piątek, 20 grudnia 2013

nietypowe imiona nietypowych dzieci nietypowej matki

Byłam w dziewiątym miesiącu pierwszej ciąży, wiedzieliśmy, że wypadałoby mieć chociaż propozycję imienia dla mającego się urodzić w każdym momencie syna, ale niestety jakoś nic nie przychodziło nam do głowy. A jak przychodziło i raz na jakiś czas ktoś z nadzieją rzucał nieśmiało w eter jakieś męskie imię, drugie zazwyczaj odpowiadało "pfffff, tak bym nawet pralki nie nazwał/a". Nazwisko mamy długie, więc imię powinno być krótkie, aby całość dobrze brzmiała, tak się przynajmniej naczytaliśmy. No i kwestia możliwego przezwiska, nie mieliśmy przecież zamiaru fundować dziecku później traumy w szkole. Pewnie znacie te wszystkie:
Jurek- ogórek, kiełbasa i sznurek,
Tadeusz- wajchę przełóż,
Aldona-z pękniętego kondona,
itd.
No ja w każdym razie znam. Miałam w szkole Ariela- raz do czysta.
Pewnego dnia Maciek oglądał skoki narciarskie. Wypowiadał się akurat Apoloniusz Tajner. Popatrzyliśmy na siebie i od razu wiedzieliśmy, że jesteśmy zgodni.
To jest to!
Apoloniusz!
Piękne imię.

W drugiej ciąży, całkiem podobna historia. Oglądaliśmy tym razem zawody Strongmanów.
Występował Tyberiusz Kowalczyk.
Resztę już znacie.
No i Tyberiusz pasował do Apoloniusza.

W trzeciej ciąży rodzina i znajomi zagrozili, że odłączą nam Eurosport.
Ja obstawiałam Czarka, reszta nie mogła znieść braku polotu. No bo jak to tak: Apoloniusz, Tyberiusz i ...Czarek?! Żeby chociaż Czarekiusz, ale Czarek?! Just Czarek?!
Problem rozwiązał Apoloniusz, wpadając ze szkoły z okrzykiem: wiem, wiem, siedzę teraz w klasie z Eligiuszem. Fajny chłopak, sportowiec.

Całkiem banalna ta historia z wyborem imion dla chłopców. Naprawdę blado wypadałam mówiąc, że natchnęły mnie transmisje sportowe i jeden dzieciak, z klasy starszego syna, przy tych wszystkich opowieściach w stylu "mój mały nosi imię po swoim prapradziadku. Pułkowniku Iksińskim, który to jak w drużynie A, 6 kulami położył dwa pułki najeźdźów". Prestiż wśród mam, wiadomo, rzecz ważna. Wymyśliłam sobie zatem na poczekaniu, że imiona moich dzieci są wynikiem mojej historycznej pasji, zacięcia z jakim śledzę losy świata i mojej niebywałej elokwencji.
I teraz to ja mam najfajniejszą genezę imion dzieci, w związku z czym swoich odważnych przodków możecie sobie wszystkie razem w dupę wsadzić.
I tkwiłam tak w tym kłamstwie, przez jakiś czas. Z dumą podkreślając ,że rys historyczny mnie zainspirował i w ogóle nie zwracałam uwagi na dziwne miny rozmówców.
Ludzie są zazdrośni, stara prawda i jakże widoczna w tym przypadku.
Któregoś dnia, nieco poniewczasie, gdy między smażeniem naleśników a panierowaniem krokietów powiązałam fakty, że ten świr z dynastii julijsko-klaudyjskiej, to zwał się chyba jednak Tyberiusz. Porzuciłam swe, jakże pasjonujące zajęcie, wzięłam do ręki internet i następne dwie godziny spędziłam na portalu historycznym czytając o cesarzu Tyberiuszu- mordercy, gwałcicielu, wariacie i zboczeńcu, który bardziej niż w kobietach lubował się w kozach.
Więc dlatego mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi?
Na drugi dzień, rwąc szaty, wyznałam jednej z mam prawdę. Żal jej się mnie widocznie zrobiło, bo poklepała mnie ze współczuciem po ramieniu i powiedziała, że na szczęście imię nie determinuje niczyjej przyszłości.

A ja nie jestem tego już taka pewna.
Za każdym razem jak Tybo dłubie w nosie.
Słabość do kóz widać jednak pozostała.






P.S. Tak na marginesie powiem Wam, że moje dzieci lubią swoje imiona. To znaczy Apoloniusz konkretnie lubi swoje, a Tyberiusz zazdrości mu, że na jego cześć nazwano koszulkę "polo", wafelki Prince Polo, sklep Polo Market, napój Polo- Cocta, a przede wszystkim tego, że dla niego właśnie Timbaland napisał "Apologize". Eligiusz w tej sprawie  milczy.
Nigdy też nie byli wyśmiewani z powodu swoich rzadkich imion, jak przepowiadała przerażona rodzina. W dzisiejszych czasach wśród Xawierów, Izydorów, Dżesik i Samant ich imiona naprawdę nie są kontrowersyjne. A nawet gdyby były....no przecież nie na darmo płacę im co miesiąc za kick- boxing;)
Jedynie prababcia do tej pory nie może ich spamiętać. Choć na to też znalazła sposób i co jakiś czas pyta mnie jak tam Bolek i Lolek. I dzidziuś. Eli nie ma jeszcze widać ksywy. Mam nadzieję, że nie będzie to Reksio;)

27 komentarzy:

  1. Ja w obydwu ciążach dla ewentualnego syna miałam od razu gotowe imię. Gorzej z dziewczynką. Tyle mieliśmy typów i chuj, żadne jakoś się nie wybijało. W pierwszej ciąży pojechaliśmy kawał drogi w Polskę do rodzinki. Nie wiedzieć czemu, zafundowali mi wizytę na cmentarzu. I wstyd się przyznać, ale z nudów chodziliśmy z mężem między grobami i czytaliśmy imiona na pomnikach...
    Z drugą córcią Eliza chciała mieć oczywiście prawo głosu, więc jak wymyśliła Vanessę, to od razu przystałam z miejsca na Jej drugi typ-Lilę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, wolałabym rodzinę, która zabiera na spacer na cmentarz, niż moją ,która do grobu od razu wpędza;)

      Usuń
  2. Jak bratowa byla w pierwszej ciazy to brat mial pomysly na oczywiscie okolicznosc roznej plci. Pierwsze dla chlopca mialo byc Swietopelk, a dla dziewczynki Rzepicha. Tez historycznie i tak slowiansko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pierdole...choć nie powinnam. Ja czuję, że nie powinnam się odzywać, gdy ktoś....hmmmm...rzadkie imiona wymienia:)

      Usuń
    2. Znajomi dali synom Mieszko i Gniewko. Prahistorycznie i Prasłowiańsko :)

      Usuń
  3. Mojemu synowi nadalam imie Przemyslaw, bo tak po slowiansku, bo nazwisko takie niemieckie, hahaha, jestesmy w USA gdzie nie dosc, ze nikt tego nie potrafi wypowiedziec to oczywiscie nie ma odpowiednika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć, że bardzo lubię to imię i wyjątkowo fajnie mi się kojarzy. Mam przesympatycznego kumpla Przemka, taki z niego dusza człowiek, no i Przemek miała na imię moja platoniczna miłość. Ja miałam 6/7 lat, chodziłam z takim jednym Dawidem, którego tata był z moim na saksach w NRD, ale kochałam się w Przemku. Niestety nie odwzajemniał mojego uczucia do tego stopnia, że nie dał się nawet przekupić słodyczami, żeby ze mną chodzić:)

      Usuń
  4. Laaaaaata temu ,ja chciałam dać córce takie imię aby było dużo zdrobnień a nie jakieś modne imię i to samo z synem. W dzieci szkole mieli frajdę bo byli jedynymi egzemplarzami ze swoim imieniem w klasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem ciekawa, babciu Aniu. Zdradzisz jak dałaś dzieciom na imię?

      Usuń
    2. Moje dzieci mają piękne polskie imiona , Mirosława i Bartłomiej. W tamtych czasach niepopularne.

      Usuń
  5. Babaciu Aniu jak nazwałaś dzieci ???

    ja od początku chciałam Jakuba bo byłam zakochana w takim 5latku i chciałam mieć takiego samego ale jak przez 9 miesięcy mówiłam do brzucha Kubuś to mi obrzydło i chciałam Tymoteusza lub Zachariasza ale mąż powiedział że już nauczył się Kuba i tak zostaje no i mam Kubixa ;-)

    ale Twoi synowie są mrrrrr a szczególnie ten dzidziuś
    jak zdrabniasz ich imiona ?? no bo chyba nie mówisz "chodź Eligiuszu zmienimy pieluszkę ;-/ ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apoloniusz= najczęściej Polo, dalej: Polek, Poluś, Polcio, Poldek, Apolonio, Apoloniuszek, babcia kiedyś często mówiła do niego Apek.
      Tyberiusz= najczęściej Tybo, dalej: Tybuś, Tybek, Tybcio, Tyberiuszek, Tyber, Tyberio
      Eligiusz=najczęściej Eli, ale też: Elik, El, Eluś i od tego "Elusia" wziął się Lusiek ;) Ostatnio nachyliłam się w sklepie nad wózkiem i mówię "no już Eli, chodź na ręce", a przechodząca obok pani zatrzymała się i zwraca się do mnie "nooo, jaka piękna Ela, super dziewczynka. A imię jakie ładne, a myślałam ,że już tak nie dają":)

      Usuń
  6. Imiona moich córek miałam opracowane o zamierzchłej mojej przeszłości. Starsza jest Anną, jak ja i moja mama. Modsza - Matylda, bo uwielbiam to imię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, uwielbiam oba imiona. Matylda kojarzy mi się z takim filmem dla dzieci z mojego dzieciństwa, z Dannym DeVito...http://www.filmweb.pl/film/Matylda-1996-7606#, a Ania -wiadomo, najpiękniejsze imię na świecie. Przypadkiem też tak mam;)

      Usuń
    2. Ta, Ania jest najpiękniejsze:))
      A mnie Matylda kojarzy się z innym filmem: "Bezbronne nagietki". No i "Leon Zawodowiec", oczywiście, ale ten już pojawił się po urodzeniu mojej Matyldy.
      na naszym osiedlu to imię dość popularne: oprócz mojej córki nazywają się tak jeszcze dwa psy :)

      Usuń
  7. Super imiona. Rzeczywiście Czarek raziłby trochę w oczy ;)

    nie wiem czy Cię informowałam, więc informuję teraz, że dostałaś moją nominację

    http://mojelatatrzydzieste.blogspot.com/2013/12/nominacja-do-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarek może by i raził, ale zdarzyło mi się poznać Cezariusza. Całkiem by się wpasował między Apoloniusza, Tyberiusza i Eligiusza :-)

      Usuń
  8. Jak 16 lat temu rodziłam Antosię to był jeszcze szok - pediatra w szpitalu zachwycała się, że w końcu ktoś dał tak na imię:)
    Córka na początku kręciła nosem , teraz zadowolona;)

    Piękne imiona daliście!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne imiona :)
    Hihi my z mężem mamy imiona przygotowane zanim jeszcze dziecię się począć zdąży...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój 5 latek ma na imię Tyberiusz i jestem bardzo zadowolona, nigdy w życiu nie dałabym mu inaczej na imię, bo tylko to do niego pasuje ;) A z tego co wiem, to cesarz Tyberiusz na końcu nawrócił się..poza tym ja dałam mu imię po świętym, męczenniku ;) i po zaprzyjaźnionym księdzu o tym imieniu ;) niewolno sobie dać wmówić, że skrzywdziliśmy dziecko..ma piękne imię i wielokrotnie ludzie powtarzali, że to piękne imię i nie słyszeli go wcześniej..a żeby dolać oliwy do ognia mój syn ma na drugie Marek..także Tyberiusz Marek..nazwisko też ma w środku "R" ;))) pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam dwie dziewczynki. Obie do 2 tyg życia nie miały imion bo nie mogliśmy się z mężem zdecydować. Starsza jest Liliana a młodsza Tamara ;) Imiona pasują do dziewczyn jak ulał są totalnym przeciwieństwem. Starsza jest wcześniaczek,drobna, delikatna i wrażliwa a Tamara jest twarda (jak ogórek- tak mówi) otwarta, daje sobie radę ze wszystkim i do drobnych nie należy. Chodziło mi o to żeby imię nie było mega oklepane, żeby nie kojarzyło mi się z nikim innym kogo znałam, żeby było w miarę międzynarodowe i żeby miało św.patrona. I mają zdrobnień masę: Lili, Lila, Lilusia, Lilula, Liluńka, Lil, Lilunek itd. Tami, Tamka, Tamcia, Tamiśka, Tamula, Tamisieńka itd.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Tyberiusz pójdzie w ślady Kowalczyka to masz Matka już szacun na dzielni, jak nie w całym mieście i nikt Ci nie podskoczy! :D I nie chodzi tu o jego sportowe osiągniecia :P A imiona mają chłopaki świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nazwałam tak prosto i pospolicie - Ania i Piotrek. I pomyśleć, że na studiach pisałam pracę na temat imion. Widocznie oryginalności już miałam dosyć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak będzie 4 syn to proponuje Amadeusz ;) Znam jednego z pracy , super facet i niezły sportowiec .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, na Amadeusza nie wpadliśmy:D Juliusz będzie. No Julek po prostu. Już zaklepane ;)

      Usuń
  15. Chciałam tylko tak nieśmiało zaznaczyć, że niechlubnego cesarza można pominąć na rzecz najsłynniejszego kapitana floty gwiezdnej, Jamesa Tyberiusza. Kirka, ma się rozumieć ☺ p.s. moja córka zwie się Amelia Róża ☺

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...