niedziela, 22 grudnia 2013

fotorelacja

- Mamo, zrobisz mi zdjęcie w jasełkowym kostiumie?
-Szary, zdjęcie, czy zdjęcia, bo to różnica, a ja ciasto robię, toteż sam rozumiesz, że nie bardzo mam czas na dwugodzinną sesję...
-Nieeeeee, no zdjęcie. Jedno zdjęcie. A sesja nie będzie dwugodzinna, bo mam pozy przygotowane.

Czasem sobie myślę, że go Maciek powinien za geny przeprosić, bo to parcie na szkło to na pewno nie po mnie:


-Mogę pokazać faka?- spytał Anioł
-Nie, skąd ci to w ogóle przyszło do głowy. Przecież wiesz, co to znaczy- odparła matka Anioła, którą sesja najwyraźniej uduchowiła, gdyż zaczęła się modlić, aby żelatyna w płatkach nie tężała jednak szybciej od tej w proszku
-Ale to by był taki artystyczny fak, w celu artystycznego zdjęcia "Zbuntowany Anioł"- nie poddawał się
Uduchowiona matka przez chwilę zawahała się, zastanawiając się ,czy rośnie jej wrażliwy artysta, czy też fan seriali brazylijskich, po czym rzuciła szybko:
- Nie, nadal nie możesz- po czym obróciła się zwinnie i zderzyła się ze zmaterializowanym ni stąd ni zowąd don Juanem, który optymistycznie wykrzyknął:
-Czekajcie na mnie, też założę kostium Józefa
-Józef, tfu, don Juan, ciasto robię. Później zrobimy wam dalszą sesję....-odkrzyknęłam gnając do kuchni
-No pewnie, że nam to później, bo tylko ON miał TERAZ- z czego ostatnie słowo powiedziane było, nie to że z pretensją i zwężonymi oczkami, nie to że wyartykułowane jak bym miała czytać wyłącznie z ruchu warg. Musiało mi się tylko wydawać, bo przecież dziecko, które przede mną stało, miało usta w podkówkę i takie oczy, że zawstydziłoby kota ze Shreka
Pies jebał żelatynę. Podgrzeję, to się znowu rozpuści....
-Dobra, ino migiem- powiedziałam twardo, bo ja z natury twarda jestem
-Dobra- zgodziło się moje ugodowe dziecko- ja się przebiorę, a ty rozbierz Jezusa-i zanim zdążyłam się zdziwić, dodał
-Noo, Stiflera rozbierz, bo w śpiochach w Puchatka nie będzie wiarygodny
Rozebrałam zatem Jezusa, który i tak goły czuje się najszczęśliwszy. Później chwilę pokłóciliśmy się o pampersa, bo na zdjęcie się nie zgodziłam, ignorując nawet zarzuty, że przeze mnie nie znajdą się na okładce "Polityki", albo przynajmniej w rubryce "kraj ludzie wydarzenia". Na szczęście poparł mnie Szary, mający w pamięci niedawne obcowanie pod prysznicem z tym, czego teraz nie chciał z całą pewnością mieć na anielskiej szatce. I tak, dziesięć minut i jedną na bank już stężoną masę później, doszliśmy do consensusu i oto jego efekty:

  







I nagle zaistniał mały problem, jednak z Szarym mieliśmy rację



Chwilę i jednego pampersa dalej mogliśmy kontynuować w spokoju

Potem dzieci spytały grzecznie, czy mogą jeszcze same kilka zdjęć sobie porobić. Zgodziłam się, wzięłam na ręce Stiflera i odmaszerowałam najpierw do pokoju po śpiochy, a później do tego, co zostało z masy

Wieczorem, pogodzona ,że w świątecznym cieście będą grudy, postanowiłam przerzucić zdjęcia na komputer. I nagle, moim oczom ukazało się to:


A wtedy mniej więcej zrobiłam tak:
















19 komentarzy:

  1. Musisz, ale to absolutnie musisz zrobić z tych zdjęć kartki świąteczne dla rodziny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kartki dla rodziny...hmmmm...to zdjęcie z "fakiem" wobec tego mi się podoba;))))

      Usuń
  2. Wszystko ładnie pięknie, tylko Maryi nie ma. Zacznijcie robić jeszcze jedno dziecko - dziewczynkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róża, myślę, że nawet gdybym miała szesnaścioro dzieci- byliby to sami chłopcy. Po pierwsze zazwyczaj robi się to, co się umie najlepiej;) A po drugie- ja się nie nadaję na matkę dziewczynki. Hello Kitty mnie przeraża;)

      Usuń
  3. świetnych masz synów !!! wiem wiem to akurat mają po mamusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję Zmorka, okres przedświąteczny jest więc nie będę się kłócić, tylko skromnie przytaknę;)))

      Usuń
  4. Prawdziwie diabląt tffu aniołeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Czasem do tego stopnia, że ich kreatywność mnie przeraża:)

      Usuń
  6. Warto było poświęcić żelatynę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Padlam przy "rozbierz Jezusa":))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jednak tak trochę jestem Matka Boska, nie?:))

      Usuń
  8. Czytając Twoje wpisy zanoszę się czasami śmiechem. Wesołe masz życie ze swoją gromadką, ale jakoś ogarniasz tę kuwetę.
    Z okazji świąt życzę Ci świętego spokoju i choć trochę czasu wygospodarowanego dla siebie Matko Polko/ bez bietypowa/. Buźka świąteczna dla całej gromadki, ojca tych cudownych dzieciaków oraz przede wszystkim dla Ciebie :*
    Znalazłam się tutaj z polecenia Star.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pola, dziękuję serdecznie za życzenia. I ja również Tobie życzę zdrowych i pełnych miłości Świąt!
      buźka:*

      Usuń
  9. No czad po prostu, mlodzi sa zajebisci !!!
    zdecydowanie kartki swiateczne !!!
    A jakby co, to zdrowych zycze, bo wesole to juz sa.
    PS. jestes swietna Mama !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liz, dzięki;)
      Również życzę Ci zdrowych, wesołych i jak najbardziej magicznych Świąt;)

      Usuń
  10. Tak trzymaj . Przynajmniej nie wychowasz square'ow. Jak byc swirem,to byc pelna geba. Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia, radosci, kasy ktorej nadmiar zawsze sie przyda, oraz wytrwalosci z chlopakami.

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...