych pomówień. My z papieżem nie mamy nic wspólnego, nawet zainteresowań. Bardzo proszę nas z tym artykułem nie kojarzyć.....no chyba, że potrzebny bilecik do Watykanu. Wtedy proszę pisać na priva, przypadkiem mam kilka w promocji....;)

      Usuń
  2. O widzę, że W KOŃCU byłam pierwsza z komentarzem. Dlaczego piszę W KOŃCU? Bo ostatnio odkryłam coś dziwnego- ludzie strasznie się rają, jak pierwsi zamieszczą komentarz- czy ktoś wie, o co z tych chodzi?! Bo ja nie, a nie lubię nie widzieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, ja idę pod prąd- zamieszczam komentarz jako ostatnia, a jak ktoś po mnie się jeszcze zdecyduje coś napisać, to się obrażam i do tej osoby nie odzywam.

      Usuń
  3. Wstydź się/nie/typowa na papieżu żerować;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przestepczosc wyziera z Waszych twarzy:))) Ale ja sie najbardziej ciesze, ze sie tak ustawilas, ze nie widac tych zwalow tluszczu, o ktorych pisalas kilka notek wczesniej. Dobrze, ze Cie dzieci zaslonily:))) Ale one juz wiedza, ze to wstyd miec mamusie antalka:D:D:D
    Swoja droga jak masz jakis interes do zrobienia (nawet na papiezu) to daj cynk, wchodze w to na ciemno:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wypraszam sobie! Z mojej i Maćka twarzy nic nie wyziera. To dzieci nam psują wizerunek, zdecydowanie;)
      Co do interesów, mam parę pomysłów, napiszę na priva, bo chętnie skorzystam z oferty współpracy, toć się sama później smażyć w piekle nie będę;)

      Usuń
  5. Nawet najlepsze modelki jakoś zaczynały :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to balsam na moje skołatane nerwy...choć w głębi serca nie tracę wiary, w to, że jeszcze zadzwonią;)

      Usuń
    2. A dałaś numer telefonu? Bo wiesz, może być jak z tym facetem, co codziennie przez pięćdziesiąt lat modlił się o wygraną na loterii. Aż w końcu Bóg się wkurzył, i spytał go, kiedy wreszcie los kupi... :-)

      Usuń
    3. kurwa! kurwa! kurwa!
      a wiedziałam, że o czymś zapomniałam...

      Usuń
  6. No FUCKt, karierę to byś miała w banku, ale szkoda, że pani dziennikarka nawet gramatycznie pisać nie umie:
    "Wybierając taki wyjazd trzeba NA PRAWDĘ bardzo uważać."
    Personaliów to bym chyba jednak obcej babie na ulicy nie podawała. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iw, to miało być "na prawo trzeba uważać". Wiesz, na prawo, jak spojrzysz na mapę, jest np. Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Serbia, a wiadomo, jacy tam oni są żywiołowi.
      Ja tam podaję personalia wszystkim jak leci. A co mi zrobią? Kredytu i tak nie wezmą, bo mam w BIKu nasrane...

      Usuń
  7. Nie martw się.Niektórzy od nagich zdjęc zaczynali;)
    To jednak prawdę mówią,że media kłamią;)
    Fajna rodzinka na tej fotce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też próbowałam tak zaczynać, ale po 674 odesłaniu moich nagich zdjęć przez "Panią Domu" i groźbą pozwu, postanowiłam odpuścić. Ich strata;)

      Usuń
    2. A co złego w nagich zdjęciach? No tak, w Polsce to się automatycznie z Playboyem/Hustlerem/itp kojarzy.

      Nagie zdjęcia w "Pani Domu"? To by było ciekawe :-)

      Usuń
    3. Co fajnego jest w zwracaniu na siebie uwagi przez nagie zdjęcia?;)

      Usuń
    4. Wpisz w Google Wantuch, Emil Schildt, Helmut Newton.
      https://www.google.pl/search?q=wantuch&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=gLLNUtLQEcjE4gSomoBw&sqi=2&ved=0CDQQsAQ&biw=1440&bih=751
      Można oczywiście na sztukę mówić, że to zwracanie na siebie uwagi "gołymi zdjęciami" i można akty mylić z pornografią. Można.
      Kto tego zabroni...

      Usuń
  8. Ta dziennikarka była z serii GUPICH DZIWEK - z zazdrości złamała Ci karierę zawodową !
    A swoją drogą jesteś strasznie bezczelna wiesz ! Jak możesz tak dobrze wyglądać ??? No bezczelna Smarkula !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kij z dziennikarką, od A do Z, dziś Twój dzień. Pierwszy z serii tych coraz lepszych. Serdecznie gratuluję;)

      Usuń
  9. No fakt, ci z Cosmopolitan może Faktu nie przeglądają... Ale obawiam się, że lada moment może Wam zacząć urywać się linia od telefonów z "Tańca z gwiazdami", albo innych show - w końcu w jednej rubryce z papieżem nie każdy może się znaleźć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolałabym "must be the music", bo ja mam inklinacje wokalne i prawdziwy talent. Jedynie głęboko ukryty. Bardzo głęboko;)

      Usuń
  10. Jst mi zupełnie wszystko jedno, czy z papieżem, czy z Faktem! Czy w tle, czy bez! Dziękuję Ci, że się przypięłaś do mojego bloga w postaci małego kwadracika w rządku zainteresowanych. Moja ciekawość kim jesteś spowodowała odwiedziny u Ciebie i od rana siedziałam i czytałam WSZYSTKO od końca do początku. Na zewnątrz smutno a ja spłakana ze śmiechu....Rzadko się zdarza aby utrzymać wpisy na takim poziomie intelektu, humoru i aby był prawdziwie ciekawy. Ja jestem babcią z 3 wnuków, chłopaków ( najstarszym 19 letnim), czyli kompletnie stara starusieńka babcia, a jednak nie mogłam oderwać się od Twojego pisania. Sama wieszam na klatce (niekoniecznie piersiowej) u Starhust medal, że namówiła Cię na pisanie. A ja dziękuję za wspaniały, wesoły poranek. Od dzisiaj uwielbiam Ciebie i całą rodzinę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, to ja Ci dziękuję za tak serdeczne i ciepłe słowa. Przypięłam się do Twojego bloga, bo gdzieś zobaczyłam Twoją miniaturkę, imię i nazwisko i pomyślałam, że zajrzę, a co mi tam, choć robiłam to z nikłą nadzieją, że to będzie TA Joanna Rodowicz. Ta, co tworzy, tak pięknie. Której portretów się nie ogląda, a chłonie wszystkimi zmysłami. A później zobaczyłam Twoje prace i wiedziałam, że wygrałam los na loterii, trafiając na Twojego bloga, bo mi-idiotce, nigdy do głowy nie przyszło, że go masz. A teraz ten komentarz. To dla mnie zaszczyt, że tak wspaniała Artystka mnie czyta.

      Usuń
    2. Podpisuję się pod Joasią, świetne pióro, wielki dystans do siebie i otaczającego nas świata, poczucie humoru jakie lubię.
      Siedzę przed kompem i ukradkiem wycieram łzy.... ja tu po prostu umieram ze śmiechu:)))
      Jesteś cudowną dziewczyną, w dodatku bardzo piękną:)
      Dodaję Cię do listy, będę zaglądać każdego dnia:)
      Przygnała mnie tu Miśka i Star, obie są u mnie w Fariatkofie:)

      Usuń
  11. Kuźwa...odpadłam...co za manipulacja...Tytuł jakby chodziło o to że wy jesteście tymi oszustami. Jak już wczytałam się w tekst (wątpię czy większośc "czytelników" faktów zagłebia się we wzniosłe treści), nadal trudno mi było znależć wspólny mianownik między fotką, treścią, tytułem...
    Ale co ja się znam...po AWFie...W końcu nie każdy może być .."dziennikarzem"..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak mnie kiedyś ukamienują to też odnosisz wrażenie, że to wyłącznie wina tej kobiety?;)

      Usuń
  12. Nieeeee ładnie!

    A może ktoś to przetłumaczy ten fragment na włoski, wrzuci gdzieś w Internet, a potem zadzwoni do ciebie Giorgio Armani albo Stefano Gabbana albo któś od Prady :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..albo wszyscy na raz. I się będą o mnie bili. Tak, jestem pewna, że tak będzie.
      Tak, jestem trzeźwa, a co?;)

      Usuń
  13. Jaka fajna rodzinka - hmm, nie wyglądacie na kanalie;)

    Jakby co to ja sobie to zdjęcie druknę -a potem będę się dobijać o autograf;)))

    Grubasie!!!!!!Oszuście:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśka, ale to "oszuście" to się tyczyło naciągania na papieżu? Bo jeśli tuszy, to ja pragnę podkreślić, że to zdjęcie z 2011:))
      A co do autografu, to dam sekretarce namiary na Twojego bloga, żeby sobie Ciebie obczaiła i wpuszczała bez kolejki;))))

      Usuń
    2. tuszy, tuszy!;)
      I weź pod uwagę, że to się tak szybko po porodzie nie spala! Grzesiek skończył w sierpniu dwa lata i ja dopiero teraz zjechałam;))
      Ty lepiej daj mi namiary an Twoją sekretarkę, bo jak znam życie jak sie nie wepchnę to gówno dostanę (ups - wyrwało sie:))

      Usuń
  14. Czytam, czytam ale takiego finału się nie spodziewałam. No to FAKTYCZNIE przegięcie. Ja też mieszkam niedaleko Trójmiasta. Koło Bytowa. Ok 100 km od Gdańska.Ale często jeździmy tam do rodziny.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...