sobota, 28 grudnia 2013

dieta....cud....jak zadziała

Supermarket, ja w szale przedświątecznych zakupów, a tu podchodzi do mnie odważna hostessa i nieśmiało zaczyna:
- czy może zechciałaby pani....
-nie, dziękuję.
-ale....
-nie.
-choć....
-nie.
-tylko...
-nie.
-te ciastka są naprawdę dobre...
-nie, nie i jeszcze raz nie!!!!!!!!!....co?....ciastka?...no dobrze, to poproszę opakowanie. Albo dwa od razu, bo jakieś takie malutkie. I tylko dlatego, że jest pani dobrym sprzedawcą, choć zastosowała pani paskudne techniki manipulacji klientem.

Minęło już pięć miesięcy od rozwiązania, a ja nadal nie wróciłam do przedciążowej wagi. Ba, jest mi do niej tak daleko, jak Kasi Cichopek do Oscara. I najgorsze jest to, że nie wiem, co robię źle...jestem na dwóch dietach, bo na jednej się nie najadam. W tym jedna z tych diet, to nie jakiś banalny Dukan, jakieś przereklamowane south beach, tylko modna i popularna dieta rotacyjna- gdzie się człowiek nie obróci, tam coś zeżre.
Żartuję.
Wiem, co robię źle, ale kurwa, nie moja wina, że ja akurat punkt G mam usytuowany w cukierni za rogiem. Słodycze mnie gubią. No po prostu w starciu nutella i ja, samokontrola zupełnie odpada. Dokładnie sobie zdaję sprawę, że aby schudnąć wystarczyłyby najprostsze ćwiczenia. Tak konkretnie to przekręcanie głowy w lewo, a potem szybko w prawo i kilka powtórzeń, za każdym razem jak stoję przy ciastku lub czekoladzie. I to szybko, póki jeszcze łatwiej mnie obejść, niż przeskoczyć. I póki nie mierzą mnie w gigamajtach. Swoją drogą, czy Wy naprawdę myślicie, że dużo jest kobiet o wymiarach 90-60-90? Taaaa, chyba w Ameryce.
Tylko dlatego, że oni mierzą w calach.
A propos słyszałam, że waga przeciętnego Amerykanina to jakieś 80-90 kg. Musi być taka solidna, żeby mógł na niej stanąć przeciętny Amerykanin....ale nieeee, my Polki zawsze mamy największe kompleksy. To prawda, że żadna z nas nie chciałaby być Niemką, ale już poza nimi, to czujemy się ładniejsze chyba wyłącznie od Steve`a Taylora z Aerosmith.  Ale już od niego nie chudsze. Zgrabne laski myślą, że są grube. Grube myślą, że są otyłe. A faktycznie otyłe, nie wiedzieć czemu, myślą ,że dobrze wyglądają w legginsach...
No nie ważne, prawda jest taka, że my zawsze czujemy się grube. I nasi biedni partnerzy doskonale wiedzą, że nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, czy grubo wyglądamy.Maciek, gdy go pytam, czy grubo w czymś nie wyglądam wali już wprost: ale o co ci chodzi?! chcesz się znowu pokłócić?!

Nie, nie idą mi jeszcze oczka w jeansach. I nie, nie mam depresji, bo hula-hop na mnie pasuje. Nie mniej fajnie byłoby mieć znowu ciuchy z wcięciem w talii. Hmmmm, albo po prostu fajnie by było mieć znowu talię. A najgorsze jest to, że jakoś nie mogę się zmobilizować do bezsłodyczowej diety. Słyszałam o jednej takiej,  na samych tic-tacach. Może ta by była dobra. Czy tic-taci to słodycze? No nie ważne, w każdym razie je się czterdzieści tic-taców na śniadanie, siedemdziesiąt na obiad, trzydzieści na kolację. Waga leci ponoć w dół, jak szalona. I oddech jest świeży. Fakt, że słaby...
I jeszcze teraz ten okres nie sprzyja, najpierw święta, potem karnawał,  a ja tak uwielbiam gotować i piec. Nadal mam świąteczne ciastka. Co wieczór leżę w łóżku i powtarzałam sobie w duchu "idź spać. nie idź po ciastko. idź natychmiast spać". Dlaczego takie ciastka nie idą w cycyki? Gdyby tak było miałabym większe niż Lolo Ferrari. Jak dbać o linię w karnawale? W sumie można dbać... żeby była gruba i wyraźna...
A najgorsze w tym wszystkim jest to straszenie, że ponoć jest się tym, co się je.
Choć ja wiem, że to nieprawda.
Jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zjadła seksowną bestię;)

Źródło obrazka: tu



38 komentarzy:

  1. O! nowe obrzędy w karnawale? Gotowanie i pieczenie? Ja zostaję przy tradycji. Tylko taniec :)
    Z diet najbardziej podoba mi się rotacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pol roku bylam na diecie bezweglowodanowej, a teraz wszystko szlag trafil, otwieram szafke ptasie mleczko kusi, lodowke tort, szlag...........no i jak tu zyc?

    OdpowiedzUsuń
  3. 5miesięcy po porodzie? Kochana! 5miesięcy po porodzie to mojego męża się pytali czy ja znowu w ciąży przypadkiem nie jestem. Za to teraz- 14miesięcy po, wątpliwości już nie ma- to nie druga ciąża, ja po prostu jestem gruba :) Nie no dobra, gruba może nie, ale też się zastanawiam czy nie rozdać moich ubrań sprzed ciąży... bo z każdym miesiącem wiara w to, że jeszcze je kiedyś założę jakoś maleje...
    Ja tam najlepszą cukiernię mam we własnej kuchni, też uwielbiam piec, ale tak myślę, że chyba lepiej byłoby mieć do tego dwie lewe ręce...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ten najmłodszy ma zaledwie 5 miesięcy ??? no no no
    ja tam tylko czasem bawię się w terminatora ( wyjadam wszystko przed terminem) no ale to wystarczy żeby w rozmiarówce mieć z przodu krzesełko ba ostatnio to nawet z tyłu je mam dlatego teraz postanowiłam że jak nie mogę schudnąć to urosnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po pierwszej ciazy 10 dni, tak dokladnie 10 dni po porodzie wchodzilam juz w swoje spodnie, a zeby przyworci swojej fogurze przed ciazowy wyglada katowalam sie swiczeniami do upadlego. Nie jadlam w ogole chleba, slodyczy, kompletnie nic co zawieraja karbochydraty.Jadalam za to mnostwo owocow warzyw, nabial, i proteiny, czyli mieso z kurczaka, indyka,ryby i jaja. Najpierw musisz pozbyc sie tluszczu i tu dobre sa biegi, badz szybki spacer, potem to wszystko umiesnic. Przy drugiej ciazy postapilam podobnie, i tez 10 dni i wchodzialm w swojej ciuchy. Jesli lubisz slodzycze to tylo czarna czekolada. Te wszytskie diety razem wziete mozna sobie w zad wsadzic. Jesli karmisz to normalnie po 3 miesiacach po porodzie powinnas juz widzec duzy spadek wagi. Pij bardzo duzo wody z cytryna, ktora spala tluszcz, badz tez mozesz robic sobie soki z ronych owocow i warzyw i pic jej zamaist jedzenia.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Sorry, za literowki, ale pisze na szybki i bez okularow ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znow mnie powaliłas..nie tylko szczerością, ale jakze zyciowym postem..
    Ja mam takie dylematy po roku od narodzin córy..dieta rotacyjna?! boskie :-)
    Mnie pozostaje tylko Sir Gok..i jego programy z "modelkami" w wyszczuplających gaciach :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, sprawa wygląda dokładnie tak: przed trzecią ciążą ważyłam 48 kg. Przytyłam sobie lekko z 30 kg. I zanim ktoś napisze, że to nienormalne i pewnie mało się ruszałam i jadłam niezdrowo- spieszę z wyjaśnieniem: ja nie twierdzę, że to normalne, ruszałam się dość sporo przy dwójce dzieci, no i jedzenie z lodówki samo się nie przynosiło, ze sklepu również, także musiałam się ruszać. A czy niezdrowe..jak dla mnie czekolada mogłaby się świecić, mi to by nie przeszkadzało. No i oczywiście schudłam po samym porodzie, jak i w trakcie tych pięciu miesięcy, ale w szafie, prócz ciuchów ciążowych mam same rozmiaru 32 w porywach do 34, które obecnie mogę sobie ewentualnie na małżowiny uszne wsadzić, bo nigdzie indziej nie pasują. No i oczywiście, jak to w życiu bywa, problem nie leży we mnie, tylko w Maćku. Jak by był normalnym mężem powiedziałby:"słuchaj stara, weź ty schudnij, bo nie będę ludziom tłumaczył, że się nie hajtnąłem z ludzikiem michelina i skocz mi po piwo", a tak mówi " głupia jesteś, jest dobrze i skocz mi po piwo". Świnia normalnie, przez niego nie mam motywacji. Mam za to nałogi. A największy to chyba właśnie czekoladoholizm i wierz mi Monika, że przy trójce dzieci ja i tak biegam cały dzień, ale dopóki nie wezmę się w garść, to niestety biegam z batonikiem w ręce. Ja bym po prostu chciała schudnąć siedząc w fotelu, oglądając Vina Diesela i jedząc ciastka. Czy naprawdę proszę o tak wiele?! Życie jest kurwa niesprawiedliwe, przecież żeby przytyć to właśnie wystarczyło!!! (niemniej dziękuję Wam za rady i pocieszenie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra, muszę Wam jeszcze coś napisać, bo się uduszę, czy coś...wiecie jak mężczyzna inicjuje seks z otyłą kobitą?
      ...........................
      .............................
      .............................
      .............................
      klaps w tyłek i z trzecią falą wchodzi
      :)))
      no co?! mnie to śmieszy. jeszcze...

      Usuń
    2. Masz szczescie, ze jestes tak daleko:)))) Ja kiedys umre przez Ciebie, oczywizda ze smiechu:))))))))))))

      Usuń
    3. No właśnie cholera, dlaczego jak się człowiek schleje, to mu każą się leczyć tym, czym się zatruł? To dlaczego nie można chudnąć wpieprzając batoniki? Przecież to wbrew logice, żeby po batonach zajadać się liśćmi sałaty albo nasączonym wacikami kosmetycznymi... Swoją drogą ciekawe czym One je nasączają? Bo przecież nie gorącą czekoladą...

      Usuń
  9. 48kg? Nie pamiętam takiej wagi u siebie...Tyle waży moja 33 letnia siostra...
    Bo ona zamiast zajadać stres...nic nie może przełknąć...życie jest nie fair....
    Ja odkąd "odkryłam" w pierwszej ciąży Grześki, zdradziłam...kabanosy...
    Zawsze się ze mnie śmiano, że Gosia, zamiast czekoladek odda tabliczkę za kabanosa...Może znów się przerzucę na..mięcho?
    Bo słodkie tu układ Żyda z kochanką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, to moja starsza Córka zawsze od czekolady wolała kurczaka i tak ma zresztą do dzisiaj :) A ja tam nie odmówię ani jednego ani drugiego, a efekty widać, gołym okiem i bez okularów...

      48kg... ja pamiętam u siebie nawet 46-rok 2010, zaraz po katastrofie smoleńskiej. Nie, nie... No nie żebym aż tak ją przeżyła, ale dokładnie wtedy przeszłam na Dukana... Był czas, że faceta po stopach bym całowała za tą dietę, no może między jednym a drugim zwracaniem serków grani i kurczaka...

      Usuń
  10. Jak zaszlam w pierwsza ciaze to postanowilam sobie za cel nie miec roztepow, zrec tak aby schudnac zaraz po ciazy i przede wszystkim podobac sie sobie stajac nago przed lustrem.Bo jesli sobie bede sie podobac to dla swojego meza wygladu Boga Greckiego tez bede nadal atrakcyjna. Lekarz mnie wysmial a ja ja jego . Moj Bog Grecki/tez lekarz mnie wysmial a ja z srodkowym palcem powiedzialm mu ze predzej on lustrzycy sie nabawi, jak moj plan zawiedzie. Udalo sie. Przy drugiej ciazy 6 miesiecy po pierwszej mysle sobie no nie tak latwo nie bedzie. Smarowalam cialo maslem migdalowym specjalnie robionym przez Latynosow,( w pierszej ciazy tez) cwiczylam i dalej zarlam bardziej co musialam bo bylo zdrowe i nie tuczace niz to co mnie korcilo. Po ciazy cwiczylam robiac po 1000, tak 1000 brzuszkow na rozne partie miesni dziennie. Dziaj w wieku 44 lat figury i jedrnosci ciala moze mi pozazdroscic niejedna 20-a. Mam rozmiar 32-24 przy wzroscie 168.
    Wiedz o tym ze faceci sa wzrokowcami.Maz ci nie powie ze masz faldy, zes gruba i nie taka sama. On poprostu bedzie sie ogladal za innymi. Bo do ciebie sie przyzwyczail i sobie od tak Cie nie wymieni bo wygladasz nie tak. Sorry. Nie to ze moj sie nie oglada, bo kazdy sie oglada, ale przynajmniej ja wiem ze dla siebie jestem atrakcyjna, z wyjatkiem malych grawitacyjnych mankamentow. I oto chodzi. Tak wiec bierz sie do roboty, dla siebie, bo z wiekiem sluchnac jest coraz gorzej. Ja nigdy nie mialam problemu z waga, latwiej mi schudnac niz przytyc dlatego moze jestem wyjatkiem. Ale mam dosc dlugi staz malzenski , i wiem jak wyglada zycie. Tak wiec do roboty, aby twoi chlopcy mogli byc dumi ze maja matke laske a nie antalka ;;)
    Buzka
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja pieprzę...
      I było tu wchodzić o tej godzinie...
      Teraz to się tak zdołowałam, że zanim się rozprawię z tym moim wewnętrznym antałkiem, najpierw wpierniczę wszystkie ciasto, które zostało, a potem pójdę obudzić męża, żeby się przyznał za kim się ostatnio oglądał. A że jutro stuknie nam dokładnie 10lat jak jesteśmy razem, to Mu nie popuszczę...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. No ja po tym poscie wciagnelam pol pudelka ptasiego mleczka.
      Moj osobisty ostatnio zauwazyl, ze jestem chuda i mi cycki schudly, boshe jeszcze mnie zostawi.
      A dla syna zawsze bede laska, gruba chuda, ze zmarszczkami czy po botoksie,

      Usuń
    4. U mnie to już chyba zalążki obsesji się pojawiają, bo jak dziś wyszliśmy całą rodziną na spacer to mało w słup wózkiem nie wjechałam, bo cały czas się na męża gapiłam, czy się za innymi nie ogląda. A ten kretyn myślał, że Go pożeram wzrokiem i na ucho mi mówi: "Co, masz ochotę?"

      Usuń
    5. A tak btw, to się teraz cieszę, że mam dwie córki! W końcu nie będę dziewczynom konkurencji robić i bezpieczniej mieć te 5 czy 10kg na plusie :)

      Usuń
  11. Nooo kobietko, to masz wielki problem! Taki zarcik:)))
    (nie) typowa, zapomnij o rozmairach 32-34, babo jedna! urodzilas 3 dzieci!
    Co nie znaczy, ze masz byc gruba i otyla. Ty najlepiej znasz swoj organizm i wydaje mi sie, ( z tego co piszesz) ze powinnas zmienic sposob odzywiania za duzo slodyczy jest w twojej diecie, bo na brak ruchu nie mozesz narzekac.
    Wiem, wiem latwo powiedziec ale mozna, tylko trzeba chciec.
    Nikt nie wymyslil diety cud i nie ma zlotego srodka na schudniecie, prawda jest taka, ze niestety trzeba wrowadzic pewne ograniczenia i bedzie super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kryste!!! Kobiety!!! czy Wam naprawde dlugoletnie malzenstwa mozg wyzarly????
    Czy nie potraficie odczytac zartu? czy poczucie humoru jest Wam tak obce wlasnie dlatego, ze polowe zycia spedzacie na "brzuszkach" ze strachu zeby maz nie odszedl???
    Moze ktoras zerknie kilka notek wczesniej gdzie Nietypowa wstawila swoje zdjecie w bodajze 6 miesiacu ciazy.
    Teraz zalozyc okulary, wczesniej umyc jesli trzeba i powiedzcie mi czy ktoras z Was widzi tam otylosc.
    Na mily Buk ten blog jest dla ludzi z co najmniej srednia inteligencja i poczuciem humoru a nie dla wystraszonych moherow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurwa, gdzie tu jest przycisk "Lubię to", o w dupę, to przecież nie fejs...
      A, byłabym zapomniała- kiedyś gdzieś wyczytałam, że chudzi ludzie są nieszczęśliwi i rzadko się uśmiechają. Pewnie więc poczucia humoru też nie mają :)
      No dobra, luz Dziewczyny, Nietypowa ma dziś przecież swoje blogowe Święto, nie będziemy się tu kłócić, która chudsza, która grubsza, a jeszcze którą mąż zostawi...

      Mnie tylko mimo wszystko przeraża ten tysiąc brzuszków i mam pytanie czy to dziennie, czy przez miesiąc? Bo tak myślę, żeby się wziąć za siebie, ale z moją zwinnością słonia, to dziennie nie dam rady nawet stu zrobić... Poza tym, kto by mi się dzieckiem zajął jakbym jednak chciała spróbować machnąć ten tysiąc? Czy to się z dzieckiem na brzuchu/głowie/nogach ćwiczy? Kurczę, to kto w takim razie zrobi obiad jak ja tak będę ćwiczyć? No bo ja tam mogę soki pić, ale mój mąż to chyba na takiej płynnej diecie jednak nie przeżyje. A jak pójdzie głodny do swojej matki na obiad, to chyba grosza zniewaga jakby poszedł do kochanki...

      Usuń
    2. A mnie to najbardziej przeraza strach przed wlasnym mezem. Wszystko rozumiem, ale jak bym miala byc w zwiazku z facetem, o ktorego sie boje ze odejdzie, bo ja przytylam po zreszta rodzeniu jego dzieci to chyba bym sie powiesila wczesniej. Bo na 1000 brzuszkow to tez by mnie nikt nie namowil:)))

      Usuń
    3. Ja się teraz doczytałam, że mąż tej pani to ma wygląd Boga Greckiego, a to dużooooo, oj dużoooo tłumaczy. Bo tak tu wracam cały czas, i pojąć nie mogłam-skąd taka determinacja. Ja jak tylko się dowiedziałam, że jestem w ciąży, to mnie Marcin o 20-tej siłą co wieczór z cukierni wyciągał, bo w końcu mogłam żreć WSZYSTKO i DO WOLI :) I nie dlatego, że uważał, że przeginam zjadając sama blaszkę szarlotki, tylko dlatego, żeby sprzedawczynie mogły pójść do domu...
      No i tak myślę Moniko, czy Ci zazdrościć (bo w sumie w tym wieku figura na pewno godna pozazdroszczenia, więc szacun- jakby nie było) czy mimo wszystko współczuć...
      No nic, bez tabliczki czekolady tego nie rozgryzę...

      Usuń
  13. Mój M. też mówi, że jest ok, że mu nie przeszkadza mój brzuszek. Zawsze byłam "większa" a po ciąży tylko na brzuszku za dużo się zrobiło i nie chce zniknąć. Co prawda jakby gdzie indziej też ubyło to też byłoby ok.
    Zauważyłam Twojego bloga u Marty http://mama2c.blogspot.com/ i się zakochałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj Ewa, bo ja się najpierw zakochałam, a potem uzależniłam, i jak Nietypowa nic nie wrzuca 2dni to mam silny syndrom odstawienia...

      Usuń
    2. I ja od Marty o Twoim blogu wiem. Przeczytałam ten post, komentarze i płakałam ze śmiechu, a mąż się na mnie patrzył jak na nawiedzoną ;)
      Jestem tu pierwszy raz, ale zostaje :)

      Usuń
  14. hahahaahaha....leże i kwicze.....a jak kwicze to i pewnie tracę kalorie....czyli jest dobrze...:-D Star, Ja Cie normalnie kocham....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wzajemnoscia Sznupciu, z wzajemnoscia:))))

      Usuń
  15. Drogie Panie, no widze zescie dobrze po mnie pojechaly. No nic punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Gwoli jasnosci dodam od siebie troche wiecej abyscie zrozumialy to co niektore z Was nie zrozumialy. Mianowice.
    Ja zawsze od najmodszych lat mialam bzika na punkcie swojego wygladu. Bardzo zdrowo jadalm, cwiczylam, pielegnowalam siebie na rozne sposoby. Od takie zboczenie. Tak jak niektorzy pozbywaja sie zmarszczek kazda mozliwa metoda, biegaja po 10 km dziennie, podnosza ciezary przez pol dnia, badz ucza sie kolejnych jezykow. Ja jako zem nie skromna, ale za to kiedys i nadal bardzo atrakcyjna poprostu chcialam utrzymac swoj wyglad z przed ciazy, po ciazy i to nie tylko w ubraniu i pelnym makijazu.
    Jako dziecko dosc duzo napatrzylam sie na rozstepu i po ciazowa otylosc u dwoch kobiet ktore sa bliskie mojemu sercu .Po kilku ciazkach wygladaly wrecz tragicznie. Obydwie wpajaly mi abym zapobiegala takiemu wygladowi, bo ani on apetyczny ani pociagajacy. Niestety im nikt tego nie mowil bo i czasy byly inne odpowiednich kosmetykow i metod upiekszajaco/zapobiegajacyh nie bylo i funuszy tez. To ze mialam genetyczne uwarunkowania przyczynilo sie do tego ze poprostu balam sie ich tragicznie bo wiedzialam ze szpeca gorzej niz blizny.Potem, juz zawodowo nie tylko widzialam ale i sluchalam narzekania innych kobiet ktore po ciazy nabawily sie kompleksow i walczyly z nimi jak mogly wydajac wrecz fortune. Ja przyjmuje w zyciu zasade lepiej zapobiegac niz leczyc i tu byla moja motywacja. Niech ktoras z was sprobuje miec plaski i umiesniony brzuch bez jednego rozstepu cialo majac dzieci rok po roku to stawiam wodke. Tak mam niesamowicie silna wole i dobrze mi z tym .
    Jako ze przez cale swoje zawodowe zycie pracowalam w wiekszosci z facetami i przez lata zdazylam poznac ich psychike stwierdzam jednoznacznie ze nie tylko sa wzrokowcami, "nie skomplikowanymi czlekami w pozyciu" ale i tez potrafia byc swiniami do entej potegi.Kolejna moja motywacja.
    I niech mi tu zadna Pani nie mowi ze jej maz uwielbia jej zwisajace sadlo i rozstepy, w imie urodzonych jego dzieci No chyba ze sam wyglada podobnie. Moj wyglada inaczej. Osobiscie nie chciala bym miec meza ktory jest gruby, sapie, poci sie, smierdzi piwskiem i zre wszystko wlacznie z talerzem. Albo bym sama go odmienila aby byl apetycznym ciachem, albo wymienila.(NIE MYLIC Z KILKOMA DODATKOWYMI KG). A jesli tak uwazacie to chetnie poslucham co maja do powiedzenia wasi mezowie, na trzezwo i po kilku piwach od tak w samotnosci.
    Konczac ten duuuugi post zycze Wam w Nowym Roku kazdej z osobna abyscie po 20 latach malzenstwa z jednym facetem nadal sie kochali, szanowali i pozadali, tak jak my. Jesli tak bedzie to znaczy ze cos Wy jak i wasi mezowie robicie dobrze. Bo szczesliwi rodzice to i szczesliwe dzieci.
    Buzka
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika pojechalas ostro:))) Zgadzam sie z tym co napisalas w 75% ale wiesz jak to jest,kazdy ma swoja racje - samo zycie.

      Najleszego dla wszystkich w 2014:)))

      Usuń
    2. Moniko, wszystko pieknie i GRATULUJE serdecznie tak silnej woli jak pieknego wygladu, oraz meza GRCKIEGO boga.
      Problem lezy w tym, ze to nie jest TWOJ blog, ani blog o TOBIE.
      Jesli czytasz ze zrozumieniem to powinnas sie zorientowac, ze pisze go kobieta z niesamowitym poczuciem humoru. Dodatkowo ta kobieta nie prosi o porady, wiec nalezy zachowac je dla siebie, bez wzgledu na to jak bardzo sa wartosciowe.
      Dla mnie ogladajacy sie maz czy zona (dla sprawiedliwosci, bo ja sie tez ogladam) za innymi to zdrowy objaw ostrosci wzroku, poczucia estetyki i na koniec faktu, ze czlowiek zyje. Ja sie ogladam, moj maz sie oglada, bo nasze malzenstwo nie jest wyrokiem smierci, ani nas nie oslepilo. Poki co oboje sie ogladamy, ale "kolacja" jest w domu, problem sie zacznie jak jedno z nas pojdzie z tym/ta za ktora sie obejrzelismy:)))
      Naprawde mysle, ze w malzenstwie powinny byc wazniejsze inne wartosci niz plaski brzuch (kobiety) i pelna wlosow glowa (mezczyzny) ale oczywiscie sa przypadki (sama takie znam), ze maz odszedl bo zone sparalizowalo, a wczesniej miala plaski brzuch (urodzila tylko jedno dziecko) no ale jak zyc ze sparalizowana kobieta?
      Prawda?
      Gdyby ten mezczyzna widzial w niej cos wiecej niz cialo, to paraliz na pewno nie bylby przeszkoda do dalszego malzenstwa.
      Jesli moj maz ma byc ze mna tylko tak dlugo dopoki jestem wzrokowo atrakcyjna, to znaczy, ze wyszlam za maz za kompletnego tepaka i idiote, ale winic moge tylko siebie.
      Najlepszego w Nowym Roku!!!!

      Usuń
    3. Star kocham Cię za ten tekst (oczywiście nie tylko za to) - ja, otyła żona z 25 letnim stażem małżeńskim, dodam, że szczęśliwym.

      Usuń
  16. Cytuje:
    "A jesli tak uwazacie to chetnie poslucham co maja do powiedzenia wasi mezowie, na trzezwo i po kilku piwach od tak w samotnosci"
    Taki maz, ktory po kilku piwach "obgaduje" swoje zone wart jest tylko tego, zeby go kopnac w dupe i wystawic walizki za drzwi.
    A rozstepy i "zwisajace sadlo" i celulitis przeszkadzaja jedynie niedojrzalym facetom, badz tym o wygladzie greckich bogow, choc nie do konca, znam malzenstwo w ktorym maz ma wlasnie taki wyglad, a zona jest mocno przy tuszy, sa swietnym kochajacym malzenstwem, ( i nie tylko na pokaz)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja polecam jeszcze jedną , bardzo skuteczną dietę . Jest to dieta morelowa. Jesz wszystko oprócz moreli . Sprawdza się równie dobrze jak rotacyjna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kuś, nie kuś ,bo gotowa jestem wypróbować....a zresztą, dobra, namówiłaś mnie, niech Ci będzie!;)

      Usuń
  18. nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza dieta którą zaczęłam wczoraj ;) trafiłam tu przez przypadek ale zostaję forever. genialny blog .pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...